Właściciele gruntów pod słupami wywłaszczeni bez odszkodowania?
Fot. Randolf Werner z Pixabay
Właściciele gruntów pod słupami wywłaszczeni bez odszkodowania?
Fot. Randolf Werner z Pixabay
Będą odszkodowania „za słupy”?
Czy po grudniowych wyrokach Trybunału Konstytucyjnego potrzebne jest coś jeszcze, aby uznać, że prawo majątkowe właścicieli gruntów było naruszane?
Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że tak właśnie jest – i występuje do Ministerstwa Sprawiedliwości o „stanowisko i rozważenie podjęcia stosownych działań mogących ustrzec obywateli przed uwikłaniem w kolejne postępowania prawne, których ostatecznego rezultatu nie sposób przewidzieć”.
Trybunał Konstytucyjny kontra Sąd Najwyższy
Wcześniej obowiązywała wykładnia art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego, dopuszczająca możliwość nabycia przez przedsiębiorcę przesyłowego lub Skarb Państwa – jeszcze przed wejściem w życie art. 305[1]–305[4] Kodeksu cywilnego – w drodze zasiedzenia służebności gruntowej odpowiadającej treści służebności przesyłu.
„Została ona utrwalona konsekwentną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, honorowaną przez orzekające w sprawach cywilnych sądy powszechne, w zdecydowanej większości spraw” – zauważa RPO i podkreśla, że jest jej przeciwny, gdyż ogranicza ona prawo własności, narusza zaufanie obywateli do państwa i zasadę niedziałania prawa wstecz, a także poszerza ustawowy krąg praw rzeczowych poprzez wykreowanie w drodze analogii nowego prawa rzeczowego (nowego rodzaju służebności). „Wprowadza ograniczenie równoznaczne z częściowym wywłaszczeniem bez odszkodowania, przy nieuzasadnionym uprzywilejowaniu przedsiębiorstw przesyłowych względem właścicieli gruntów” – podsumowuje RPO. I stwierdza, że ostatnie wyroki Trybunału Konstytucyjnego wskazują na potrzebę weryfikacji prawidłowości przyjmowanej wykładni.
Bo Trybunał Konstytucyjny uznał wykładnię za niezgodną z Konstytucją.
Więcej o wyroku:
W kolejnym dniu TK uznał jeszcze, że art. 401[1] K.p.c. w zakresie, w jakim nie stanowi podstawy do wznowienia postępowania w przypadku wydania wyroku TK o niekonstytucyjności określonego znaczenia aktu normatywnego, jest niezgodny z art. 190 ust. 4 Konstytucji.
Wydawałoby się, że właściciele ziemi pod „zasiedziałymi” słupami dostaną wreszcie odszkodowania.
Będą odszkodowania?
I właściciele gruntów mogliby ruszyć do sądów po odszkodowania, gdyby nie pewna znana okoliczność, o której RPO pisze tak: „Wydanie wyroków TK o charakterze interpretacyjnym (zakresowym) nie tworzy sytuacji prawnej, która pozwoli efektywnie chronić konstytucyjne prawa majątkowe osób zwracających się o pomoc do RPO. Oba wyroki nie zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw, co może rodzić wątpliwości wobec ich bezpośredniej skuteczności prawnej. Jednocześnie nie można bagatelizować, że w składach TK w obu sprawach brały udział osoby nieuprawnione do orzekania.
Nie ma żadnych gwarancji, że podmioty prawne oczekujące ochrony swych praw majątkowych uzyskają ją w drodze wznowienia sądowych postępowań cywilnych. Nie można wykluczyć, że dany sąd odmówi uwzględnienia obu wyroków TK i odrzuci skargę o wznowienie. Argumentów przemawiających za takim podejściem do wyroków TK dostarcza także orzecznictwo SN ukształtowane, gdy status TK nie budził żadnych wątpliwości”.
Co więc jest jeszcze potrzebne, aby właściciele nie musieli dzielić się swoją ziemią z firmami przesyłowymi? RPO pyta Ministerstwo Sprawiedliwości o stanowisko: „Obecna sytuacja prawna może być uznana za kolejny przejaw naruszenia przez organy państwa zasady zaufania do państwa i tworzonego przez nie prawa. RPO nadal dostaje wnioski obywateli ze skargami na naruszenie prawa własności wskutek podzielenia przez sądy zasadności tej wykładni.
Rzecznik prosi MS o stanowisko i rozważenie podjęcia stosownych działań mogących ustrzec obywateli przed uwikłaniem w kolejne postępowania prawne, których ostatecznego rezultatu nie sposób przewidzieć.”
A więc może TSUE pomoże?














