Bazylika Grobu Świętego w Jerozolimie (Kościół Zmartwychwstania Pańskiego).
Fot. MP
Bazylika Grobu Świętego w Jerozolimie (Kościół Zmartwychwstania Pańskiego).
Fot. MP
Wielkanoc
Czas radości i odrodzenia. Oby przyniósł nadzieję i umocnienie!
Rezurekcję – oznajmiającą światu o Zmartwychwstaniu Pańskim – do XIX wieku odprawiano wieczorem w Wielką Sobotę, dopiero od XIX wieku przeniesiono ją na wczesne godziny Niedzieli Wielkanocnej.
Wieczorną mszę wierni często odbywali wiele razy, obchodząc okoliczne kościoły, jeśli tylko godzina nabożeństwa i odległość między świątyniami na to pozwalały. Na poranną udawano się całymi rodzinami, na wsi jeżdżąc do kościoła furmankami. Na Mazowszu powstał zwyczaj wyścigów furmanek przy powrocie – należało dotrzeć do domu jak najszybciej, bo wygrany wyścig zapowiadał kolejne sukcesy: udane i szybkie żniwa, dobre zbiory, zdrowie dla całej rodziny.
Śniadanie to najważniejsza domowa uroczystość. Należy je rozpocząć od podzielenia się święconym jajkiem. Cały dzień powinno się odpoczywać i pozostawać w gronie rodzinnym.
Drugi dzień Wielkiejnocy to już czas spotkań. Często łączono je z oblewaniem wodą (symbol oczyszczenia, odnowy), a czasem z „wykupem” – polewanie kończyło się w momencie obdarowania gości świątecznym jadłem i napitkiem. Po „wykupie” na Mazowszu Płockim chodzono już w Niedzielę późnym wieczorem. Z kolei na Kurpiach „po wykupie” chodziły dzieci do swoich chrzestnych – obdarowywano je smakołykami i pisankami. Na środkowym i południowym Mazowszu dyngusowe wizyty kawalerowie odbywali z kogutem – zwykle sztucznym (choć bywało, że prawdziwym) ptakiem wożonym na wózku. Dziewczęta obchodziły wioskę z tzw. gaikiem czy nowym latkiem – udekorowanym drzewkiem. I panny, i kawalerowie byli obdarowywani podczas tych wizyt, a rewanżowali się śpiewanymi życzeniami czy racyjkami – wielozwrotkowymi pieśniami.
Zygmunt Gloger zapisał taką pieśń chłopców chodzących po dyngusie:
„Przyszliśmy tu po dyngusie,
Zaśpiewamy o Jezusie:
W Wielki Czwartek, w Wielki Piątek,
Cierpiał Pan Bóg za nas smętek,
Za nas smętek, za nas rany,
Za nas-ci to chrześcijany.
Pójdźmy bracia do kościoła,
Bo tam będzie Boska chwała,
A my dzisiaj rano wstali,
Zimną rosę otrząsali,
A z kościoła do oracza,
Da nam chleba i kołacza,
Od oracza do każdego,
Ubogiego, bogatego.
Bo ubogi co ma to da,
A bogaty da dukaty.
Amen, amen, niech się stanie
Zachowaj nas Wieczny Panie!”
Czytaj też:
Alleluja!














