Scroll Top
flaga

11 lipca Dniem Pamięci o Polakach ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Fot. Karolina Grabowska z Pixabay

11 lipca Dniem Pamięci o Polakach ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Fot. Karolina Grabowska z Pixabay

11 lipca Dniem Pamięci o Polakach ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej?

Sejm zadecyduje o ustanowieniu takiego święta podczas dzisiejszego głosowania.

Ustawa ma charakter symboliczny i upamiętniający – tak określił poseł sprawozdawca Tadeusz Samborski poselski projekt ustawy o ustanowieniu 11 lipca Dniem Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

11 lipca obchodzimy jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej, ale dzięki obecnej inicjatywie ten dzień stanie się świętem państwowym – wskazywał z kolei poseł Tomasz Zieliński.

Trzeba podkreślić, że tym razem Sejm nie czekał na sierpień z upamiętnieniem tej daty. Znacząco zmienił też nazwę tego święta.

Czytaj też:

Ofiary Wołynia wciąż – nadaremno – wołają o pamięć

– Ludowcy z determinacją i ofiarnością walczyli i nadal walczą o prawdę o banderowskim ludobójstwie zgodnie z refleksyjną maksymą jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy współczesnych Włodzimierza Odojewskiego, który napisał tak: Prawdy nie da się pogrzebać, gdyż ona odsłoni się przy pierwszej okazji, wstanie z grobu – koniec cytatu. Przecież powszechnie wiadomo, że tylko na prawdzie można budować godne relacje między ludźmi i między narodami. Przecież nie można zamieść pod dywan faktu, że dzień 11 lipca 1943 r. to najbardziej krwawa niedziela w dziejach narodu polskiego, bo to właśnie wtedy prawie 100 polskich wsi na Kresach spłynęło niewinną krwią pomordowanych banderowskimi siekierami bezbronnych kobiet, dzieci, starców i osób duchownych. Polska wieś kresowa umierała w milczeniu i w przerażeniu – mówił poseł Samborski i dodawał: „gdy nie ma mogił, ocalmy pamięć”.

Ważne były słowa wypowiedziana przez posła Andrzeja Zapałowskiego z Konfederacji.

– I to, że doprowadzono do operacji „Wisła”, w ramach której przesiedlono ludność na północ i zachód Polski, to była wina nazistów ukraińskich. Gdyby nie mordowali 3 lata po zakończeniu na tamtych terenach działań wojennych, to nie byłoby wysiedlenia na tamte ziemie, nikt by ich nie ruszył – zauważył poseł i domagał się, aby na Powązkach Wojskowych pojawił się symbol martyrologii narodu polskiego na Kresach.

– Ustanowienie 11 lipca narodowym dniem pamięci to uznanie prawdy historycznej. Nazywając zbrodnię po imieniu, oddajemy sprawiedliwość ofiarom – wskazał z kolei poseł Jarosław Sachajko i dodał potrzebę penalizacji kłamstwa wołyńskiego.

Ministerstwo Kultury nie wniosło sprzeciwu wobec projektu – ale też rząd nic do niego nie dodał.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Maciej Wróbel stwierdził tylko, że penalizacja nie podlega pod jego resort, a na Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie nie ma pieniędzy.

A więc czy Sejm zdoła i zdąży tym razem przed 11 lipca uczcić pamięć ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej?

Posty powiązane

error: Content is protected !!