Scroll Top
pole

Wiosną będzie lepiej?
Fot. Linda Dobóvári-Csorba z Pixabay

Wiosną będzie lepiej?
Fot. Linda Dobóvári-Csorba z Pixabay

Budżet 2026 na rolnictwo 9 mld mniej

Jest źle, będzie jeszcze gorzej – krajowe środki na rolnictwo spadają w 2026  roku o 9 mld zł, do 76 mld zł. Minister rolnictwa uspokaja, że to – tylko! – efekt spadku napływu środków unijnych.

Raz więcej, raz mniej – zawsze za mało. Budżet na rolnictwo w poprzednich latach nigdy nie był oceniany jako wystarczający.

Czytaj też:

Jaki budżet na rolnictwo w 2025 roku?

 

Jaki budżet na rolnictwo w 2024 roku?

W nadchodzącym roku na rolnictwo ma być mniej, niż było w 2025. Pomimo inflacji.

I chociaż minister rolnictwa  Stefan Krajewski przekonywał, że to – tylko – wynik kończenia się unijnych programów, to posłowie opozycji nie są tak spokojni.

Poseł Roman Fritz, Konfederacja Korony Polskiej, widział rolnictwo jako element całości i przestrzegał:

– Sukcesywna likwidacja przemysłu węglowego, energetyki konwencjonalnej, hutnictwa, rolnictwa. Rząd będzie was wspierał w taki sposób, że najpierw was ograbi, drodzy Polacy, a następnie zadłuży. Nie wierzcie tym ludziom. Oni wyznają filozofię: po nas choćby potop. Unia Europejska, zielony ład, Mercosur, pakt migracyjny, dekarbonizacja, transformacja energetyczna. Co tam jeszcze chcecie wymyślić?

Budżet zwijania rolnictwa

Poseł Anna Gembicka, Prawo i Sprawiedliwość, poświęciła całą swoją wypowiedź kwestiom rolnictwa, zaczynając oczywiście od przypomnienia, jak dobrze było rolnikom za czasów, kiedy to ona była wiceministrem i ministrem.

– Wystarczyły 2 lata rządów koalicji 13 grudnia i polskie rolnictwo znajduje się w największym kryzysie od lat. A minister rolnictwa, zamiast zadbać o budżet, przygotować rozwiązania doraźne i długoterminowe, zajmuje się zabawą w piaskownicy. Minister Krajewski z PSL-u nie chwali się spełnieniem obietnic wyborczych, nie chwali się nowymi programami, nie chwali się inwestycjami, ale za to PSL chwali się innym hasłem: nasi w instytucjach. Ceny zbóż są najniższe od 20 lat, a minister kłóci się z dziennikarzami, że nie od 20, tylko od 15. Pogłowie trzody chlewnej – najniższe od 1950 r. W zeszłym roku zanotowaliśmy największy spadek w Unii Europejskiej – o 7%. Na rynku warzyw też mamy kryzys – kapusta po 30 gr, papryka po 70 gr, cebula i ziemniaki też szorują po dnie. A co mówi minister? Że przecież do wszystkiego nie będziemy dopłacać. Bardzo ciekawe, bo ja pamiętam, kiedy za naszych czasów pszenica była po 1 tys. zł, wprowadziliśmy dopłaty 2200 zł do hektara, a obecny minister rolnictwa krzyczał z tej mównicy, że to za mało. A teraz okazuje się, że pieniędzy dla rolników nie ma i nie będzie. Kiedy gospodarstwa rodzinne są na skraju upadku, ministerstwo odpowiada im słowami Bronisława Komorowskiego: weź kredyt, zmień pracę.

Zaplanowane wydatki na rolnictwo w 2026 roku też pokazują wyższość czasów minionych:

– Zaplanowany na przyszły rok budżet na rolnictwo jest aż o 9 mld niższy niż w roku poprzednim. Kiedy my rządziliśmy, potrafiliśmy z roku na rok zwiększać budżet o 11% – wskazywała poseł. – Wy robicie coś dokładnie odwrotnego. Z roku na rok o tyle budżet na rolnictwo zmniejszacie. Zdając sobie doskonale sprawę, że od przyszłego roku wejdzie w życie umowa z Mercosurem, której nie umieliście zablokować, że będziemy mieć pogłębiającą się liberalizację handlu z Ukrainą, bo Unia naiwnie myśli, że Ukraina w ciągu 3 lat zacznie spełniać wyśrubowane unijne warunki produkcji, i mając świadomość tych zagrożeń, nie uwzględniliście ich w budżecie.

Poseł zarzuciła rządzącym brak rozwiązań systemowych i nierealizowanie nawet tych pozostawionych przez poprzedników.

– Przedstawiciele ministerstwa często mówią, że problemów nie rozwiążą dopłaty, że potrzebne są rozwiązania systemowe. Zgoda, tylko gdzie są w takim razie te rozwiązania? Gdzie programy odbudowy trzody chlewnej, które obiecywaliście? Bo przecież skasowaliście program, na który zostawiliśmy wam finansowanie. Gdzie są fundusz stabilizacyjny i system kontraktacji? Bo jak na razie to nie troszczycie się o zagwarantowanie dochodów rolnikom, tylko bankom. W końcu pierwsza wasza ustawa dotyczyła tego, żeby banki łatwiej mogły rolnikom odbierać gospodarstwa, a teraz minister oferuje im tylko kredyty. Przypadek? Nie sądzę. A gdzie odszkodowania za szkody wyrządzone przez ptaki, o których potrzebie tyle krzyczeliście? Mijają 2 lata, a wy dalej nie uchwaliliście ustawy. Nie wprowadziliście nawet rozwiązań, które nic by nie kosztowały, czyli oznaczania produktów w supermarketach flagą kraju pochodzenia. Może gdyby nie to, to do Polski nie sprowadzono by papryki z Holandii i Niemiec za ponad 0,5 mld zł, tylko te pieniądze trafiłyby do polskich rolników.

Poseł tak podsumowała zaplanowane wydatki na rolnictwo w przyszłym roku:

– Budżet zaplanowany na przyszły rok to budżet niespełnionych obietnic. W zakresie paliwa rolniczego obiecywaliście pełen zwrot, zwiększenie do 120 l do hektara, ale w budżecie też tego nie widać – kwota jest taka sama jak w poprzednim roku. Przypomnę tylko, że kiedy rządziliśmy, to potrafiliśmy zwiększyć to wsparcie o ponad połowę. Potrafiliśmy nawet uzyskać zgodę Unii Europejskiej, by podnieść je do 2 zł do litra. Jak na razie nie widać, żebyście planowali jakiekolwiek zwiększenie, a przecież nie powinno być z tym problemu. W końcu twierdziliście, że w Komisji umiecie załatwić wszystko. To czemu się tutaj nie postaraliście? Odnośnie do środków na pomoc dla poszkodowanych w związku z występowaniem niekorzystnych zjawisk atmosferycznych zaplanowaliście r rezerwę w wysokości 2,7 mld, prawie 300 mln mniej niż w zeszłym roku. Bardzo się cieszę, że minister rolnictwa jest takim optymistą, że zakłada, że nic się nie wydarzy, że będzie lepiej niż w tym roku, ale wiecie państwo, jak to się mówi: przezorny zawsze ubezpieczony. Lepiej mieć te środki niż później mówić jak teraz, że po prostu brakuje pieniędzy.

Poseł podkreśliła, że plany dotyczące wydatków unijnych w nowych WRF też są gorsze dla rolnictwa:

– Ale środki unijne też będą mniejsze, mimo że obiecywaliście, że dzięki temu, że mamy polskiego komisarza w Unii Europejskiej, będziemy krajem mlekiem i miodem płynącym. A co mamy zamiast tego? Planowane zmniejszenie łącznego budżetu na rolnictwo – 85 mld euro, likwidację wspólnej polityki rolnej, co dla Polski oznacza dużo mniejsze środki. Teraz rząd się chwali, że na kolejne 7 lat unijnej perspektywy będzie 24 mld euro dla Polski. Za naszych czasów było 25 mld euro na 5 lat. To oznacza, że obecny rząd jest tak skuteczny, że do polskich rolników będzie trafiało o 1,5 mld euro rocznie mniej.

Podsumowanie sytuacji jest jednoznaczne:

– PSL, mówiąc o swoich działaniach, czasami używa określenia: zielona fala. Dziś na wsi mamy fale długów i rozpaczy. Obiecywaliście stabilność, daliście chaos. Obiecywaliście wsparcie, daliście puste słowa. Ten budżet to nie jest budżet rozwoju, tylko budżet zwijania polskiej wsi. A historia zapamięta, że gdy trzeba było stanąć po stronie polskiego rolnika, wy wybraliście brukselskie salony i interesy swoich w instytucjach.

Minister Krajewski „naprawdę walczy o budżet na rolnictwo”

PSL ocenia budżet dobrze, także w części dotyczącej rolnictwa.

– Rzeczywiście tak jak tutaj niektórzy mówią, obecnie pan minister Stefan Krajewski boryka się z problemem i tych niskich cen, i papryki, i zbóż, ale warto zauważyć, że na początku sezonu owoce miękkie z kolei były w bardzo dobrych cenach – czy to wiśnia, czy porzeczka czarna, czerwona czy truskawka – więc tu widzimy, że nie ma prostego systemu, że minister jednym ruchem palca i swoim podpisem może dyktować ceny rynku – dowodził poseł Mirosław Adam Orliński, Polskie Stronnictwo Ludowe – Trzecia Droga. – Ten rynek jest bardzo zmienny w rolnictwie i widzimy to, to jest sytuacja ogólnoświatowa, więc słowa podziękowania i dla poprzedniego ministra pana Czesława Siekierskiego, który musiał zmierzyć się z sytuacją związaną ze strajkami rolniczymi i ogromnymi protestami, i dla ministra Krajewskiego, który naprawdę walczy o budżet na rolnictwo, zwiększa konkurencyjność polskiego rolnictwa, zapowiada otwarcie możliwości sprzedaży drobiu do Chin. To pokazuje, że to jest szukanie nowych rynków zbytu, co jest kluczowe w rolnictwie i w tych wszystkich działaniach.

I minister Stefan Krajewski nie zamierza bić się w piersi. Jak ocenia, pieniędzy w polskim budżecie będzie mniej na rolnictwo, ale to tylko… wynik tego, że mniej będzie środków unijnych.

– Projekt budżetu na rok 2026 zakłada 76 mld na rolnictwo. Jest to 9 mld mniej w porównaniu z rokiem 2025 ze względu na to, że kończą się programy unijne, kończy się perspektywa 2014–2020, ale ten budżet jest o 9 mld większy niż budżet z 2023 r., o 13% większy niż budżet, który na rolnictwo przygotował rząd Prawa i Sprawiedliwości – ocenił i wyliczał: – Mamy zabezpieczone środki na KRUS w kwocie 31 mld zł, mamy zabezpieczone pieniądze na wszystkie klęski, są pieniądze w rezerwie, zabezpieczone na wydarzenia, których dzisiaj nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w kwocie 2,6 mld zł.

Minister tak odniósł się do bieżącej sytuacji w rolnictwie:

– Oczywiście było dużo pytań o dopłaty do zbóż, do ziemniaków. Dla tych, którzy nie wiedzą, powiem, a dla tych, którzy zapomnieli, przypomnę, że takich dopłat nie możemy stosować ze względu na przepisy unijne. Kiedy takie dopłaty były wypłacane, było to robione na podstawie tzw. wytycznych COVID-owych i wojennych. Dzisiaj te wytyczne nie obowiązują, więc nie ma możliwości wypłacania dopłat. Zabezpieczyliśmy stabilne wsparcie dla rolnictwa, dla obszarów wiejskich.

Czy „stabilne wsparcie” to takie, jak teraz?

Czytaj też:

Jak MRiRW pomaga rolnikom?

 

Czy MRiRW będzie pomagać rolnikom?

 

Ważne de minimis czy system?

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!