Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem z punktu widzenia interesu gospodarczego i strategicznego Europy byłoby odejście od systemu EU ETS.
Fot. Pixabay
Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem z punktu widzenia interesu gospodarczego i strategicznego Europy byłoby odejście od systemu EU ETS.
Fot. Pixabay
Prezydent: Odejście od systemu EU ETS byłoby najbardziej racjonalnym rozwiązaniem
Pismo w tej sprawie prezydent Karol Nawrocki skierował do premiera Donalda Tuska – wszystko w związku ze „zbliżającym się posiedzeniem Rady Europejskiej i przetaczającą się w Unii Europejskiej dyskusją nad nieefektywnością systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych”.
„Minęło 20 lat od wprowadzenia systemu EU ETS. To wystarczająco długi okres, aby dokonać twardej i bezkompromisowej oceny skuteczności tego instrumentu. Jesteśmy świadkami zjawiska, które historia zapamięta jako wielką deindustrializację Europy i ucieczkę przemysłu z naszego kontynentu. Ostrzeżenia płynęły od dawna, a wnioski płynące z Europejskiego Szczytu Przemysłowego są alarmujące. To dramatyczne wołanie o ratunek dla przyszłości europejskiej bazy wytwórczej i stabilności całej Wspólnoty” – napisał prezydent.
Jak podał, europejskie koszty energii są z powodu ETS znacznie wyższe niż w innych częściach świata. „W praktyce system ten doprowadził do sytuacji, w której Europa nakłada na własną gospodarkę koszty nieporównywalne z tymi, które ponoszą jej globalni konkurenci, przy jednoczesnym braku realnego wpływu na globalny poziom emisji. Produkcja przemysłowa nie znika – przenosi się jedynie poza granice Unii, często do państw o wyższej emisyjności niepoddających się restrykcjom stosowanym w UE.
W tej sytuacji najbardziej racjonalnym rozwiązaniem z punktu widzenia interesu gospodarczego i strategicznego Europy byłoby odejście od systemu EU ETS. Pozwoliłoby to natychmiast ograniczyć presję kosztową na przemysł, przywrócić bardziej zrównoważone warunki globalnego handlu oraz zatrzymać postępujący proces deindustrializacji. Jeżeli takie działanie nie uzyskałoby szybkiego poparcia ze strony państw członkowskich, konieczne byłoby przeprowadzenie jego natychmiastowego głębokiego i zdecydowanego ograniczenia redukującego skalę negatywnych skutków gospodarczych obserwowanych obecnie w Europie i stanowiącej minimum niezbędne do ochrony europejskiej bazy przemysłowej” – napisał prezydent do premiera.
Zaproponował też działania, które należy niezwłocznie podjąć, jeśli brak będzie konsensusu politycznego w sprawie zniesienia ETS.
Prezydent przypomniał, że w 2028 roku, po wejściu w życie ETS2, dojdzie do drastycznego wzrostu rachunków za energię, płaconych przez polskie gospodarstwa domowe: „Prognozy wskazują, że skutkiem ETS2 będzie drastyczny, nawet dwukrotny wzrost kosztów ogrzewania indywidualnego oraz kilkudziesięcioprocentowy wzrost cen paliw wykorzystywanych w transporcie. W konsekwencji system ten niesie ryzyko wzrostu inflacji, pogłębienia zjawiska ubóstwa energetycznego oraz dalszego osłabienia konkurencyjności gospodarki europejskiej. Z tych powodów należy jasno stwierdzić, że rozszerzenie systemu handlu emisjami na sektory objęte ETS2 stanowi rozwiązanie błędne systemowo i nie powinno zostać wdrożone.”
Stąd oczekiwania prezydenta wobec polskiego rządu:
„Oczekuję od polskiego rządu przyjęcia stanowiska, które w pełnym zakresie zabezpieczy Polaków przed dalszymi konsekwencjami polityki klimatycznej. Przedstawione przeze mnie kierunki działań to sposób na obniżenie kosztów energii. Efektem tak realizowanej polityki będzie podwyższenie konkurencyjności polskiego przemysłu, a także oszczędności w portfelach Polaków. Jestem przekonany, że takie stanowisko Polski powinno być prezentowane podczas Rady Europejskiej”.
Czy tak się stanie?
Cele klimatyczne UE są coraz ambitniejsze:
Cel klimatyczny na 2040 r.: ostateczne zatwierdzenie przez Radę














