Scroll Top
euro roślina nożyce

Rolnicy dostają budżet stagnacji czy rozwoju?
Fot. Alexander Gresbek z Pixabay

Rolnicy dostają budżet stagnacji czy rozwoju?
Fot. Alexander Gresbek z Pixabay

Budżet na 2026 rok prawie gotowy

Podczas sejmowej debaty oceniane są finansowe plany rządu na nadchodzący rok w zakresie rolnictwa. I wszystko wskazuje na to, że zostaną przyjęte bez zmian.

Więcej o projekcie budżetu na przyszły rok:

 

Budżet 2026 – na rolnictwo 9 mld zł mniej

Budżet stagnacji?

– W zakresie rolnictwa budżet na 2026 r. to nie jest budżet dla polskiej wsi. To jest budżet odwrotu, cięć i złamanych obietnic przykryty propagandową papką o priorytecie rolnictwa – mówił wczoraj w Sejmie podczas debaty o budżecie na 2026 rok poseł Jarosław Sachajko.

Poseł Jarosław Sachajko tak oceniał rządową propozycję:

– Według danych rządowych i analiz budżetowych na rolnictwo, rozwój wsi, KRUS i środki unijne ma być przeznaczone w 2026 r. ok. 76 mld zł, czyli o 9 mld mniej niż w 2025 r. Powtarzam, w czasie najpoważniejszego kryzysu cenowego i hodowlanego od lat rząd tnie budżet na rolnictwo o 9 mld, czyli realnie o 13%. Jednocześnie cały budżet państwa rośnie do rekordowych 918 mld zł wydatków. Nigdy jeszcze państwo nie wydawało tak dużo. Pieniądze są, tylko nie na rolnictwo.

Poseł wskazał, że nie ma pieniędzy na rolnictwo, ale są inicjatywy osłabiające pozycję rolników w Polsce i Europie:

– Mówią: nie ma pieniędzy, są ważniejsze wydatki. Ważniejsze wydatki niż bezpieczeństwo Polaków? Koalicja 13 grudnia obiecywała przed wyborami ochronę polskiego rolnictwa przed zalewem produktów z państw trzecich. A co mamy? Nowa umowa handlowa Unii Europejskiej z Ukrainą oznacza nowe kontyngenty bezcłowe, jeśli chodzi o wrażliwe towary: zboża, cukier, drób, jaja, miód. Sam rząd przyznaje, że Polska zgodziła się na system kontyngentów, a premier Ukrainy chwali się, że zachowali wolny handel i zwiększyli kontyngenty. Minister rolnictwa publicznie mówi, że nie można wykluczyć zniesienia embarga na zboże z Ukrainy w 2026 r. Czyli tu, w kraju, rolnikom mówi się: embargo będzie, bronimy naszego rolnictwa, a w rozmowach medialnych pada: nie można takiego rozwiązania wykluczyć.

Poseł wskazał też na zagrożenie po ograniczeniu SENT:

– Jeszcze jedno. Ograniczenie monitoringu, systemu SENT na granicy. W sytuacji gdy w 2022 r. jednym z głównych postulatów rolników było uszczelnienie kontroli na granicach z Ukrainą, rząd rezygnuje teraz z części związanych z kontrolą. To nie jest przypadek. To jest świadoma decyzja polityczna, by polski rynek był bardziej otwarty, a rolnik – bardziej bezbronny.

Więcej o ograniczaniu SENT:

Czy SENT ogranicza import z Ukrainy?

Poseł Jarosław Sachajko tak charakteryzował rynek rolny i potrzebę podjęcia działań przez rząd:

– Spójrzmy na liczby, nie na slogany. W 2023 r. cena pszenicy spadła do ok. 1 tys. zł, więc ówczesny rząd zdecydował się na ponad 3 mld dopłat. Dziś, przy żniwach w 2025 r., wróciliśmy do poziomu cen zbóż sprzed 20 lat – ok. 650 zł. A rząd mówi, że dopłat nie będzie, bo rolnictwo podlega gospodarce rynkowej. Dziwne, że teraz się dowiedzieliście. Wy tak poważnie? Koszty produkcji idą w górę, ceny skupu lecą w dół, a rząd w tym samym momencie tnie budżet na rolnictwo o 9 mld zł. To jest otwarte przyznanie, że polskie państwo ma pieniądze na wszystko, tylko nie na ratowanie producentów żywności. Obiecaliście odbudowę trzody chlewnej. Tymczasem według GUS na początku ubiegłego roku pogłowie świń spadło do ok. 9 mln sztuk, czyli jest o 7% mniejsze niż w roku poprzednim. Mamy mniej trzody niż w 1950 r.

Budżet wystarczający?

Odmienne oceny przedstawił w imieniu koalicyjnego PSL poseł Mirosław Adam Orliński.

– Szanowni państwo, jeśli chodzi o punkt widzenia naszego klubu, klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego, to warto zauważyć, że odpowiadamy za obronę narodową, infrastrukturę, rolnictwo i energię – mówił. – Na te działy administracji rządowej, co widzimy także w zapisach ustawy budżetowej, są kierowane bardzo duże środki. Należy zauważyć, i to dzisiaj także padało z tej mównicy, że te rekordowe środki dla Ministerstwa Zdrowia, dla Ministerstwa Obrony Narodowej są również podyktowane taką koniecznością w zakresie naszego funkcjonowania, sytuacji geopolitycznej.

Poseł podkreślał trudność w znalezieniu możliwości odebrania środków przewidywanych na zaplanowane w projekcie budżetu wydatki, ale i nie widział potrzeby szukania dodatkowych środków na rolnictwo:

– Oczywiście patrzymy także na rolnictwo. Są tutaj wyzwania, o których mówimy, ale są też zapewnione odpowiednie środki budżetowe. Minister Krajewski boryka się z tymi problemami dotyczącymi niskich cen zbóż. Warto zauważyć, że szuka tutaj pewnego rozwiązania, ale bardziej szuka rozwiązania systemowego, szuka nowych rynków zbytu i na to też są zabezpieczone pewne środki w budżecie. Do tego otwiera rynek chiński na polski drób, więc naprawdę trzeba w tych aspektach, które przedstawiamy, znaleźć także pozytywy.

Wydatki budżetowe na rolnictwo bez zmian?

Sytuację tak podsumowała poseł Anna Gembicka:

– Drodzy Rolnicy! Odpowiedzcie sobie sami. Jeżeli w waszym gospodarstwie coś jest priorytetem, to ograniczacie środki na ten cel czy je zwiększacie?

Ale według podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Hanny Majszczyk mniej to wcale nie mniej.

– Nie możemy mówić o spadku dochodów na rolnictwo, porównując rok do roku nakłady, kiedy w roku bieżącym i w roku 2024 mieliśmy równolegle funkcjonujące dwie perspektywy i wydatki z dwóch perspektyw. Wiadomo było, że w momencie kiedy nałożenie się tych perspektyw się zakończy, to one powrócą do normalnego poziomu wynikającego już z jednego PROW, który już nie nakłada się na tę drugą część, czyli na program strategiczny, który również był realizowany w roku bieżącym i w roku poprzednim. A więc tutaj ten spadek nie jest spadkiem ograniczającym wydatki, ale wynikiem braku kumulacji tych dwóch programów, które teraz były realizowane.

Czy rolnikom lżej na sercu? Bo w kieszeni – na pewno…

Posty powiązane

error: Content is protected !!