Skutki tych wyborów będą. I poniesiemy je wspólnie.
Fot. MP
Skutki tych wyborów będą. I poniesiemy je wspólnie.
Fot. MP
I znów wybory…
Kogo wybrać? I czy wybrać? Wreszcie: kto przedstawił ofertę najbardziej kuszącą dla wsi i rolnictwa?
I czy w ogóle w wyborach prezydenckich taka oferta była możliwa?
Prezydent to – zgodnie z Konstytucją – najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej i gwarant ciągłości władzy państwowej. Czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
Prezydent przysięga: „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”.
Naród ma więc prawo spodziewać się i oczekiwać ze strony prezydenta przestrzegania Konstytucji, dbałości o swoją godność, niepodległość i bezpieczeństwo – o dobro Ojczyzny i swoją pomyślność.
Tak w aspekcie polityki zewnętrznej, jak i wewnętrznej.
To nie mrzonki, a nakaz, któremu prezydent musi sprostać.
Czy kandydujący w wyborach prezydenckich 2025 nam to gwarantują? Który najsilniej? Który ma zaplecze, pozwalające na mocne i stabilne oparcie w takiej pracy? Którego działania jesteśmy w stanie przewidzieć, znając dotychczasowy dorobek jego i jego zaplecza?
Każdy musi odpowiedzieć sobie na te pytania sam.
A oferta kierowana w stronę rolnictwa czy mieszkańców wsi? Nie była zbyt rozbudowana. Ot, ktoś coś mniej lub bardziej wiążąco zadeklarował, albo i nie. Czy mogło albo czy musiało być inaczej? Niekoniecznie. Wszak prezydent nie musi realizować programu nakierowanego na rozwój wewnętrzny państwa – to robi rząd. Narzędzie do wpływania na bieżące rozstrzygnięcia w kierowaniu polityką wewnętrzną państwa prezydent jednak ma – może korzystać z inicjatywy ustawodawczej, podpisywać lub nie podpisywać ustaw uchwalonych w Sejmie. Może wpływać na kierunek, w jakim zmierza rząd – co też jest nie do przecenienia.
W jakich sytuacjach w polityce wewnętrznej i zewnętrznej mieszkańcy wsi i rolnicy mogą liczyć na taką aktywność poszczególnych kandydatów? To trzeba oceniać samodzielnie, z uwzględnieniem pewnie nie tyle deklaracji, co osobowości każdego z kandydatów i ich politycznego zaplecza.
Jedno nie ulega wątpliwości: skutki tych wyborów będą. I poniesiemy je wspólnie. Oby nowy prezydent mógł i umiał zadbać o godność Narodu, niepodległość i bezpieczeństwo Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli były dla niego zawsze najwyższym nakazem.














