„Aby zachować równowagę między ochroną klimatu a interesami przemysłu i gospodarki, kluczowe jest podejście zrównoważonego rozwoju”. Tylko jak to zrobić bez dezinformacji?
Fot. Pixabay
„Aby zachować równowagę między ochroną klimatu a interesami przemysłu i gospodarki, kluczowe jest podejście zrównoważonego rozwoju”. Tylko jak to zrobić bez dezinformacji?
Fot. Pixabay
Co to jest „dezinformacja klimatyczna” i ile kosztuje transformacja energetyczna?
Brak transformacji będzie kosztował Polskę do 2030 roku 1 862 miliardów złotych, a inwestycje w transformację energetyczną do 2030 roku wyniosą około 792 miliardy złotych – wylicza MKiŚ.
„W związku z ogłoszeniem priorytetów polskiej prezydencji w Radzie UE, w tym planów związanych z walką z tzw. dezinformacją klimatyczną podczas obrad Rady ds. Środowiska (ENVI), składam interpelację w celu uzyskania szczegółowych informacji dotyczących tych działań. Z perspektywy ochrony wolności słowa oraz transparentności władzy publicznej planowane działania wzbudzają poważne wątpliwości.
Wprowadzenie mechanizmów przeciwdziałających <dezinformacji klimatycznej> może prowadzić do ograniczania debaty publicznej, szczególnie w kontekście tematów takich jak przyszłość polskiego węgla, krytyka unijnych pakietów klimatycznych czy analiza kosztów transformacji energetycznej” – zauważyła grupa posłów i zapytała o szczegóły.
Zdefiniowano problem „dezinformacji klimatycznej”
Ministerstwo Klimatu i Środowiska – jak podała minister Paulina Hennig-Kloska – posługuje się następującą definicją:
„Dezinformacja klimatyczna to celowe rozpowszechnianie fałszywych informacji związanych ze zmianami klimatycznymi i działaniami na rzecz klimatu. Może przybierać różne formy, od twardego zaprzeczania i teorii spiskowych po bardziej podstępną dezinformację, która stara się zamącić obraz, twierdząc, że zmiany klimatyczne nie są spowodowane przez człowieka lub nie są tak poważne, jak twierdzą naukowcy, i dlatego nie wymagają pilnych działań.”
Pocieszająco zabrzmiała informacja, że „Krytyka polityki klimatycznej UE, takiej jak Fit for 55, nie jest automatycznie uznawana za dezinformację. Ważne jest, aby odróżnić uzasadnioną krytykę od celowego rozpowszechniania fałszywych informacji.”
Walkę z „dezinformacją klimatyczną” ministerstwo będzie finansowało w ramach przyjętego budżetu na rok 2025 i zaplanuje działania na kolejne lata.
Dalej już niewiele wiadomo: „Ewentualnymi beneficjentami będą organizacje wyłonione na podstawie obowiązujących przepisów prawa w przypadku organizacji konkursów lub grantów” – podała tylko minister zaznaczając, że „Trwają prace koncepcyjne dotyczące realizacji zadań związanych ze zwalczaniem działań FIMI w zakresie dezinformacji klimatycznej. Na tym etapie nie mogę przedstawić szczegółowych informacji w tym zakresie.”
Na tym etapie – czyli 10 lutego 2025 roku. A więc wcale nie tak wcześnie, jeśli chodzi o wydatkowanie budżetu na 2025 rok.
Za monitorowanie treści internetowych i ich weryfikację ma odpowiadać ten sam urząd, co za inną dezinformację: „Zadania te będą przypisane zgodnie z obowiązującym prawem i regulacjami. Działania w zakresie dezinformacji klimatycznej będą osadzone w tej samej ramie prawnej, co działania przeciw innym formom dezinformacji czy FIMI.”
Przed MKiŚ trudne zadanie: „Ministerstwo przewiduje wykorzystanie istniejących i uregulowanych mechanizmów współpracy w ograniczaniu dezinformacji. Kluczowe jest znalezienie równowagi między ochroną społeczeństwa przed szkodliwą dezinformacją a ochroną wolności słowa. Wymaga to przejrzystych, proporcjonalnych i odpowiedzialnych działań, które nie naruszają podstawowych praw człowieka. Takie będą podejmowane w ramach walki z dezinformacją klimatyczną”.
Koszty transformacji energetycznej
Jak wiele jest do zrobienia okazuje się też przy kolejnej grupie pytań, dotyczących kosztów transformacji energetycznej.
Odpowiadając na pytanie, „Jakie są przewidywane koszty dla polskich rodzin i przedsiębiorstw w perspektywie do 2030 i 2050 roku?” minister podała najpierw koszty braku działań:
– koszty smogu – rocznie wynoszą około 100 miliardów złotych, obejmując przedwczesne zgony (od 45 tysięcy do 90 tysięcy osób rocznie, w zależności od przyjętej metodologii badań), nieobecności w pracy oraz zwiększone wydatki na służbę zdrowia;
– koszty importu paliw kopalnych – tylko w 2023 roku wyniosły ponad 140 miliardów złotych, a do 2050 roku (licząc od 2023 roku) łączne koszty importu wyniosą około 3 780 miliardów złotych;
– koszty ekstremalnych zjawisk pogodowych- to średnio 6 miliardów złotych rocznie w latach 2001-2019.
– koszty uprawnień ETS w 2022 roku wyniosły około 20 miliardów złotych.
„Przyjmując uproszczone założenie opisane powyżej, łącznie brak transformacji będzie kosztował Polskę około 266 miliardów złotych w 2023 roku. Gdyby przyjąć podobny poziom kosztów, to brak transformacji będzie kosztował Polskę do 2030 roku 1 862 miliardów złotych. To 66 216 złotych w przeliczeniu na mieszkankę lub mieszkańca do 2030 r.” – podaje minister klimatu.
Wreszcie przewidywane koszty transformacji:
– inwestycje w transformację energetyczną – do 2030 roku wyniosą około 792 miliardów złotych, czyli średnio 158 miliardów złotych rocznie.
– finansowanie z funduszy europejskich – do 2027 roku Polska ma zapewnione 539 miliardów złotych.
Minister wylicza następujące korzyści z transformacji:
„- Obniżenie cen energii: Do 2030 roku cena produkcji energii ma spaść o około 13%, a do 2040 roku o jedną trzecią.
– Poprawa konkurencyjności przemysłu: Niższe koszty energii sprawią, że polski przemysł będzie bardziej konkurencyjny.
– Nowe miejsca pracy: W sektorze OZE pracuje już ponad 200 000 osób, a liczba ta będzie rosła. Dla porównania, w górnictwie węgla kamiennego pracuje około 75 000 osób.
– Poprawa jakości powietrza: Redukcja zużycia paliw kopalnych poprawi jakość powietrza i uratuje tysiące ludzi.
– Uwolnienie miliardów złotych: Pieniądze wydawane na import surowców i uprawnienia do emisji zostaną w polskiej gospodarce, co pozwoli na wsparcie ważnych obszarów, takich jak służba zdrowia czy obronność.”
„Brak transformacji energetycznej jest znacznie bardziej kosztowny niż jej przeprowadzenie. Inwestycje w transformację przyniosą korzyści zarówno dla polskich rodzin, jak i przedsiębiorstw, poprawiając jakość życia i konkurencyjność gospodarki” – zapewnia minister.
Istotne jest też zagadnienie, jakie środki podejmie ministerstwo, aby zachować balans między tzw. „ochroną klimatu” a ochroną interesów polskiego przemysłu i gospodarki?
Odpowiedź zapewnia:
„Ministerstwo aktywnie działa na rzecz polskiej gospodarki i przemysłu, w tym jego konkurencyjności. Jednym z działań wspierających polską gospodarkę jest ochrona klimatu, mitygacja i adaptacja do zmian.
Aby zachować równowagę między ochroną klimatu a interesami przemysłu i gospodarki, kluczowe jest podejście zrównoważonego rozwoju.”
Działania kierunkowe gwarantujące tę równowagę to według minister klimatu:
– jednoczesne zabezpieczanie systemu wytwarzania energii opartego o paliwa kopalne i budowa zielonego miksu energetycznego opartego o OZE i elektrownie jądrowe;
– inwestycje w zielone technologie;
– efektywność energetyczna;
– dywersyfikacja źródeł energii;
– zachęty finansowe;
– współpraca międzynarodowa.
Czytaj też:
Przemysł musi najpierw przetrwać, by móc się dekarbonizować














