Scroll Top
uścisk rąk

Pozostaje czekać na efekty międzynarodowych sukcesów rządu.
Fot. Pixabay

Pozostaje czekać na efekty międzynarodowych sukcesów rządu.
Fot. Pixabay

Czy MSZ zajmuje się rolnictwem?

Wczoraj Sejm omówił „Informację Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2026 roku”.

Wielokrotnie odwoływano się przy tym do potrzeb rolnictwa.

Rolnictwu służą polskie sojusze

Stało się tak już przy omawianiu międzynarodowych sojuszy.

– W maju 2025 r. zawarliśmy traktat o pogłębieniu współpracy i przyjaźni z Francją. Zawiera wzajemne gwarancje bezpieczeństwa i obowiązek wsparcia militarnego w wypadku ataku na jedno z państw. Obejmuje również współdziałanie w zakresie przemysłu obronnego, gospodarki, rolnictwa i nauki. Otwarta jest droga do kolejnych tego rodzaju traktatów – informował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

I nawiązał do potrzeby członkostwa Polski w Unii Europejskiej, zachwalając unijny rynek rolny i przestrzegając:

– Kraje Unii są naszymi głównymi partnerami handlowymi. Kiedyś mało kto w zachodniej Europie chciał kupować polskie towary. Obecnie roczna wartość całego polskiego eksportu sięga 350 mld euro. To niemal sześciokrotnie więcej niż w roku akcesji. Z tej sumy na kraje unijne przypada niemal 3/4. To znaczy, że obywatele Unii tylko w zeszłym roku kupili polskie towary na kwotę ok. 260 mld euro, czyli ponad 1 bln zł. Kogo i to nie przekonuje, niech przyjrzy się bliżej Wielkiej Brytanii dekadę po referendum w sprawie brexitu. Według ostrożnych szacunków straty na lata 2020–2025 wynikające z opuszczenia Unii wynoszą ok. 200 mld euro. Dziś większość Brytyjczyków uznaje decyzję o opuszczeniu Unii za błąd. Szczególnie krytyczni są dziś brytyjscy rolnicy, którzy w większości głosowali za brexitem. 69% brytyjskich rolników uważa, że osobiście na tym stracili. Ostrożnie z marzeniami – mogą się spełnić.

Minister Sikorski widzi też korzyści rysujące się dla polskiego rolnictwa w kolejnej unijnej perspektywie finansowej.

– Według propozycji Komisji Europejskiej Polska ma uzyskać największe środki na realizację polityki spójności, wspólnej polityki rolnej i największy udział w funduszach na rzecz bezpieczeństwa wewnętrznego. Zamiast walczyć z Unią Europejską, lepiej mieć swojego komisarza do spraw budżetu – przekonywał.

Dyplomacja czy marketing polityczny?

O sprawczości polskiej polityki unijnej głośno wątpił poseł Zbigniew Rau, minister spraw zagranicznych od 26 sierpnia 2020 do 27 listopada 2023, wskazując przykład:

– Poprzestanę na jednym tylko, ale, sądzę, bardzo wyrazistym: sprawczość w kwestii umowy Unia Europejska– Mercosur, w wyniku której załamanie polskiego rolnictwa będzie sponsorować eksport niemieckich samochodów.

Do umowy z Mercosur nawiązał też poseł Jarosław Sachajko.

– Mercosur. Dla polskiego rolnictwa – egzystencjalne ryzyko. Presja na ceny, nierówne standardy, konkurencja z towarami, które nie spełniają takich samych wymogów jak towary naszych rolników. Gdzie jest twardy plan obrony interesów rolników? Gdzie jest koalicja państw, które rozwiązaniom niszczącym europejską produkcję żywności mówią: stop? Mówienie o silnej Unii nie wystarczy. Trzeba działać, a nie tylko przytakiwać innym. Zostało wam 11 dni na złożenie wniosku do TSUE, aby zablokować tymczasowość Mercosuru, którą Niemcy przeforsowały 9 stycznia. Gdzie była wasza sprawczość, wasza współpraca? Brak. Boicie się Niemiec? – pytał. I skomentował straszenie wyjściem Polski z UE:

– I wreszcie straszenie polexitem. To jest wygodna pałka propagandowa, bo ma uczynić dyskusję zamkniętą. Kto zadaje pytanie o koszty błędnych decyzji Brukseli, o dominację największych, o interes polskiego rolnika czy przedsiębiorcy, ten ma być natychmiast okrzyknięty polexitowcem. Panie ministrze, to nie jest dyplomacja. To jest marketing polityczny. A Polska potrzebuje nie pana marketingu, tylko twardych efektów: blokowania szkodliwych umów, renegocjowania złych rozwiązań, budowania realnych sojuszy i egzekwowania równego traktowania.

Rolnictwo korzysta na międzynarodowych sukcesach obecnego rządu

Odpowiadając na wątpliwości posłów minister Sikorski przytoczył dane o wzroście wartości polskiego eksportu rolno-spożywczego, uznając je za dowód tego, że w rolnictwie dobrze nam się powodzi.

Rolnicy zyskają też na handlu z krajami Mercosur:

– Proszę też pamiętać, że Mercosur będzie korzystny dla wielu polskich branż gospodarki, np. przy produkcji AGD, przy produkcji komponentów do samochodów, ale także wielu działów produkcji rolnej, np. przetworzone produkty rolne, w tym mleko, słód, owoce, alkohol, napoje bezalkoholowe. Dla tych branż dostęp do rynków Mercosur zostanie zliberalizowany, co jest istotną szansą dla polskich producentów.

Pozostaje czekać na efekty tych międzynarodowych sukcesów rządu.

 

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!