Biogazownia rolnicza to sprawa nieinteresująca dla resortu rolnictwa?
Fot. Gerald Krieseler z Pixabay
Biogazownia rolnicza to sprawa nieinteresująca dla resortu rolnictwa?
Fot. Gerald Krieseler z Pixabay
Biogazownia to gospodarstwo?
A co za tym idzie – powinna być opodatkowana podatkiem rolnym?
Zdaniem posłów PiS – tak właśnie powinno się stać, a zaproponowana nowelizacja ma usunąć wątpliwości co do takiego rozstrzygnięcia.
Więcej o projekcie:
– Jeżeli rolnik na terenie własnego gospodarstwa ma biogazownię rolniczą i wchodzi ona w skład gospodarstwa rolnego, to powinna być opodatkowana podatkiem rolnym – mówił poseł Janusz Kowalski. – Benefitem oczywiście dla całej społeczności jest tańsza energia elektryczna, tańsze ciepło, a dla samych rolników – oczywiście poferment. Poferment przez rolników jest wykorzystywany jako naturalny nawóz, co dzisiaj, kiedy ceny nawozów z uwagi na ceny gazu ziemnego szaleją, wspiera ten sposób myślenia, który był nam bliski w roku 2023. Wtedy również proponowaliśmy państwu ułatwienia w ustawie o biogazowniach rolniczych dotyczące wprowadzenia do obiegu pofermentu. Chodziło o to, żeby nie było już nadmiernych regulacji administracyjnych, jeżeli ten poferment był z naturalnego, jak można powiedzieć, substratu, który został zaakceptowany w wykazie przez ministra rolnictwa. Wtedy nie powinno być dodatkowych uwarunkowań, żeby go wprowadzać i wykorzystywać w działalności rolnej rolników.
Poseł Zofia Czernow z Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska wskazała na potrzebę uaktualnienia projektu, który po roku od przygotowania nie uwzględnia zmian wprowadzonych w przepisach i nie zawiera analizy skutków finansowych.
– Nie ma skutków finansowych, bo nie ma biogazowni. Sto sześćdziesiąt parę biogazowni rolniczych to żadne skutki finansowe dla państwa – stwierdził poseł Marek Sawicki. I proponował: – Więc czas najwyższy, żebyśmy i z ministerstwem rolnictwa i środowiska, i Ministerstwem Finansów usiedli i opracowali program pilotażowy. Proponuję wokół dwóch, trzech mleczarni, które potrzebują biogazu, bo dzisiaj produkują, przetwarzają z użyciem metanu ziemnego, biometan niczym innym od metanu ziemnego się nie różni. Może to być wokół nich, wokół miast takich jak Siedlce, jak Ostrołęka, a więc mających 70, 80, 100 tys. mieszkańców. Kilkanaście tego typu instalacji w 100% zabezpiecza te miasta i w ciepło, i w energię. I zachęcam i opozycję, i partnerów z koalicji, żebyśmy nad takim programem usiedli i go szybko napisali, bo dzisiaj bez pozwoleń środowiskowych inwestycje pół mega czy jeden mega w biogazownię rolniczą można zrealizować od projektu do oddania do użytku i produkcji w 1 rok.
Poseł wskazywał też, że samorządy nie muszą być stratne:
– Otóż, żeby zachęcić samorządy do tego, żeby weszły w kooperację z rolnikami i żeby zgodziły się i przeprowadziły cały etap inwestycji, wystarczy tylko, żeby włączyć do biogazowni rolniczych 30% biosubstratu komunalnego.
Poseł Jarosław Sachajko podkreślał, że ten projekt uwzględnia specyfikę biogazowni funkcjonujących w gospodarstwach rolnych.
– Dziś rolnicy zderzają się z niejednoznacznymi przepisami podatkowymi, które potrafią skutecznie zablokować rozwój sensownych przedsięwzięć. Bez opłacalności nie będzie nowych instalacji, nie będzie nowych miejsc pracy, nie będzie dodatkowych dochodów dla wsi i nie będzie realnej transformacji energetycznej na obszarach wiejskich. Biogazownie to nie tylko energia, to także lepsze wykorzystanie lokalnych substratów, odpadów i produktów ubocznych rolnictwa. To możliwość wytwarzania prądu i ciepła bliżej miejsca ich zużycia. To szansa na większą niezależność energetyczną gospodarstw, przetwórstwa rolnego i całych wspólnot lokalnych. To wreszcie rozsądne połączenie interesu gospodarczego, bezpieczeństwa państwa i rozwoju polskiej wsi. Dlatego ten projekt zasługuje na poparcie.
Wiceminister finansów Jarosław Neneman uznał, że problemy biogazowni rolniczych powinny być regulowane inaczej.
– Chciałbym też, żeby państwo mieli świadomość, że małe biogazownie, do 200 tys. m3, są zwolnione z podatku, są opodatkowane tak jak działalność rolnicza, czyli w stopniu bardzo, ale to bardzo znikomym.
Poseł Janusz Kowalski podkreślił, że nie było „instrumentarium, żeby przygotować szczegółową informację, ile z tych stu kilkudziesięciu biogazowni jest objętych podatkiem rolnym”:
– Inne organy podatkowe w innych gminach traktują to jako element infrastruktury, który musi być opodatkowany podatkiem od nieruchomości – oczywiście w kontekście ubytków dla samorządu terytorialnego. To jest oczywiście – i o to prosimy – zadanie dla ministra finansów. Jestem przekonany, że takie rozwiązanie będzie przedłożone.
W dyskusji zgłoszono wniosek o dodatkowe skierowanie projektu ustawy do Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Do głosowania nad tym wnioskiem sejm przystąpi na następnym posiedzeniu.
Sprawa nieinteresująca dla resortu rolnictwa? Potrzeba jeszcze kilku lat, żeby wypracować potrzebne rozwiązania?
Czytaj też:
Będzie wsparcie dla rolników do biogazowni














