Scroll Top
zboże ziarno

Prawdziwe wyzwanie polega na zaprojektowaniu strategii, która buduje synergię między sektorem rolnym Ukrainy a naszym własnym.
Fot. Ilo z Pixabay

Prawdziwe wyzwanie polega na zaprojektowaniu strategii, która buduje synergię między sektorem rolnym Ukrainy a naszym własnym.
Fot. Ilo z Pixabay

Copa Cogeca o zbożu z Ukrainy

Nie możemy zaakceptować ponownego wyłączenia pszenicy i jęczmienia spod ochrony w zmienionej Umowie stowarzyszeniowej z Ukrainą.

Artykuł Cédrica Benoista, rolnika z Copa Cogeca:

Jako rolnik uprawiający rośliny uprawne w środkowej Francji byłem na pierwszej linii frontu przez trzy szczególnie trudne lata dla naszego sektora produkcyjnego. Rozmawiając z wieloma moimi kolegami rolnikami w całej UE, widzę, że moje doświadczenie odzwierciedla szerszą, wspólną rzeczywistość.

Widzę, że stres i niepewność znów rosną w naszych szeregach. Za mniej niż półtora miesiąca obecne Autonomiczne Środki Handlowe (ATM) z Ukrainą mają wygasnąć. Ważne jest, abyśmy nie powtórzyli błędów z przeszłości – choć na tym etapie taki wynik jest daleki od gwarancji.

Jeśli pszenica zwyczajna i jęczmień nie zostaną należycie objęte ochroną w ramach nadchodzącej rewizji Umowy o stowarzyszeniu UE-Ukraina, sektor zbóż w UE może nigdy się nie odrodzić – a żadna wizja przyszłości rolnictwa nie będzie w stanie odwrócić tych szkód.

Kryzys COVID-19, a następnie wojna na Ukrainie, spowodowały gwałtowny wzrost kosztów produkcji – spowodowany głównie rosnącymi cenami nawozów. Aby podać konkretny przykład, we Francji średni koszt produkcji pszenicy zwyczajnej na hektar wyniósł około 1414 euro w 2020 r. Do 2023 r. wzrósł do 2065 euro, a podobne poziomy prognozuje się na 2024 r. Wzrost o 46% jest daleki od nieistotnego.

Podobne tendencje można zaobserwować w całej UE: w Rumunii koszty produkcji wzrosły o 36%, w Belgii o 24%, a w Irlandii aż o 68%.

Gdyby rynek wchłonął te zwiększone koszty, nie bilibyśmy na alarm. Problemem jest jednak to, że ceny zbóż w Europie nie podążały za tym trendem wzrostowym — szczególnie w przypadku upraw, które są obecnie w dużym stopniu importowane z Ukrainy, odkąd po wybuchu wojny rozpoczęła się liberalizacja handlu.

Obecnie ceny pszenicy zwyczajnej są znacznie niższe niż przed wojną. Na przykład we Francji cena pod koniec 2023 r. wynosiła około 209 euro za tonę, w porównaniu ze średnią 304 euro w 2020 r. Niektórzy mogą twierdzić, że 2020 r. jest wyjątkiem ze względu na pandemię, ale nawet w 2018 r. średnia cena wynosiła 195 euro za tonę. Chociaż jest to nieco poniżej dzisiejszych poziomów, to było siedem lat temu — w zasadzie w innej epoce, na długo przed obecnym kontekstem inflacyjnym.

Zboża nieobjęte dużymi ilościami ukraińskiego importu — takie jak pszenica durum — odnotowały zdrowy wzrost cen. Dzisiejsza cena 315 euro za tonę jest nie tylko wyższa niż w 2020 r., ale także znacznie wyższa od średniej z 2018 r. wynoszącej 230 euro za tonę. Kontrast jest uderzający i prowadzi nas do jasnego wniosku: ukraiński import zbóż stworzył nadwyżkę rynkową, co obniżyło ceny kluczowych upraw UE.

Przed liberalizacją handlu w 2022 r. import pszenicy zwyczajnej z Ukrainy do UE był ograniczony do 0,5–1 mln ton, ograniczony kwotą taryfową (TRQ) wynoszącą milion ton. Od czasu zniesienia tej kwoty import gwałtownie wzrósł do 6,5–7 mln ton rocznie.

Te dodatkowe importy nie zastąpiły innych źródeł — całkowity import pszenicy do UE wzrósł z 2–3 milionów ton do ponad 9 milionów. Nie zastąpiły również produkcji UE, która spadła tylko o milion ton. Nie dorównały też żadnemu wzrostowi konsumpcji — wręcz przeciwnie, konsumpcja pszenicy zwyczajnej i podobnych zbóż w UE spadła.

Niektórzy mogliby zakładać, że import pszenicy zwyczajnej zastępuje inne rodzaje zbóż wykorzystywane do podobnych celów. Nie jest to prawdą. Całkowity import zbóż do UE wzrósł z 22 milionów ton w 2020 r. do 33 milionów ton w 2023 r. — wzrost o 50% — podczas gdy eksport zbóż nieznacznie spadł z 52 do 50 milionów ton.

Arytmetyka jest prosta: rynek UE ma teraz nadwyżkę co najmniej 5 milionów ton pszenicy zwyczajnej, przy podobnej nierównowadze w przypadku jęczmienia. Nie trzeba być ekonomistą, aby zrozumieć, że gdy podaż wzrasta, a popyt pozostaje taki sam, ceny nieuchronnie spadają. Nie bierze się nawet pod uwagę, że produkcja UE była niższa niż zwykle w ciągu ostatnich kilku lat.

Gdy wprowadzono obecne ramy ATM, pszenica zwyczajna i jęczmień zostały wyłączone z mechanizmu ochronnego w oparciu o założenie, że liberalizacja rynku tych produktów nie stanowi żadnego ryzyka. W tym czasie, jako przewodniczący Grupy Roboczej ds. Zbóż Copa-Cogeca, pojechałem do Brukseli, aby spotkać się z urzędnikami Komisji, przedstawicielami Państw Członkowskich i wszystkimi, którzy chcieli słuchać. Nalegałem, aby pszenica zwyczajna i jęczmień zostały włączone do mechanizmu ochronnego. Odpowiedź była zawsze taka sama, a mianowicie, że nie ma oznak zakłóceń na rynku – tylko normalne wahania.

Po trzech kolejnych latach strat z mojej produkcji zbóż nie mogę już dłużej akceptować twierdzenia, że ​​„nie ma zakłóceń na rynku”. Nie mogę zaakceptować, że pszenica zwyczajna i jęczmień mogą zostać ponownie wyłączone z ochrony w zmienionej Umowie o stowarzyszeniu z Ukrainą. I nie mogę zaakceptować, że instytucje UE nadal ignorują podstawowe realia ekonomiczne.

Pani Prezydent von der Leyen, Panie Komisarzu Šefčovič, apelujemy do Państwa o zastosowanie zdrowego rozsądku i podjęcie szybkich działań w celu ochrony sektora zbóż UE, zanim będzie za późno, aby ponownie ustanowić kontyngenty taryfowe dla pszenicy zwyczajnej i jęczmienia podobne do tych sprzed wojny. Wspieranie Ukrainy nie podlega negocjacjom — nie ma co do tego wątpliwości. Jednak prawdziwe wyzwanie polega na zaprojektowaniu strategii, która buduje synergię między sektorem rolnym Ukrainy a naszym własnym. Pomoc Ukrainie w odzyskaniu dostępu do jej tradycyjnych rynków, które są obecnie atakowane przez Rosję, jest o wiele bardziej zrównoważonym i strategicznym rozwiązaniem. Próba zastąpienia utraconych rynków Ukrainy naszymi własnymi tylko podsyci wewnętrzne napięcia i będzie bezpośrednio na rękę rosnącemu wpływowi Rosji w globalnej dyplomacji zbożowej.

 

Cédric Benoist, przewodniczący grupy roboczej „Zboża” Copa-Cogeca

 

Źródło informacji: komunikat prasowy Copa-Cogeca

 

 

Czytaj też:

Czy polityka zagraniczna zajmuje się rolnictwem?

Posty powiązane

error: Content is protected !!