Kiedy organizacje czy związki rolnicze mogą być finansowane z budżetu państwa?
Fot. Eric Binder z Pixabay
Kiedy organizacje czy związki rolnicze mogą być finansowane z budżetu państwa?
Fot. Eric Binder z Pixabay
Kiedy organizacje czy związki rolnicze mogą być finansowane z budżetu państwa?
A kiedy nie powinny? Dlaczego ten sam związek dostaje budżetową dotację na reprezentowanie polskich rolników za granicą – i nie ma prawa do odpisu podatkowego w kraju?
Czy i jakie wymogi musi spełnić związek czy organizacja, aby mogły być i były traktowane jako reprezentacja rolników? Kto i co powinien robić, a czego nie wolno tym, którzy otrzymują wsparcie z budżetu? Nikt nie sili się nawet, aby wyjaśniać takie kwestie – a kuriozalnych sytuacji nie brakuje.
Komu odpis podatkowy, komu…
I tak np. ostatnio MRiRW zapowiedziało, że Krajowa Rada Izb Rolniczych będzie koordynować prace zespołów funkcjonujących w ramach Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników. Izby były aktywne podczas protestów. A że zgodnie z ustawą protestować nie mogą? A kto mówił, że to był protest?…
Kolejna dziwna sytuacja: Solidarność RI – podobno największy związek zawodowy rolników – nie otrzymuje prawa do odpisu podatkowego. Związek milczy, pytany, czy i jak włączy się w prace zapowiadanych ministerialnych tematycznych zespołów roboczych oraz dlaczego nie uzyskał (może nie występował?) możliwości otrzymania odpisu podatkowego od rolników.
Z organizacji reprezentujących polskich rolników w pracach COPA-COGECA żadna nie spełniła wymogów niezbędnych do otrzymania odpisu podatkowego. Odpis otrzymało OPZZRiOR. Co sprawia, że tak się dzieje?
Kto jest „potencjalnym beneficjentem” ARiMR?
Nie brak też wątpliwości związanych z finansowaniem kół gospodyń wiejskich. Raz mają odebrać nagrody za frekwencję wyborczą, potem zapowiada się na ich rzecz dotację celową, wreszcie w 2024 otrzymują możliwość powtórnego rocznego dofinansowania – nazwanego premią frekwencyjną.
Czytaj też:
W tle są wątpliwości dotyczące możliwości wpisywania kół z KZRKiOR do wykazu kół prowadzonego w ARiMR. Agencji wydawało się, że to możliwe:
Na jakiej podstawie prawnej ARiMR włączyła KGW do swojego rejestru producentów?
A tu niespodziewanie rząd przedstawił projekt nowelizacji ustawy o ewidencji, dodając możliwość korzystania przez „potencjalnego beneficjenta” ze środków budżetowych (a koła korzystają z nich od lat – na jakiej podstawie?):
„Potencjalny beneficjent” ARiMR jednak nieprawidłowo zdefiniowany
Teraz wynika kolejny problem.
Organizacja tylko z dotacją celową
– Zwróciłem się do Ministerstwa Finansów o wyjaśnienie możliwości systematycznego finansowania ze środków budżetu państwa w formie dotacji celowej działalności statutowej Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych – tłumaczy Władysław Serafin, prezes KZRKiOR. – W odpowiedzi podano, że dotacja celowa jest przyznawana na realizację zadań publicznych, a dysponent części budżetowej może zlecić organizacji pozarządowej realizację swoich zadań na podstawie zawartej z tą organizacją umowy, przyznając jednocześnie dotację celową na realizację tych zadań. Przed podpisaniem umowy o powierzenie dotowanego zadania organizacja bierze udział w konkursie dotacyjnym, a „Realizacja zadania publicznego dotowanego ze środków publicznych jest ściśle określona w umowie bądź w ustawie. Pod rygorem odpowiedzialności prawnej nie można zmieniać przeznaczenia środków i wydać dotacji na cel inny niż przewidziany w umowie”. Dlaczego wobec tego udzielane są dotacje celowe KGW? Przecież w ubiegłym roku KGW dwa razy otrzymały dotację celową, bo udzielane im wsparcie to właśnie dotacja celowa. Na jaki cel? Działalności statutowej? Z pisma MF wynika, że to niedopuszczalne.
Art. 23a. 1. Ustawy o kgw stanowi: „Koło gospodyń wiejskich może otrzymać z budżetu państwa pomoc finansową przeznaczoną na realizację zadań, o których mowa w art. 2 ust. 3. Pomoc ta jest przyznawana kołu gospodyń wiejskich jeden raz w danym roku.”
W art. 2 ust. 3 zapisano, że koło gospodyń wiejskich:
1) prowadzi działalność społeczno-wychowawczą i oświatowo-kulturalną w środowiskach wiejskich;
2) prowadzi działalność na rzecz wszechstronnego rozwoju obszarów wiejskich;
3) wspiera rozwój przedsiębiorczości kobiet;
4) inicjuje i prowadzi działania na rzecz poprawy warunków życia i pracy kobiet na wsi;
5) upowszechnia i rozwija formy współdziałania, gospodarowania i racjonalne metody prowadzenia gospodarstw domowych;
6) reprezentuje interesy środowiska kobiet wiejskich wobec organów administracji publicznej;
7) rozwija kulturę ludową, w tym w szczególności kulturę lokalną i regionalną.
To nic innego, jak wykaz działań statutowych kgw.
W art. 23 przewidziano: „Koło gospodyń wiejskich może otrzymywać dotacje celowe na realizację zadań, o których mowa w art. 2 ust. 3, według zasad określonych w odrębnych przepisach”.
Czyli przewidziano możliwość tożsamości zadań statutowych i celowych.
– A te odrębne przepisy to nic innego, jak przepis regulujący prawo otrzymania dotacji, ale tylko na zadania zlecone, a nie statutowe. Nie są też elementem polityki rolnej państwa. Na zadania zlecone można otrzymać pieniądze tylko biorąc udział w konkursie – dodaje Władysław Serafin.
Jakiemu celowi służyła więc druga dotacja celowa wypłacona w końcu 2024 roku, na którą pieniądze przeznaczono w budżecie jako na powyborczą premię frekwencyjną – rezygnując wreszcie z jakichkolwiek wymogów dla beneficjentów tego wsparcia?
Zwłaszcza, że zgodnie z ustawą o kgw, w 2024 r. maksymalny limit wydatków budżetu państwa, będących skutkiem finansowym tej ustawy, miał wynosić 157 mln zł, tymczasem kgw wypłacono 209 mln zł.
Można byłoby się tylko cieszyć, że wreszcie na coś było więcej pieniędzy, gdyby jednocześnie nie zabrakło ich na inne niezbędne wydatki. O co więc chodzi w tej grze?














