Państwo powinno mieć prostą zasadę: darowizna na usunięcie skutków klęski żywiołowej nie jest łupem dla fiskusa.
Fot. tookapic z Pixabay
Państwo powinno mieć prostą zasadę: darowizna na usunięcie skutków klęski żywiołowej nie jest łupem dla fiskusa.
Fot. tookapic z Pixabay
Darowizna dla poszkodowanych wolna od podatku – tylko teraz czy raz na zawsze?
Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn zmierza do przedłużenia o rok okresu obowiązywania zwolnienia od podatku od spadków i darowizn dla tych darowizn, które obdarowany przeznaczy w okresie od 1 stycznia tego roku do końca bieżącego roku na usuwanie skutków powodzi z września 2024 r. na terenie gmin dotkniętych powodzią.
– Istotą tych rozwiązań jest wprowadzenie zwolnienia od podatku od darowizn, jeśli w okresie od 1 stycznia do końca tego roku zostaną one przeznaczone przez obdarowanego na usunięcie skutków powodzi. Takie rozwiązanie umożliwi skorzystanie ze zwolnienia przez obdarowanych, którzy nie zdążyli odbudować lub wyremontować zniszczonych domów mieszkalnych czy też innej infrastruktury – mówił wiceminister finansów Jarosław Neneman.
Zdaniem niektórych posłów projekt dowodzi opieszałości działań rządu zmierzających do usuwania skutków powodzi.
– Skala zniszczeń była tak duża, że wielu poszkodowanych po prostu nie zdążyło wykorzystać otrzymanej pomocy w pierwotnym terminie do końca 2025 r. Proces odbudowy domu, gospodarstwa rolnego czy infrastruktury lokalnej to często miesiące, a nawet lata pracy, uzależnione od dostępności materiałów, wykonawców i środków finansowych. Dlatego nie można karać tych ludzi za to, że odbudowa trwa dłużej niż zakładano – tłumaczyła poseł Jolanta Zięba-Gzik, przedstawiając stanowisko Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe.
– Ten projekt trzeba poprzeć, bo państwo nie ma prawa opodatkowywać ludzkiej solidarności. Jeżeli ktoś otrzymał darowiznę na odbudowę po powodzi, to fiskus nie powinien wyciągać ręki po te pieniądze – to jest oczywiste. Ale to, że dziś musimy procedować nad taką ustawą, jest aktem oskarżenia wobec rządu. Powódź była we wrześniu 2024 r. Rząd wiedział, że odbudowa domów i infrastruktury nie trwa kilka tygodni, wiedział, że ludzie nie zdążą wszystkiego zrobić do końca 2025 r., a mimo to nie przygotowano rozwiązania systemowego. Zamiast prostego mechanizmu na każdą klęskę żywiołową mamy kolejne łatanie dziury. Za każdym razem to samo: konferencja, kamera, wielkie słowa, a później obywatel zostaje sam z urzędem skarbowym. Największy problem polega na tym, że ten projekt nie tworzy trwałego rozwiązania. Przecież będą kolejne powodzie, wichury, pożary i gradobicia. Czy za każdym razem poszkodowani mają czekać, aż rząd łaskawie przypomni sobie o ustawie? Państwo powinno mieć prostą zasadę: darowizna na usunięcie skutków klęski żywiołowej nie jest łupem dla fiskusa, koniec.
Sejm skierował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn do Komisji Nadzwyczajnej do spraw działań przeciwpowodziowych i usuwania skutków powodzi z roku 2024 w celu rozpatrzenia.
Będzie koniec, czy tylko tymczasowy koniec?














