Kto i komu zagra najgłośniej?
Fot. Ralf Ruppert z Pixabay
Kto i komu zagra najgłośniej?
Fot. Ralf Ruppert z Pixabay
Co można wygrać, grając na nosie?
Może marsza? A może grają go inne instrumenty – i czy na pewno chcemy ich słuchać?
W Sejmie doszło do skandalu: oto zamiast słuchać posła Pawła Jabłońskiego i ustosunkować się do jego zarzutów, premier Donald Tusk… zagrał mu na nosie. Ale koncert był dłuższy, niż relacje z niego. Co się wycisza?
Ponieważ stało się to podczas wypowiedzi posła dotyczącej rolnictwa (i nawiązującej do wypowiedzi premiera ze wcześniejszego spotkania, także między innymi z rolnikami, w Piotrkowie Trybunalskim), poznajmy ją. Poseł przedstawił następującą refleksję (w ramach wniosków formalnych, domagając się wyjaśnień od rządu):
– Trzeba wytłumaczyć panu premierowi, dlaczego umowa z Mercosurem jest zła. Panie premierze, pana minister rolnictwa… Niech pan nie macha ręką, bo pan macha ręką na polskich rolników. Mateusz Morawiecki w 2019 r. rozumiał, dlaczego umowa z Mercosurem jest zła, i stworzył koalicję blokującą. A pan, panie Tusk, nie wie, co się dzieje w gospodarce. Pyta pan: dlaczego w Argentynie jest tańsza wołowina? Niech pana minister rolnictwa i PSL panu wytłumaczą. Zamiast zajmować się związkami nieformalnymi, niech się zajmą rolnikami i niech panu wytłumaczą, o co tu chodzi. Ja miesiąc temu zwróciłem się z interpelacją, z bardzo prostym pytaniem: Jakie konkretnie działania podjął rząd, żeby zbudować koalicję blokującą umowę z Mercosurem? Miesiąc temu. Od miesiąca mi nie odpowiadają. Wiecie dlaczego? Bo nic w tej sprawie nie zrobili. Bo Tusk udaje, że nie rozumie, a tak naprawdę działa w interesie państwa, któremu na tym zależy w interesie niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Panie Tusk, panie Kosiniak-Kamysz, panie Krajewski – przyjdźcie tutaj i wytłumaczcie się z tego polskim rolnikom.
Przyszedł minister Stefan Krajewski. A czy się wytłumaczył? Nie bardzo, być może dlatego ta wypowiedź – w odróżnieniu od wystąpienia posła, tak efektownie muzycznie skwitowanego przez premiera – nie spotkała się z zainteresowaniem mediów.
A czy na nie zasługuje?
Minister powiedział to samo, co dzień wcześniej wiceminister Adam Nowak:
Mercosur i Ukraina – zmiany na rynku uzgodnił poprzedni rząd?
Stwierdził, że premier Beata Szydło i minister Jacek Czaputowicz chcieli umowy z Mercosur. Zapewnił, że w czasie rządu obecnej koalicji było „mnóstwo spotkań” zmierzających do wstrzymania podpisania tej umowy, a 26 listopada 2024 r. polski rząd przyjął uchwałę o braku zgody na podpisanie umowy.
Ponieważ minister nie powiedział, ile to jest „mnóstwo”, odwołajmy się w tym miejscu do relacji ministra Siekierskiego, z którego odpowiedzi na interpelację już dawno wynikało, że umowa Mercosur będzie przyjęta, a spotkań, o których warto było mówić, aż tak wiele nie odbyto:
Obecny minister wytknął jeszcze prezydentowi nieskuteczność budowania koalicji blokującej (swoją drogą: kto wpuścił prezydenta w te maliny, skoro było wiadomo, że nie ma szans na takie skuteczne działanie? – ale to inny temat) i przeszedł do analizy obecnej sytuacji w rolnictwie. I tu nawet trochę zgodził się z opozycją, ale tylko trochę i zaraz temat porzucił:
– Mówicie o trudnej sytuacji w rolnictwie i ona faktycznie jest trudna. Ale nie rozwiążemy tych problemów waszymi ustawkami, bo tak jak wczoraj przyjechały wszystkie organizacje związkowe, branżowe na 5-godzinne rozmowy w ministerstwie, ustalenia i szukanie rozwiązań systemowych. A w tym czasie co robią działacze na usługach największej partii opozycyjnej? Nagrywają filmy w zaprzyjaźnionych z partią opozycyjną telewizjach, że nie chcą ich wpuścić do resortu. Tak, bo było ustalenie, że wchodzą po dwie osoby z każdej organizacji i wszyscy się do tego dostosowali. Była merytoryczna, rzeczowa, kilkugodzinna dyskusja i te rozwiązania prezentujemy. Rozpoczęte zostały wypłaty zaliczek w ramach płatności bezpośrednich. Pomoc wypłacana jest na bieżąco, nie tak jak za waszych rządów, że były obietnice, a wnioski nie były rozpatrywane i rolnicy tych pieniędzy nie dostawali.
A więc ostro i po bandzie. I jeszcze z takim podsumowaniem:
– Tak że dzisiaj trochę krócej i poważniej niż ostatnio. Myślę, że te słowa dotrą do opozycji i zreflektujecie się, że jednak nie zrobiliście nic, żeby Polskę zabezpieczyć i żeby ta umowa nie weszła, a dzisiaj próbujecie zrzucić winę na obecnie rządzącą koalicję.
Tyle minister. Na koniec postawmy pytanie: kto głośniej zagrał na nosie rolnikom – minister czy premier?
A tu – w ramach odpowiedzi – ministerialna relacja po rozmowach z rolnikami w MRiRW:
MRiRW po rozmowach z rolnikami: Rolnictwo wymaga naszego wspólnego zaangażowania
Na ile realne jest zablokowanie umowy Mercosur, o które walczy jeszcze europoseł Hetman, a co prezentował organizacjom minister, skoro nie wierzy w nie nawet minister Krajewski – i zataja przed posłami, prezentując umowę jako dokonaną, i to kilkanaście lat wcześniej?
Premier bazuje na przeświadczeniu, że rolników jest mało. Może i tak, ale na pewno jest ich więcej niż producentów samochodów, które wyjadą z Polski do krajów Mercosur. A konsumentów już na pewno mamy wielu. Nawet więcej, niż wyborców, a już na pewno więcej, niż wyborców obecnie rządzącej koalicji. To potężna orkiestra. Zagra? I czy zrobi to, zanim jej kiszki zagrają marsza?














