Scroll Top
flaga Ukrainy z wpisanymi sylwetkami ludźmi

Na IV kwartał 2025 r. zaplanowano wydatki w wysokości ponad 900 mln zł, a na I kwartał 2026 r. kwota ta wzrasta do ponad 1200 mln zł.
Fot. ChiaJo z Pixabay

Na IV kwartał 2025 r. zaplanowano wydatki w wysokości ponad 900 mln zł, a na I kwartał 2026 r. kwota ta wzrasta do ponad 1200 mln zł.
Fot. ChiaJo z Pixabay

Ile kosztuje nas wojna na Ukrainie i pomoc Ukraińcom?

Potrzebny jest raport o kosztach i zasobach przekazanych Ukrainie i Ukraińcom. W Sejmie mówiono natomiast o „kosztach i korzyściach” z pomocy udzielanej Ukraińcom.

Co można i co łatwiej obliczyć, dlaczego tego nie podliczono i czy w ogóle można mówić o korzyściach z zatrudniania Ukraińców, którzy czerpią korzyści z pracy w Polsce i jak każdy zatrudniony płacą podatki i składki?

Sejmowa debata nad projektem u stawy o zmianie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz niektórych innych ustaw przeszła niezauważona.

A szkoda, bo padały w niej ważne argumenty. Wynik głosowania (239 za, 125 przeciw, 64 wstrzymało się) pokazał, że nie tylko prezydent nie zgadzał się na przyjęcie uregulowania.

Projekt – zgodnie z sejmowym opisem – dotyczy „przedłużenia do dnia 4 marca 2026 r. okresu, w którym pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej obywateli Ukrainy, którzy przybyli na terytorium Polski w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi na terytorium Ukrainy, jest uznawany za legalny oraz związanego z tym dostępu do świadczeń zdrowotnych, świadczeń na rzecz rodzin i świadczeń socjalnych oraz możliwości pobytu w obiektach zbiorowego zakwaterowania osób należących do grup wrażliwych (obecnie okres ten kończy się 30 września 2025 r.)”.

Co mówiono o sytuacji Ukraińców w Polsce podczas sejmowej debaty na projektem zawetowanym przez prezydenta?

Ustawa w interesie Polaków?

Jako właśnie taki charakter ustawy ocenił poseł sprawozdawca Artur Jarosław Łącki, który zaczął swoje wystąpienie od stwierdzenia, że „ustawa ta została uchwalona w celu stworzenia szczególnej regulacji prawnej zapewniającej doraźną podstawę prawną do legalnego pobytu obywatelom Ukrainy, którzy w wyniku działań wojennych zostali zmuszeni do opuszczenia swojego kraju. Sejm i rząd mają obowiązek wszelkimi sposobami bronić interesów Polski, jej obywateli, jej mieszkańców, a w interesie Rzeczypospolitej jest udzielenie pomocy państwu ukraińskiemu oraz jego obywatelom”.

O samej ustawie poseł powiedział tyle:

– Ustawa przedłuża ochronę tymczasową oraz związany z tym dostęp do świadczeń zdrowotnych, świadczeń na rzecz rodzin i świadczeń socjalnych oraz możliwości pobytu w obiektach zbiorowego zakwaterowania udzielanych obywatelom Ukrainy uciekającym przed wojną do dnia 4 marca 2026 r. Ponadto projekt przewiduje przedłużenie do dnia 4 marca 2026 r. wielu przepisów dotyczących (…) m.in. okresu ważności wizy krajowej obywatela Ukrainy oraz zezwolenia na pobyt czasowy udzielonego obywatelowi Ukrainy, terminu opuszczenia przez obywatela Ukrainy terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz terminu dobrowolnego powrotu obywatela Ukrainy, okresu ważności kart pobytu, polskich dokumentów tożsamości cudzoziemca oraz dokumentów: zgoda na pobyt tolerowany, wydawanych obywatelom Ukrainy, okresu, w którym pobyt obywatela Ukrainy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie wizy Schengen wydanej przez organ Polski lub przez inne państwo obszaru Schengen uznaje się za legalny, okresu, w którym minister właściwy do spraw zdrowia może nadać numer odpowiadający numerowi prawa wykonywania zawodu na wniosek lekarza albo lekarza dentysty, który uzyskał zaświadczenie, o którym mowa w art. 9 ust. 7 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, i zgłosił zamiar udzielania świadczeń zdrowotnych obywatelom Ukrainy, okresu, w którym umożliwia się prowadzenie w grupie międzyszkolnej dodatkowej nauki języka polskiego, okresu spoczywania terminów załatwienia przez wojewodów określonych spraw administracyjnych cudzoziemców.

Dalej było o zmianach wprowadzanych w porównaniu z poprzednim brzmieniem przepisów:

– Autorzy ustawy zaproponowali również szereg zmian zmierzających do uszczelnienia systemu udzielania pomocy i wygaszenia części działań pomocowych. Wynika to z wyroku Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-753/23 i konkluzji ze spotkania Rady Unii Europejskiej w sprawie przedłużenia tymczasowej ochrony. Mówią one o tym, że nie należy przyjmować żadnej wykładni, która nakłada na państwa członkowskie obowiązek udzielania ochrony czasowej osobie, która już taką ochronę otrzymała w innym państwie członkowskim. W ramach tych zmian przewidziana jest m.in. likwidacja portalu Praca w Polsce. Okazało się bowiem, że wyczerpała się formuła takiego działania. Zasadniczym celem art. 12 ustawy jest określenie terminu zakończenia przyjmowania nowych osób do ośrodków zbiorowego zakwaterowania na dzień 31 października 2025 r., poza grupami wrażliwymi wskazanymi w ustawie. Tym samym wygaszony jest częściowy system dopłat za zakwaterowanie. Obecnie ponad 50% osób dopłaca do zamieszkania w OZZ. W dużej mierze są to osoby pracujące, które powinny się usamodzielnić i wyprowadzić z miejsc zbiorowego zakwaterowania lub ponosić pełne koszty zakwaterowania. Prowadzony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji projekt „Wspólnie do niezależności”, współfinansowany ze środków europejskich, ma na celu pomóc takim właśnie osobom w osiągnięciu niezależności. Utrzymanie do 31 października 2025 r. obecnie obowiązujących przepisów pozwoli im na znalezienie mieszkania i wyprowadzenie się z ośrodków. Projekt ustawy zawiera także doprecyzowanie przepisów dotyczących funduszu pomocy oraz ochrony międzynarodowej. Reguluje zasady działania pieczy zastępczej, placówek sprawujących opiekę nad dziećmi i edukacji oraz przyznawania świadczeń wychowawczych. Proponuje również szereg działań uszczelniających legalizację pobytu w Polsce.

Tyle konkretów. Mniej więcej jedną trzecią część wypowiedzi, kończącej prezentację rządowego projektu, poseł sprawozdawca Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych poświęcił na mało związane z projektem oceny polityczne w rodzaju:

– Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że opozycja wszelkiej maści, zazdroszcząc sukcesów WOŚP, próbuje zorganizować własną orkiestrę. Szkoda tylko, że jest to wielka orkiestra naziolskiej przemocy na przemian z wielką orkiestrą brunatnej propagandy.

Sytuacja Ukraińców zmieniła się

Oceniający projekt posłowie – począwszy od wypowiadającego się w imieniu PiS posła Pawła Hreniaka – wskazywali na zmiany, jakie zaszły w sytuacji Ukraińców w ciągu ponad trzech lat prowadzonej wojny.

– Już podczas poprzedniej nowelizacji ustawy wskazywaliśmy, że nadszedł czas na wygaszanie tymczasowych rozwiązań pomocowych – mówił poseł Paweł Herniak. – Musimy zmierzać ku rozwiązaniom opartym na ogólnych zasadach obowiązujących w naszym kraju, które pozwolą Ukraińcom na usamodzielnienie się finansowe przy jednoczesnym odciążeniu polskiego budżetu. Koalicja rządząca nie wywiązała się z tego zadania. Koalicja, zamiast wprowadzać mechanizmy umożliwiające odchodzenie od tymczasowych regulacji, robi dokładnie odwrotnie. Zamiast zmniejszać wydatki na pomoc z Funduszu Pomocy, rząd planuje ich zwiększenie. Z oceny skutków regulacji wynika, że na IV kwartał 2025 r. zaplanowano wydatki w wysokości ponad 900 mln zł, a na I kwartał 2026 r. kwota ta wzrasta do ponad 1200 mln zł.

Jak dodał poseł, już od lipca 2024 r. miał działać nowy system pomocy, ograniczający wydatki publiczne. Rząd zmian nie wprowadził, a zgłoszone poprawki do ustawy posłowie odrzucili. Zarzuty, wynikające z odrzucenia tych poprawek teraz powtórzył prezydent, odmawiając podpisu pod ustawą.

Poseł tak relacjonował te poprawki:

– Po pierwsze, chcieliśmy wydłużenia okresu wymaganego do uznania cudzoziemca za obywatela polskiego z 3 do 10 lat nieprzerwanego pobytu na podstawie zezwolenia na pobyt stały lub rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej. Po drugie, zaproponowaliśmy poprawkę wprowadzającą dodatkowe warunki dla świadczeń wychowawczych, tzw. 800+, dla obywateli Ukrainy. Chcemy wprowadzenia wymogu zatrudnienia lub prowadzenia działalności gospodarczej oraz realizacji zobowiązań podatkowych wobec Skarbu Państwa. Celem poprawki jest ograniczenie wydatków z budżetu państwa, które przekazujemy na Ukraińców. Jeszcze raz to powtórzę: naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, gdzie Ukraińcy staną się samodzielni finansowo. Trzecia poprawka to rezygnacja z możliwości zaciągania kredytów przez Bank Gospodarstwa Krajowego na Fundusz Pomocy. Nie widzimy powodu, dla którego mamy zaciągać kolejne kredyty w sytuacji, kiedy brakuje pieniędzy np. na służbę zdrowia. Czwarta poprawka to ograniczenie wydatków publicznych poprzez uchylenie przepisów umożliwiających przeznaczenie dochodów z opłat związanych ze sprzedażą napojów alkoholowych na pomoc obywatelom Ukrainy, co pozwoli skierować te środki na inne cele. Piąta poprawka dotyczyła wprowadzenia czasowego zakazu wjazdu dla obywateli państw trzecich, jeśli ich pobyt mógłby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego lub zdrowia publicznego. Poprawka ta przyznaje Straży Granicznej kompetencje do weryfikacji uprawnień do wjazdu oraz wydawania decyzji o odmowie wjazdu lub natychmiastowym wydaleniu. Szósta poprawka, w której chcemy podwyższenia kar za nielegalne przekroczenie granicy oraz organizowanie takiego procederu po to, aby zwiększyć bezpieczeństwo na naszych granicach. Za to ma grozić do 5 lat w pierwszym przypadku, a w drugim, przy organizowaniu takiego procederu – do 12 lat. To też jest element polityki migracyjnej państwa. Ci wszyscy, którzy nielegalnie przekraczają nasze granice, muszą się bać, że trafią na długie lata do więzienia. Trzeba wysłać wyraźny sygnał światu.

Usamodzielnienie czy brak współczucia?

Posłowie wskazywali na wiele aspektów zmienionej sytuacji Ukraińców, prowadzących do wniosku, że ich sytuacja nie wymaga udzielenia pomocy analogicznej jak w czasie wybuchu konfliktu. Sytuacja wojenna ustabilizowała się, cały kraj nie jest jednakowo narażony na ataki. Może sam zatroszczyć się o swoich obywateli z regionów objętych działaniami wojennymi.

Zabierając głos w imieniu PSL poseł Urszula Nowogórska podkreślała, że projekt zmierza do tego, aby pomagać tym, „którzy w Polsce chcą zostać”, a nie szukają  kraju udzielającego ochrony, kierując się „wysokością i rodzajem oferowanej przez kraje pomocy”. Poseł wskazywała też, że Polska otrzymuje wiele „w zamian”:

– Badania pokazują, że w 2024 r. Ukraińcy wpłacili do polskiego budżetu ok. 15,1 mld zł, co obejmuje podatki PIT, VAT oraz inne składki społeczne, natomiast Polska na świadczenie 800+ dla dzieci ukraińskich w 2024 r. wydała ok. 2,8 mld. Całkowite koszty socjalne, czyli mam na myśli zdrowie, edukację i inne działania, szacowane są na ponad 4 mld zł. Jeśli chodzi o relację wpływów do wydatków, na każdą złotówkę wypłaconą z programu 800+ z budżetu państwa dla Ukraińców przypadło ok. 5,4 zł wpłacone przez nich z podatków i składek do naszego budżetu. W 2024 r. Ukraińcy wygenerowali wzrost polskiego PKB o ok. 2,7%.

Ale w dyskusji nie zabrakło uwag, że podatki i składki płacą wszyscy, którzy zarabiają, a dyskutowana regulacja dotyczy pomocy uchodźcom wojennym, a nie zatrudniania chdzoziemców.

– Według danych Eurostatu na terenie państw Unii mieszka ok. 4,5 mln Ukraińców. Można szacować, że ok. 6 mln w całej Europie. Biorąc to pod uwagę i wykluczając ponad 1 mln mężczyzn, Ukraińców, którzy nie mogą przekroczyć granicy, bo zostaliby powołani do wojska, statystycznie, proszę państwa, każdy uciekinier z Ukrainy rocznie sześć razy przekracza granicę między Unią Europejską a Ukrainą. Czyli pytanie: Czy nie ma szansy powrotu do swojego kraju? – zauważał poseł Andrzej Tomasz Zapałowski z Konfederacji. – Gdyby nie mogli powrócić na Ukrainę, to by była zupełnie inna historia. Statystycznie sześć razy każdy, kobieta z dzieckiem przekracza granicę z Ukrainą. Proszę sobie to sprawdzić. Tylko w Medyce, tam gdzie mieszkam, dziennie granicę przekracza 31 tys. osób, z czego 90% to Ukraińcy. Mamy taki proceder, że we Lwowie zostawili mieszkania, które wynajęli ludności ze wschodu Ukrainy, a przyjechali tu i dostali. I robią na tym biznes. Proszę państwa, dlatego składam poprawkę, która mówi, że pomoc powinni otrzymywać tylko Ukraińcy, którzy są ze wschodniej Ukrainy – dodał poseł  i wskazał, że taki system pomocy wprowadziły Węgry i Norwegia.

Polska wydaje też środki na kształcenie ukraińskich dzieci.

– 3,6 mld zł na kształcenie dzieci ukraińskich w polskich szkołach. Oczywiście te dzieci mają prawo chodzić do polskich szkół, ale w ramach naszego systemu i naszego programu. Jeżeli państwo ukraińskie chce je edukować, to jest on-line – mówił poseł Andrzej Tomasz Zapałowski z Konfederacji.

Poseł Jarosław Sachajko podważał te dane dotyczące wydatków i mówił:

– Słyszymy czasem, że utrzymujemy Ukraińców, np. przed chwilą to słyszeliśmy. To kłamstwo. To ruska propaganda i skłócanie naszych narodów. Od początku wojny Ukraińcy wpłacili do polskiego budżetu ponad 53 mld zł w podatkach, składkach i daninach, a cała pomoc: 800+, edukacja, zdrowie itd., itp. to ok. 17 mld.

Ta wypowiedź spotkała się znów z kontrargumentami wskazującymi, że wszyscy pracujący płacą składki i podatki, ale przecież Ukraińcy są uchodźcami, a nie przyjeżdżają tu do pracy – i tego dotyczy ustawa.

Potrzebny „raport o kosztach i zasobach przekazanych Ukrainie i Ukraińcom”, a nie „o kosztach i korzyściach”

Do wątpliwości i pytań posłów odniósł się podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Duszczyk. Jak podkreślił, projekt wprowadza ważne zmiany wynikające z rozwoju wydarzeń.

– Otóż mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy część Ukraińców poruszała się do Polski w małym ruchu granicznym, czyli mieli prawo do małego ruchu granicznego, ale również do PESEL UKR. Właśnie to wygasiliśmy. Ta ustawa to wygasza, a więc ta możliwość znika. Bardzo dobry przykład. Kolejny przykład – ośrodki zbiorowego zakwaterowania. Jak państwo pewnie pamiętacie, w pierwszej ustawie ośrodki zbiorowego zakwaterowania były dla wszystkich osób, które uzyskały PESEL UKR. Każdy mógł tam funkcjonować, bo oczywiście byliśmy w specyficznej sytuacji uchodźczej wtedy, kiedy napływało do Polski nawet do 100 tys. osób dziennie. Teraz stajemy przed dylematem: Czy zostawiamy ośrodki zbiorowego zakwaterowania, ryzykując, że jeżeli je zlikwidujemy, te osoby przejdą do systemu bezdomności, do ośrodków prowadzonych przez różne instytucje, w których są osoby bezdomne, będą też w pewien sposób funkcjonowały w systemie, w którym np. są polskie osoby z niepełnosprawnościami, czy jeszcze przez jakiś czas pozostawić ten system? Po wielu analizach doszliśmy do tego: zostawmy jeszcze ten system, ponieważ jest bardziej bezpieczny i zaznaczam tańszy dla całego systemu pomocy społecznej w Polsce.

Wiceminister zapowiedział raport podsumowujący „koszty i korzyści” – ma być już na ukończeniu.

– Jeżeli miałbym teraz to podsumować, w pewien sposób też jakby autorytetem, odpowiadając na to, czy obecność obywateli Ukrainy w Polsce jest kosztem czy zyskiem, to w pierwszym roku, w 2022 r., była kosztem. W 2023 r. ten bilans był tak mniej więcej na zero. W 2024 r. z perspektywy obecności Ukraińców i ich dużej aktywności zawodowej, składek na ubezpieczenie i ich wydatków jest to już korzyść. W 2025 r. ta korzyść będzie jeszcze większa. Jeżeli popatrzymy sobie również na zjawiska demograficzne w Polsce i na to, że duża część dzieci dzięki inwestycjom w edukację będzie się integrowała w Polsce i z Polski nie wyjedzie, to demograficznie tzw. efekt rozłożony w czasie będzie dla nas pozytywny. Będą w Polsce dzieci w pełni zintegrowane, zostaną na polskim rynku pracy, a ich, jak państwo wiecie, demograficznie tam brakuje.

Z takim podejściem do zagadnienia nie zgodził się prowadzący obrady marszałek Krzysztof Bosak:

– Panie ministrze, tylko wyjaśnię, że ja apelowałem o raport o kosztach i zasobach przekazanych Ukrainie i Ukraińcom, a nie o kosztach i korzyściach. Zdaję sobie sprawę, że szacowanie korzyści jest niezwykle skomplikowane, natomiast oszacowanie kosztów i przekazanych zasobów jest prostsze, dlatego o to prosiłem.

– Ja odpowiadam za ustawę i w związku z nią oczywiście taki raport będzie przygotowany. Jeżeli chodzi o wszystko, czyli kwestię broni, wszystkich elementów, rzeczy, to to jest dużo większe zadanie dla całego rządu. Jeżeli pan marszałek sformułuje na piśmie, o co dokładnie chodzi, postaramy się na pewno do tego ustosunkować – tak podsumował swoją wypowiedź wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

Dowiemy się?…

 

 

 

 

 

 

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!