Jakie działania rząd już podjął w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa żywnościowego Polski, a jakie zamierza podjąć, by chronić interes polskich rolników i polskiej wsi?
Fot. Mona Tootoonchinia z Pixabay
Jakie działania rząd już podjął w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa żywnościowego Polski, a jakie zamierza podjąć, by chronić interes polskich rolników i polskiej wsi?
Fot. Mona Tootoonchinia z Pixabay
Cła na nawozy z Rosji jako sukces polskiej prezydencji
Sukces jest, ale brak wyliczeń jego skutków i ochrony dla rolników oraz zapewnienia dywersyfikacji dostaw.
Od lipca UE wprowadziła – rosnące – cła na nawozy z Rosji i Białorusi. Nie przedstawiono analiz, jak wpłynie to na produkcję i ceny nawozów w UE.
Czytaj też:
Tym cenniejsze było zwrócenie się przez posłów do rządu o wyjaśnienie w tej sprawie.
Sukces prezydencji: Rosja nie zarobi
– Proszę o podanie szczegółów dotyczących ceł kaskadowych na nawozy i ich skutków dla polskich producentów z branży chemicznej, a także informacji, które produkty rolne z Rosji i Białorusi dodatkowo objęte zostały od 1 lipca podwyższonymi o 50% stawkami celnymi, co, jak powiedziałem, także udało się polskiej prezydencji wywalczyć i to ogromny sukces, za który, panie ministrze, dziękuję – to pytanie, które zadał poseł Tomasz Kostuś.
– Tak jak pan wspomniał, od 1 lipca Unia Europejska podniosła cła na produkty rolne z Rosji i Białorusi do poziomu 50% i skokowo podniosła cła na nawozy z Rosji i Białorusi, które z czasem doprowadzą do pełnego odcięcia dostępu dla Rosji i Białorusi do rynku europejskiego. Można by zażartować, że to taki prawdziwy Liberation Day, dzień wyzwolenia, jeżeli chodzi o produkty nielegalnie subsydiowane przez Rosję i Białoruś. Jest to konkretny sukces polskiej prezydencji w Unii Europejskiej – mówił wiceminister rozwoju i technologii Michał Baranowski. Podkreślił, że „ograniczy to zyski dla autorytarnej Rosji i Białorusi”. Ograniczenie importu znacząco przełoży się na bezpieczeństwo żywnościowe. Wreszcie „wyłączenie importu rosyjskich nawozów przełoży się na konkurencyjność polskich firm nawozowych” – przewidywał, dodając, że import nawozów z Rosji i Białorusi będzie całkowicie wstrzymany:
– Ograniczenia rolne weszły w życie od 1 lipca. Dotyczy to nasion, dotyczy to również roślin oleistych.
To jest ten pierwszy krok. Nawozy z czasem będą obkładane coraz większymi cłami, tak że do 1 lipca 2028 r. nawozów rosyjskich i białoruskich po prostu nie będzie na rynku europejskim.
Rolnicy nie stracą?
Poseł – dziękując za sukces – dopytywał:
– Czy pan minister, czy ministerstwo jest w posiadaniu informacji, zarówno w wymiarze ilościowym, jak i jakościowym, dotyczących poniesionych strat, dotyczących konsekwencji w wymiarze: a) krajowym i b) europejskim, międzynarodowym? To jest pierwsze pytanie. I drugie pytanie. To nie do końca jest pytanie stricte do pana ministra. Jeżeli nie będzie pan potrafił wprost odpowiedzieć, to prosiłbym o przygotowanie odpowiedzi w formie pisemnej. Pytanie dotyczy tego, co rząd w najbliższym czasie planuje, jakie działania już podjął w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa żywnościowego Polski, a jakie zamierza podjąć, by chronić interes polskich rolników i polskiej wsi.
I – chociaż byłoby zapewne o czym mówić – resort rozwoju i technologii nie miał zbyt wiele do powiedzenia.
– Koszty w tym momencie zostają poniesione przez producentów w Rosji i na Białorusi, jeżeli chodzi o nawozy. Tu Unia Europejska nie przejmowała się tym, jakie koszty poniosą producenci w Rosji i na Białorusi, ponieważ oni, po pierwsze, są objęci sankcjami, po drugie, korzystają z nienaturalnie niskich cen energii i obchodzą sankcje. To, na co chętnie odpowiem panu również na piśmie, to kwestia kosztów dla europejskiego przemysłu rolniczego. Ale pamiętajmy, że ceny nawozów nie będą rosły natychmiast. To będzie rozłożone w czasie między 1 lipca 2025 a 2028 r. Taka analiza została przygotowana i prześlemy ją państwu w formie pisemnej. Bezpieczeństwo żywnościowe było jednym z głównych priorytetów polskiej prezydencji. To przede wszystkim domena ministerstwa rolnictwa, z którym bardzo mocno współpracujemy. Myślę, że najlepiej będzie to dosłać państwu na piśmie. Ten wymiar ograniczenia importu rosyjskich i białoruskich produktów roślinnych, cła na poziomie 50%, to pewnie najbardziej konkretny wyraz działania Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Równocześnie pracujemy nad porozumieniami handlowymi, które mają ważny wymiar rolniczy, ale to też nadal jest coś, co jest w toku, więc najlepiej będzie państwu przedstawić to w formie pisemnej – to całe wyjaśnienie sytuacji powstałej na rynku nawozów.
Trzeba podkreślić, że żadnych analiz sytuacji nie zaprezentowało też dotąd Ministerstwo Rolnictwa, a Copa Cogeca wezwała Unię Europejską do zrekompensowania rolnikom wzrostu cen nawozów i wypracowania alternatywnych rozwiązań dotyczących zaopatrzenia:
Copa i Cogeca chcą od KE rozwiązań dla rolników po większych cłach na nawozy dla Rosji














