Scroll Top
papierowe łódki plus minus

Czy będzie pomoc dla rolników?
Fot. congerdesign z Pixabay

Czy będzie pomoc dla rolników?
Fot. congerdesign z Pixabay

Czy MRiRW będzie pomagać rolnikom?

Rolnicy potrzebują i oczekują pomocy – twierdzą posłowie opozycji i pytają, czy te oczekiwania będą zrealizowane.

– Kiedy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ma zamiar wsłuchać się w głosy rolników i wprowadzić dopłaty do zbóż? Jakie działania ma zamiar podjąć Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w zakresie odbudowy pogłowia trzody chlewnej w Polsce? – to drugie pytanie zadane wczoraj ministrowi rolnictwa w cyklu pytań w sprawach bieżących. O pierwszym pytaniu czytaj:

Jak MRiRW pomaga rolnikom?

To pytanie tym ważniejsze, że na sobotę 11 października PiS zapowiedziało w Warszawie protest przeciwko rządowi, także z udziałem rolników. Sformułował je – w odróżnieniu od pierwszego – poseł opozycji Fryderyk Sylwester Kapinos.

W odpowiedzi usłyszał od ministra Stefana Krajewskiego o rekordowych zbiorach zbóż w Polsce i Europie.

– W związku z niskimi cenami rolnicy nie są zainteresowani sprzedażą zbóż, przechowują je w magazynach i czekają na wzrosty cen. Niskie ceny odnotowuje się na całym świecie. Rolnicy mają duże możliwości magazynowania zbóż. W ostatnim czasie zostały zwiększone powierzchnie magazynowe, czego musieliśmy przypilnować, bo oczywiście wnioski były przyjęte przez poprzedników, ale nie były obsługiwane, rozpatrywane, leżały zgromadzone. Zostało to zrobione i w ostatnim czasie przygotowane. Regulowanie cen czy dopłacanie do cen produktów rolnych jest niezgodne z unijnymi przepisami i pytający doskonale o tym wiedzą. Nie ma już wytycznych COVID-owych, wojennych, które w poprzednich latach dawały możliwość przygotowania pomocy w ramach pomocy de minimis. Nie ma takiej możliwości, pan poseł doskonałe o tym wie. Nie manipulujcie prawdziwym przekazem informacji. Pomoc w związku ze sprzedażą w 2023 r., 2024 r. wynikała z uruchomienia tymczasowych ram pomocy publicznej, tzw. specjalnego funduszu w związku ze skutkami agresji Rosji na Ukrainę, a także uruchomienia na ten cel środków z budżetu unijnego. Wiązało się to z nadmiernym przywozem zbóż do Polski – tłumaczył minister i rozwinął wątek importu zbóż z Ukrainy w 2022 i 2023 roku.

Jak twierdził, kolejnym problemem jest ASF – rozwleczone przez PiS:

– Wypłaciliśmy 1800 mln w związku z ASF-em, w związku z drobiem. PiS rozciągnął ASF po całej Polsce. Nikt tego nie zapomni, kiedy z trzech ognisk na Podlasiu rozciągnęliście to na całą Polskę. Za to odpowiadał wtedy pan minister Bogucki. No nie udało się i do dziś się nie udaje. Po 8 latach zastaliśmy straszny bałagan ASF-owy, którego oczywiście dalej nie możemy sobie uporządkować, chociaż prace trwają. Mam nadzieję, że doprowadzimy do zmian, które poprawią sytuację polskich rolników.

Minister podkreślił, że dopłacanie do zbóż nie pomaga rolnikom – i przeszedł do ataku:

– Nie jest żadnym rozwiązaniem dopłacanie do tony zboża, bo to psuje rynek, o tym mówią wszyscy rolnicy. Rolnicy widzą te starania, widzą te rozwiązania, które proponujemy. Nie widzą ich politycy opozycji i działacze związkowi, którzy są spięci z opozycją i zawsze byli, są i będą na usługach partii opozycyjnej. Wiemy, o której organizacji mówimy, tej, która klepie się po ramionach z ministrami z PiS-u, kiedy rządzą, i która atakuje rządzących, kiedy PiS jest w opozycji. Tak, mówię o „Solidarności” RI, która jest bardzo upolityczniona. Ci działacze na dole często nie zgadzają się z polityką, która jest prowadzona. To nie może służyć tylko temu, żeby oni utrzymywali jak najlepsze warunki wydzierżawienia ziemi z KOWR-u czy szantażowali, że ich nie wolno kontrolować, kiedy nie przestrzegają norm czy ustaleń, bo mówią, że to jest atak polityczny. Każdy, kto prowadzi działalność, podlega kontrolom, czy się angażuje politycznie, czy też nie, czy prowadzi działalność związkową, czy też nie. Każda instytucja może każdego producenta kontrolować zgodnie z przepisami i literą prawa. Być może za rządów PiS-u miałoby to charakter polityczny i opresyjny. Dzisiaj tego nie ma.

To wystąpienie wywołało z kolei atak posła Roberta Telusa. Nie zadał on pytania, ale przekonywał:

– Panie ministrze, sytuacja jest bardzo trudna, a pan przyszedł tutaj na mównicę i zamiast mówić o konkretach, o pomocy dla rolników, pan nie powiedział nic. Żadnej pomocy, żadnej. Nawet nie powiedział pan o tych pana słynnych kredytach, które pan obiecuje rolnikom, żeby się jeszcze bardziej zadłużyli. Pan przyszedł tylko i wyłącznie atakować – atakować rolników, bo oni są winni, tak pan powiedział, bo mają nadprodukcję kukurydzy, za dużo zasiali, tak pan powiedział, zaatakować związki zawodowe, które pan uważa za polityczne. Panie ministrze, niech pan się weźmie do roboty, naprawdę. Niech pan się weźmie w końcu do roboty, bo rolnictwo tonie. I to pan jest dzisiaj ministrem. Pan za to odpowiada. Pan będzie symbolem tego, co się dzisiaj dzieje.

W odpowiedzi minister powtórzył, że jest udzielana pomoc, jaka jest możliwa:

– Nie ma niskiej ceny, nie ma wysokiej ceny, jest cena rynkowa, ile rynek za to zapłaci. Może tego dalej nie rozumiecie. Ja nie będę tańczył z gaśnicą, jak pan tańczył, tylko mówił o rozwiązaniach. Szukamy rozwiązań i one są. Kredyt, o którym tak mówicie. Dzisiaj limity w wysokości 700 mln zostały już wyczerpane, to było przygotowywane w uzgodnieniu z bankami. Uruchomimy kolejne transze pieniędzy, bo chcemy realnie wspierać polskich rolników. Ja nie muszę jeździć do rolników, bo jestem ciągle z nimi. Jestem z każdym związkiem zawodowym, z każdą organizacją branżową, ale nie taką, która robi tylko bałagan, robi tylko zawieruchę, zaczepki, bo jest inspirowana. Pana bolały dożynki w Spale, chciał pan je rozwalić, nie udało się panu. Nasłał pan tam swoich działaczy związkowych, nie udało się panu. Ale to była sytuacja jak każda inna. Odnosząc się do rozwiązań, 1%, który zaproponowaliśmy, kredyt obrotowy na 2 lata, z gwarancji 80%. I to jest 1%. W historii nie było takiego kredytu, z takim oprocentowaniem. I przygotujemy kolejne rozwiązania. Chociażby wsparcie dla trzody, to, co powiedziałem, 1800 mln wypłacone jako pomoc.

I minister zrewanżował się stwierdzeniem, że to poprzednicy nic nie zrobili – spadały ceny, spadało pogłowie trzody.

– Zawaliliście zbożem ukraińskim, zbożem technicznym, czyściwami magazyny i to próbowaliście jeszcze dać konsumentom. Nie było żadnej kontroli. Zamiast tego upolityczniliście wszystkie instytucje. Daliście tam ludzi, którzy nie mieli żadnego związku z rolnictwem. Nie mieli pojęcia o tym, jak zarządzać.

Minister wezwał opozycję do roboty.

– Do roboty, panowie,  bo tylko psujecie tutaj powietrze, zamiast zająć się pomocą i wsparciem. Przychodzicie z awanturą, a nie szukacie rozwiązań. Na posiedzeniach komisji też nie przedstawiacie propozycji. Będą propozycje, będziemy je realizować, ale tego na razie nie chcecie robić, tylko… Chcecie tylko protestów, strajków i podpalać Polskę. To jest wasze jedyne zadanie, tak jak tutaj w tej grupie siedzicie.

Czy tak jest i czy to pomoże rolnikom? Protest w sobotę, na ile okaże się efektywny?

Posty powiązane

error: Content is protected !!