25% gruntów popowodziowych (około 210 ha) należy poddać dodatkowej ocenie, a duża część z nich nie nadaje się do rekultywacji.
Fot. Ulrike Mai z Pixabay
25% gruntów popowodziowych (około 210 ha) należy poddać dodatkowej ocenie, a duża część z nich nie nadaje się do rekultywacji.
Fot. Ulrike Mai z Pixabay
Co z glebami po powodzi z 2024 roku?
Zamiast zbyt kosztownej rekultywacji proponuje się zamianę gruntów popowodziowych na nieruchomości Skarbu Państwa.
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi oraz niektórych innych ustaw zmierza do dodania osobnego rozdziału w ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi oraz niektórych innych ustaw.
Miałby on mieć wszystko mówiący tytuł: „Organizacja przestrzeni produkcyjnej gruntów zdewastowanych lub zdegradowanych w wyniku powodzi poprzez przeprowadzenie scalenia przy wykorzystaniu zasobu nieruchomości Skarbu Państwa”.
Wnioskodawcy to grupa posłów KO, ich przedstawicielem jest poseł Marek Jan Chmielewski.
Rekultywacja czy wymiana?
Jak głosi sejmowy opis, projekt „dotyczy umożliwienia właścicielom gruntów rolnych zniszczonych w wyniku powodzi przywrócenia właściwości produkcyjnych gleb poprzez usprawnienie i przyspieszenie procesu rekultywacji gruntów. W przypadku gdy rekultywacja gruntów będzie zbyt kosztowna lub gdy grunty rolne w przyszłości narażone będą na ponowne zalanie wodami powodziowymi proponuje się umożliwienie dokonania zmiany lokalizacji gruntów właścicieli prywatnych na lokalizację gdzie znajdują się obecnie grunty Skarbu Państwa”.
W uzasadnieniu uznano potrzebę wsparcia działań z budżetu państwa: „Ze względu na wysoki koszt rekultywacji gruntów zniszczonych w wyniku powodzi i ograniczony budżet samorządów województw na finansowanie rekultywacji powstałych w wyniki klęsk żywiołowych proponuje się zmianę do ustawy i wsparcie tych działań z budżetu krajowego w ramach rezerwy celowej na usuwanie skutków powodzi.”
Jak podano w uzasadnieniu, niektóre pojedyncze działki wymagają milionowych nakładów.
Dodany rozdział ustawy umożliwia zamianę gruntów zniszczonych w wyniku powodzi na grunty znajdujące się w zasobie nieruchomości Skarbu Państwa przy wykorzystaniu instrumentu prawnego, jakim jest scalenie gruntów, realizowane na wzór postepowań wskazanych w ustawie o scalaniu i wymianie gruntów.
Do rekultywacji ma być wymagana jedna opinia rzeczoznawcy, co przyspieszy działania.
Wymiana ma być możliwa w dwóch sytuacjach: kiedy starosta w myśl zmienianych przepisów ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych wyda decyzje odmawiającą przeprowadzenia rekultywacji gruntów ze względu na zbyt wysokie koszty rekultywacji lub istnienia zagrożenia ponownej powodzi na tym obszarze.
Wtedy postępowanie ma zmierzać do tego, by poszkodowani otrzymali pełnowartościowe grunty w dogodnej lokalizacji (po scaleniu, w tym także grunty z ZWRSP), a jeżeli nie będzie to możliwe, to należy zapewnić ich wykup za odszkodowaniem.
Koszty dla dolnośląskiego
Dość ogólnie wyliczono koszt ustawy.
„Korzyści i koszty są zależne od skali i przebiegu zjawiska – powodzi. Niemożliwe jest ich dokładne określenie, ale na przykładzie powodzi z 2024 roku, dla województwa dolnośląskiego szacowany koszt przywrócenia gruntów zdegradowanych lub zniszczonych do produkcji rolniczej, zakładając wprowadzenie proponowanych zmian, wyniesie około 40 mln zł (Skarb Państwa: 25 mln zł; budżet województwa: 15 mln zł). Dla samorządów województw i Skarbu Państwa jest to koszt, ale dla podmiotów gospodarczych działających w sferze rekultywacji (gleboznawcy, usługi budowlane, w szczególności prace ziemne, klasyfikatorzy gruntów) kwota ta będzie zyskiem. Najważniejsze jednak jest to, że zaproponowane procedury pozwolą na zorganizowanie produkcji rolnej na obszarach zniszczonych w wyniku powodzi i pozwolą na dalsze prowadzenie działalności producentom rolnym lub pozwolą na zgodny z prawem wykup zniszczonych gruntów na rzecz Skarbu Państwa.”
Jak ustalono w ramach oceny eksperckiej, w tym inwentaryzacji terenowej, zleconej po powodzi z 2024 roku, 75% gruntów (około 600 ha) zostało zdegradowanych w stopniu lekkim i tam koszty prac rekultywacyjnych będą możliwe do poniesienia przez budżet województwa (15 mln zł), a pozostałe 25% gruntów (około 210 ha) należy poddać dodatkowej ocenie, a duża część z nich nie nadaje się do rekultywacji ze względu na ekstremalnie wysokie koszty lub ponowne, duże zagrożenie powodzią.
Stąd, do obliczeń przyjęto, że:
– 1/3 tych gruntów (70 ha) pomimo wysokich kosztów powinna zostać przywrócona do produkcji rolniczej ze względu na duży potencjał tych gruntów i zadbanie o bezpieczeństwo żywnościowe mieszkańców – i będzie to koszt dla Skarbu Państwa w wysokości 13 mln zł;
– 1/3 tych gruntów (70 ha), zgodnie z wnioskami właścicieli i w szerokiej konsultacji również z jednostkami samorządowymi i państwowymi, zostanie poddana scaleniu gruntów. 70 ha zniszczonych gruntów poddanych scaleniu implikuje konieczność włączenia zbliżonej powierzchni gruntów Skarbu Państwa w celu wydzielania z tych gruntów działek dla poszkodowanych właścicieli;
– 1/3 tych gruntów (70 ha), ze względu na niezasadną rekultywację oraz brak możliwości przeprowadzenia prac scaleniowych będzie podlegało wykupieniu przez Skarb Państwa z podwyższoną ceną o 20%, co da szacunkowy koszt około 5,2 mln zł.
Łącznie koszty po stronie Skarbu Państwa wyniosą 25 mln zł (tj. 13 mln +2,5 mln +4,3 mln +5,2 mln) – podano.
Czytaj też:
Pomoc dla rolników z terenów objętych powodzią „się szykuje”?














