Scroll Top
rzeka

Park docelowo powstanie na całym obszarze 6 tys. ha.
Fot. Dariusz Sankowski z Pixabay

Park docelowo powstanie na całym obszarze 6 tys. ha.
Fot. Dariusz Sankowski z Pixabay

Park na Odrze, ale nie wokół niej powstanie quasi-park?

Nowy, 24. park narodowy miałby powstać na terenie Doliny Dolnej Odry.

 

Więcej o projekcie:

Promowanie morskich farm wiatrowych i Park Narodowy Doliny Dolnej Odry

Park na niby?

Projekt krytycznie ocenili posłowie PiS i Konfederacji.

Według nich projekt nie dotyczy ekologii.

– A prawda jest taka, że za całą tą szczytną fasadą ekologicznej troski nie stoi ani rzetelna analiza przyrodnicza, ani strategiczne myślenie o ochronie zasobów, ani nawet rzeczywista chęć poprawy sytuacji tamtego terenu – mówiła poseł Małgorzata Golińska z PiS. – Bo sposób, który proponujecie, nie ma służyć przyrodzie, ma służyć zaspokojeniu politycznego interesu. Projekt przygotowany w pośpiechu, byle coś było, nie był poddany konsultacjom społecznym, opiniowaniu ani uzgodnieniom międzyresortowym. Nie poddano go też realnej debacie eksperckiej. Przebiegł za to przez maszynkę politycznego PR-u z prędkością światła. Komisja zwołana na gwałt, ze złamaniem regulaminu, bez udziału zainteresowanych samorządów, odrzucony wniosek o wysłuchanie publiczne, wycofywanie się ze złożonych obietnic, chaotycznie składane poprawki, bo dyskusja pokazała, jak wiele jest w nim błędów i niedociągnięć. Oczywiście rząd ma gotowe uzasadnienie, trzeba nadganiać europejskie statystyki. Ale czy poważne państwo podejmuje strategiczną decyzję dla kolejnych pokoleń, bo dawno nikt nie tworzył parku? A gdzie jest napisane, że statystycznie co 5 czy 10 lat ma powstawać w Polsce park? A sam park? Kadłubkowy. Poszatkowany teren. W kilku częściach. Tu jest, tu nie ma. Tu jest, tu nie ma. Tu jest. Tak się nie tworzy parku narodowego. Część terenu Międzyodrza jest w parku, część jest poza. Szczątkowa otulina. Na południu parku jest, tu jest, tu nie ma. A przypomnę, że prawo stanowi, że na obszarach graniczących z parkiem narodowym tworzy się otulinę, a nie że trochę się ją tworzy, a trochę nie. Robicie wyjątki w przepisach ochronnych, obniżające de facto skuteczność ochrony. Można więc rzec, że mamy do czynienia z quasi-parkiem.

Poseł proponowała, aby zamiast 200 mln zł na siedziby, budynki czy nowe etaty dla działaczy z organizacji pozarządowych wydać środki w kompleksowy projekt rewitalizacji tego terenu, który pozostaje w działalności RDOŚ. – Dlaczego nie słyszymy o przygotowywanym już jakiś czas temu przez RDOŚ i park krajobrazowy projekcie działań dla poprawy tego ekosystemu? – pytała poseł.

Podobnie ocenia projekt Konfederacja.

– Projekt ustawy o tworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry to projekt, na który nie można patrzeć wyłącznie przez pryzmat ochrony przyrody – wskazał poseł Witold Tumanowicz. – Pod płaszczykiem ekologii projekt ten blokuje rozwój gospodarczy całego regionu, w którym Odra jest kluczowym źródłem potencjału inwestycyjnego. Park narodowy ma obejmować niemal 4 tys. ha, ale problemem jest jego otulina, wprowadzająca strefę ochronną, w której obowiązuje zasada: przyroda ponad człowiekiem. To oznacza, że wszystkie inwestycje, które mogłyby rozwijać lokalną gospodarkę, zostaną albo znacznie utrudnione, albo całkowicie zablokowane. Nie możemy ignorować faktu, że projekt ten działa wbrew interesowi Polski. To kolejna sytuacja, w której decyzje środowiskowe w praktyce realizują oczekiwania naszych zachodnich sąsiadów kosztem polskiej gospodarki. Druga co do wielkości rzeka w Polsce zostaje wyłączona spod racjonalnego gospodarowania.

Poseł Marek Subocz z PiS ocenił:

– Projekt ustawy o utworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry zahamuje rozwój Pomorza Zachodniego i jego mieszkańców. Ograniczenia w użytkowaniu gruntów i działalności gospodarczej zablokują inwestycje, przemysł oraz biznes lokalny, sektory, które napędzają naszą gospodarkę i dają miejsca pracy. Proces konsultacji społecznych był powierzchowny. Mieszkańcy, rolnicy i lokalni przedsiębiorcy nie mieli realnego wpływu na kształt ustawy, a ich głos w sprawie przyszłości regionu został pominięty. Gmina Gryfino nie została zapewniona, że otulina nigdy nie przekroczy brzegu Odry, a ma to dla lokalnych przedsiębiorców i wielu innych środowisk kluczowe znaczenie. Chronić przyrodę? Tak, ale nie kosztem przyszłości lokalnej społeczności i rozwoju gospodarczego Pomorza Zachodniego.

Istotne kwestie podniosła też w pytaniu poseł Małgorzata Golińska:

– Złożyliśmy poprawkę dotyczącą przetargów, które mogą być przeprowadzone w parkach narodowych. To ze względu na interes rolników. Dzisiaj wiemy, że w parkach mogą być przeprowadzane przetargi nieograniczone, co powoduje, że niejednokrotnie to nie rolnik, a jakaś kancelaria prawnicza albo inne organizacje wygrywają przetargi na dzierżawę, więc tutaj złożyliśmy poprawkę, żeby ją wprowadzić do ustawy o ochronie przyrody. Złożyliśmy też wniosek o odrzucenie tego projektu ze względu na to, jak fatalnie został przygotowany cały ten proces. Bez akceptacji społecznej nie ma skutecznej ochrony przyrody. To jest hasło, które powtarzam cały czas. Ale nic bardziej nie szkodzi przychylności społeczności lokalnych niż oszukiwanie ich, mamienie i manipulowanie nimi.

Park prawdziwy i potrzebny

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Mikołaj Dorożała przekonywał, że projekt był konsultowany przez dwa lata i uwzględnia potrzeby wszystkich zainteresowanych. Będzie też miał potrzebną mu otulinę.

– Tatrzański Park Narodowy ma 21 tys. ha, a otulina – 120 ha. Park Dolnej Odry w pierwszym etapie ma ok. 3800 ha, otulina – 70 ha. Państwo próbujecie zrobić jakąś sensację, że my tworzymy park bez otuliny. Przykład parku tatrzańskiego pokazuje, że w Dolnej Odrze otulina będzie procentowo stanowić w zasadzie więcej niż np. w Tatrzańskim Parku Narodowym.

Nie ma zagrożenia dla żeglowności Odry:

– Odra jest żeglowna i będzie żeglowna, dlatego że ten projekt powstaje właśnie we współpracy i przy konsultacjach. I nie będzie miało to żadnego wpływu na żeglowność Odry. A opowieści o terminalu kontenerowym w Świnoujściu… Szanowni państwo, ten terminal jest ponad 100 km od tego parku.

Park powstaje na torfowiskach i bagnach:

– Tam nikt nie mieszka, tam nikogo nie ma. Tam istnieje park krajobrazowy, który ma otulinę na jednej i drugiej stronie Odry, bo to jest miejsce, w którym są dwie Odry – wschodnia i zachodnia. I nic się nie dzieje. Transport funkcjonuje. My dla pewności, dla spokoju zdjęliśmy tę otulinę z jednego i z drugiego ramienia Odry, po to, żeby nie było żadnych domysłów, a państwo i tak przychodzicie i mówicie, że nie będzie żeglowności, że będzie problem. To jest kłamstwo. I bardzo proszę, żebyście państwo tego już nie powtarzali – twierdził wiceminister. Park docelowo powstanie na całym obszarze 6 tys. ha.

– Propozycja etapowania w tworzeniu tego parku wyszła ze strony samorządowców. Mamy sześć samorządów, które zgodziły się na powstanie parku, i jeden samorząd, który jest w procesie. Mam na myśli miasto Gryfino, które przyjęło uchwałę kierunkową, że oni chcą być w tym procesie – wyjaśniał wiceminister. I podsumowywał, że projekt pozwoli uwolnić energię Międzyodrza:

– To, co przygotowaliśmy, jest świętem polskiej przyrody, polskiej demokracji, dobrej współpracy, wsłuchiwania się w głos lokalnych społeczności i szukania takich rozwiązań, które pomogą chronić to, co mamy najcenniejszego. Mamy okazję stworzyć unikatowe miejsce, które już jest wyjątkowe nie tylko w skali Polski, ale i w skali Europy, możemy zrobić to wspólnie w miejscu, które na to zasługuje, miejscu, które powinno mieć jednego zarządcę, gospodarza, menedżera, a nie kilkanaście podmiotów, bo tam od 60 lat nic się nie dzieje.

Projekt wrócił do komisji.

Czytaj też:

Rzeka Odra z osobowością prawną?

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!