Scroll Top
stołki w barze

Nieustająca walka o stołki czy problem wyborczy?
Fot. stokpic z Pixabay

Nieustająca walka o stołki czy problem wyborczy?
Fot. stokpic z Pixabay

Dwukadencyjność w samorządach to błąd czy temat zastępczy?

Poselski projekt ustawy znoszącej dwukadencyjność wójtów nie miał podczas debaty sejmowej wielu zwolenników.

Więcej o projekcie:

PSL chce zniesienia kadencyjności w samorządach

– Prawo i Sprawiedliwość, wprowadzając dwukadencyjność w 2018 r., pozbawiło wyborców możliwości ponownego wyboru osoby, którą darzą zaufaniem, ograniczyło też prawo do bycia wybieranym – twierdził poseł Łukasz Ściebiorowski.

Ale poseł Paweł Rychlik widział w tym problemie tylko temat zastępczy:

– Państwowa firma Elewarr Kępno proponuje dziś: pszenica po 730 zł za 1 t, pszenica paszowa – 640 zł, jęczmień – 600 zł, żyto – 550 zł, pszenżyto – 600 zł. Na giełdzie w Częstochowie za 15-kilogramowy worek ziemniaków płacą dziś 9 zł, a w skupie trzody chlewnej pod Sieradzem 6 zł za 1 kg. A co robi PSL, niby obrońca i reprezentant interesów polskiego rolnika i polskiej wsi? PSL, zamiast zająć się tragicznymi cenami płodów rolnych, zajmuje się swoimi kamratami, żeby zapewnić im ciepłe stołki na kolejne lata. Nawet najlepszy wójt czy burmistrz nie jest w stanie dobrze rządzić i realizować inwestycji bez kasy. A wy pozbawiliście samorządy pieniędzy. Zlikwidowaliście fundusz inwestycji strategicznych Polski Ład, z którego do polskich miast i gmin trafiło 100 mld zł na inwestycje. W momencie, kiedy poprawicie sytuację, a tak de facto przyjmiecie dzisiaj przedłożoną propozycję Prawa i Sprawiedliwości: 2200 zł do 1 ha pszenicy, 1035 zł do 1 ha żyta i wznowicie program Polski Ład, to możemy w ogóle zacząć rozmawiać o dwukadencyjności.

Poseł Barbara Bartuś, klub PiS, przedstawiła następujące stanowisko:

– Często przy okazji dyskusji o dwukadencyjności podnosi się temat, czy posłom też wprowadzi się dwukadencyjność. Ale ja do tych wszystkich, którzy tak mówią, mam pytanie: A czy my wprowadziliśmy dwukadencyjność dla jakichkolwiek radnych, niezależnie od tego, z jakiego są szczebla, poziomu samorządu, czy to jest gmina, czy powiat, czy województwo, które też dysponuje wielkimi pieniędzmi i też decyduje o życiu ludzkim? Nie, wprowadziliśmy dwukadencyjność dla organów gmin – gmin, tak można powiedzieć, miejskich, wiejskich – bo to są prezydenci, burmistrzowie i wójtowie. Mało tego, wydłużyliśmy kadencje do 5 lat, czyli porównywalnie jak w przypadku kadencji prezydenta naszego kraju. Tu też jest ograniczenie do dwukadencyjności, bo to są wybory indywidualne. Więc mam pytanie do PSL-u: Jeżeli my to zestawiliśmy i jest dwukadencyjność – tak jak dla prezydenta kraju – to czy wy dzisiaj, próbując znieść dwukadencyjność burmistrzom i wójtom, też będziecie wnosić o to, aby zmienić konstytucję, by prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie miał ograniczenia do dwukadencyjności, bo Polacy chcieliby dalej np. Andrzeja Dudę?

Poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom też uważa temat dwukadencyjności za zastępczy:

– W sytuacji, w której mamy ataki na Polskę, w sytuacji, w której PSL powinien zajmować się umową z Mercosurem, bo ona bezpośrednio uderzy w nas wszystkich, a przede wszystkim w rolników, PSL zajmuje się nieustająco walką o stołki. Żenujące przedstawienie, które obserwuje w tej chwili naród. A jeżeli ktoś jest dobry, będzie wybierany na te czy inne funkcje.

Nawet posłowie KO mieli wątpliwości. Poseł Aleksandra Kot przypomniała, że aż 78% uczestników konsultacji społecznych uznało, że przyjęcie tej ustawy jest niepotrzebne, a poseł Adam Krzemiński wezwał:

– Niech ten projekt będzie początkiem szerokiej debaty nad Kodeksem wyborczym, również w kontekście naszej kadencyjności.

Ostatecznie posłowie postanowili nie odrzucać projektu w pierwszym czytaniu – trafił on do dalszych prac w  komisji, ale opowiedziało się za tym tylko 12 posłów więcej, niż chciało odrzucenia w pierwszym czytaniu.

Posty powiązane

error: Content is protected !!