Pies nie musi mieć kilkudziesięciometrowych kojców albo łańcuchów.
Fot. Zigmars Berzins z Pixabay
Pies nie musi mieć kilkudziesięciometrowych kojców albo łańcuchów.
Fot. Zigmars Berzins z Pixabay
Prezydent zawetował ustawę łańcuchową
Ustawa została odrzucona, bo jest źle napisana – podaje prezydent Karol Nawrocki w uzasadnieniu decyzji i zapowiada własny projekt.
– Choć intencja – ochrona zwierząt – jest słuszna i szlachetna, to sama ustawa była źle napisana – podaje KPRP uzasadnienie prezydenta. – Zamiast rozwiązywać problemy, tworzyła nowe, które mogły doprowadzić do pogorszenia, a nie polepszenia sytuacji zwierząt. Proponowane normy kojców dla psów były kompletnie nierealne. Kojce wielkości miejskich kawalerek – to absurd, który uderzałby w rolników, hodowców i zwykłe wiejskie gospodarstwa. To prawo było oderwane od rzeczywistości. Martwe prawo jest gorsze niż brak prawa. Nie będę sankcjonował przepisów, których nie da się wykonać, a państwo nie da rady ich egzekwować.
Ale prezydent wskazał też na krzywdzący stereotyp, leżący w myśleniu inicjatorów obrony zwierząt żyjących na wsi i zapowiedział inną ustawę:
– Jest jeszcze jeden fałsz, który muszę stanowczo odrzucić: teza, że polska wieś źle traktuje zwierzęta to krzywdzący stereotyp. Źle traktują zwierzęta źli ludzie, a tacy, choć na szczęście nie ma ich wielu, mieszkają i w miastach i na wsi – zdarza się to niestety wszędzie. Dlatego nie podpisuję ustawy, która stygmatyzuje wieś, a jednocześnie nie rozwiązuje żadnego realnego problemu. Jak powiedziałem dobrostan zwierząt jest ważny. Sam zawsze dbałem o zwierzęta, były i są obecne w moim domu. Dlatego składam do Sejmu prezydencki projekt ustawy, który pozwoli spuścić psy z łańcuchów, realnie poprawi los zwierząt, ale nie będzie nakładał na ludzi restrykcyjnych, a jednocześnie nierealnych do spełnienia obowiązków budowania kilkudziesięciometrowych kojców. Jest możliwość aby tę inicjatywę sprawnie przeprowadzić przez parlament, tak aby te lepsze przepisy weszły w życie w podobnym czasie jak ustawa zawetowana, która miała przecież roczne vacatio legis.
Więcej:














