Czy w tym roku ominie nas susza?
Fot. Albrecht Fietz z Pixabay
Czy w tym roku ominie nas susza?
Fot. Albrecht Fietz z Pixabay
Co czeka Wody Polskie i polskie wody?
Na pewno audyt – a potem zmiany. Sejm dyskutował o informacji Ministra Infrastruktury o skutkach stosowania ustawy – Prawo wodne. Informację podpisał jeszcze minister rządu PiS.
Kontrola jest niezbędna – powtarzał i niewiedzą zasłaniał się wczoraj w Sejmie Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Przemysław Koperski. Właściwie wszystkie istotne pytania posłów skończyły się zapowiedzią udzielenia odpowiedzi na piśmie, bo „trwa analiza”, „trwa audyt”, sprawa jest „dosyć wrażliwa”.
I chociaż „prace trwają” też nad kwestią ustalania taryf na wodę, to w tym zakresie wiceminister miał już swoje zdanie:
– Też oczywiście odpowiemy w formie pisemnej, ale uważam, że to, co zrobiono, było błędem. Tam, gdzie będzie można przenieść decyzję na poziom samorządów, tam po prostu to zostanie przeniesione. Jeśli chodzi o taryfy, to na pewno pomysł, żeby odbywało się to na poziomie centralnym, nie zdał egzaminu.
I jest już pomysł kolejny, o którym tak mówił poseł sprawozdawca Piotr Głowski:
– Jest w zespole samorządowym gotowa prosta, krótka nowelizacja, ona była już zresztą przygotowana w poprzedniej kadencji przez Senat. Ona dotyczy przeniesienia kompetencji związanych z ustalaniem taryf, tak jak kiedyś było, do samorządów, do rad gmin, do osób, które na co dzień przygotowują dokumenty dla prezydenta, wójta, burmistrza, bo przecież nikt o zdrowych zmysłach lokalnie nie będzie specjalnie podwyższał taryf. Ale dzisiaj sytuacja mniej więcej wygląda tak, że produkuje się wodę za 10 zł, a Wody Polskie każą ją sprzedawać za 5 zł. To w oczywisty sposób w krótkiej i w dłuższej perspektywie doprowadzi do katastrofy, do katastrofy nie jednego miasta, tylko w całym kraju. Jest to, jak myślę, bardzo prosta, krótka nowelizacja, niezwiązana z całością i przyszłością Wód Polskich, o której tak dużo powiedziano.
Poza tym nowy wiceminister nie zadeklarował nic.
A był pytany np. o retencję.
– Oczywiście analizujemy w tej chwili tę sprawę, ale jesteśmy również – to w swoim wystąpieniu podkreślałem – gotowi na komplementarne podejście do retencji, i tej dużej, i tej małej. Ta mała jest dla nas równie ważna – tylko tyle przekazał na ten temat.
W tym stanie rzeczy trzeba poprzestać na refleksji przekazanej przez posła rządzącej koalicji Norberta Pietrykowskiego:
– Niemal 40% obszarów rolnych i leśnych w Polsce jest ekstremalnie silnie zagrożonych wystąpieniem suszy rolniczej, a w dorzeczu Odry ponad 50%. Jak ustaliła w 2020 r. Najwyższa Izba Kontroli, nie zapobiegły temu działania dotyczące gospodarki wodnej, nie były bowiem ani konsekwentne, ani spójne. Mądre planowanie wymaga oceny tego, co już zostało zrobione i wyciągania wniosków, które pozwolą nam lepiej zarządzać wodami i lepiej pracować.
A więc czekamy na ocenę i na wnioski…














