Scroll Top
izba wiejska

Czy coś się kończy, czy coś się zaczyna dla KGW?
Fot. Guy Dugas z Pixabay

Czy coś się kończy, czy coś się zaczyna dla KGW?
Fot. Guy Dugas z Pixabay

KRiRW w trybie przyspieszonym debatowała nad projektem zmian dla KGW

Mocno kłopotliwy temat posłowie z sejmowej KRiRW próbowali „załatwić” dziś ekspresowo – podobnie jak wcześniej MRiRW. Nie wyszło.

Na godz. 9 dziś rano zwołano wczoraj pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy o kołach gospodyń wiejskich oraz ustawy o społeczno-zawodowych organizacjach rolników – projekt wpłynął do Sejmu 11 września, wczoraj 12 września postanowiono o pierwszym czytaniu w komisji rolnictwa.

Wypowiedzi posłów wygłoszone w KRiRW wskazywały, że problem zaskoczył posłów – wszystkie dotyczyły „całokształtu sytuacji”, natomiast żadna – tego konkretnego projektu, procedowanego w trybie nagłym, bo bez zachowania wymaganego regulaminem 7 dni od wpłynięcia projektu.

Więcej o projekcie:

Rząd przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy o KGW oraz ustawy o społeczno-zawodowych organizacjach rolników

 

Serafin walczy o „swoje” KGW

Większością jednego głosu przegłosowano zgodę na wcześniejsze niż po 7 dniach analizowanie projektu w komisji.

Trzeba zauważyć, że żadna z wypowiedzi posłów poprzedzających analizę projektu nie świadczyła o znajomości procedowanego projektu. Wszystkie miały charakter deklaracji politycznych – zapewniały o dobrej woli wobec KGW.

Generalnie i zgodnie, bez względu na klubową przynależność zabierających głos posłów, wygłoszone deklaracje świadczyły o jednym: posłowie są przekonani, że projekt umożliwi finansowanie wszystkich działających na wsi KGW – obawiają się jednak, że pieniędzy w budżecie nie wystarczy, zatem do końca nie wiadomo, czy skutek nowelizacji nie będzie odwrotny niż zamierzony. Bo jeśli teraz nie jedno, ale kilka kół z jednej wsi „zarejestruje się” w ARiMR, to ile pieniędzy wypadnie na jedno koło z tej samej co dotąd puli na wsparcie?

Zrównanie szans i możliwości?

Minister Czesław Siekierski prosił „o uczciwą dyskusję” i „ocenę opartą na prawdzie”. Zapewniał, że szuka kompromisu i porozumienia, chce wprowadzić normalność, jedność i równość. Szuka tej jedności także u Władysława Serafina.

Jakie skutki prawne wywoła ten projekt? – dopytywał jednak uparcie Serafin i domagał się uznania stwierdzenia, że oto rząd Tuska kończy to, co zaczął rząd PiS. Bo ten projekt nie był z KZRKiOR konsultowany i wcale nie spełnia jego oczekiwań.

– Pan delegalizuje do końca ocalałe KGW działające w strukturach kółek rolniczych – zarzucał ministrowi Serafin. KGW nie są wymysłem PiS-u ani PSL-u, ani kogokolwiek innego – twierdził i opowiadał, jak w 1862 roku Kniaziewicz zakładał pierwsze kółko rolnicze ze statutem, który do dziś jest statutem kółek. KGW chciały mieć swoje struktury w kółkach rolniczych – i je otrzymały. Statuty kółek zalegalizował po uzyskaniu niepodległości Polski dekret podpisany przez Józefa Piłsudskiego.

Więcej o historii KGW:

Kółka Rolnicze świętują 160 lat

W 1982 zalegalizowano ustawowo KGW jako część statutową kółek rolniczych. Jak przekonywał Serafin, potem jednak zmierzano do delegalizacji kół, stwarzając w 2018 roku ustawę przewidującą rejestr KGW w ARiMR. Jak wskazywał Serafin, jedynym organem nadzoru dla KGW zawsze była komisja rewizyjna – nie mają one żadnego innego organu nadzoru. Tymczasem przedstawiony projekt zakłada nadzór ministerstwa i ARiMR. Nie ma „kół zrzeszonych” w kółkach rolniczych – a tak określa koła procedowany projekt. Krajowy związek nie zrzesza nikogo – wyjaśniał Serafin. Tymczasem to organizacje społeczne z ARiMR nadzorowane są przez agencję i mogą zostać zdelegalizowane przez prezesa.

Krajowy związek nie jest zrzeszeniem – wskazał Serafin. W tym momencie prowadzący obrady poseł Mirosław Maliszewski odebrał Serafinowi głos i przystąpiono do „szczegółowego rozpatrzenia projektu ustawy”.

Zrzeszenie czy federacja?

I w części obrad analizującej projekt znów kwestia „zrzeszenia” została jednak od razu wskazana przez biuro legislacyjne jako problem.

Związek ma strukturę federacyjną, nie zrzesza nikogo – tłumaczył znów Serafin i znów przedstawiał sytuację prawną KGW i kółek rolniczych.

Posłowie poddali się – ocenili, że nie zdążą rozpatrzyć projektu przed głosowaniami zaplanowanymi w Sejmie.

Minister zapewnił, że ustawa przeszła cały proces rządowy i „pochylali się nad nią prawnicy” – zaprzeczał temu Serafin, zwłaszcza jeśli chodzi o konsultowanie z nim projektu.

Podjęto znów prace nad projektem – i… szybko przyjęto wniosek o przerwę – do czasu „po głosowaniach”. Po czym przewodniczący postanowił, że o terminie wznowienia postępowania poinformuje – i nie będzie to dzisiaj…

Czy ktoś ma sukces? A może ktoś przyzna się do porażki? Ustawy nie ma.

Terminy naglą – dotacja przewidziana w tegorocznym budżecie musi być wypłacona w tym roku.

Czytaj też:

KGW wreszcie otrzymają nagrody za frekwencję wyborczą?

 

Więcej na statutową działalność dla KGW

Posty powiązane

error: Content is protected !!