Scroll Top
strzałki drogowskazy

Uporządkujemy poszczególne obszary – deklaruje nowy minister rolnictwa.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Uporządkujemy poszczególne obszary – deklaruje nowy minister rolnictwa.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Czy nowy minister rolnictwa ma jakieś plany?

Czy Stefan Krajewski zaproponuje rolnikom działania, które uznają za potrzebne i sprzyjające ich potrzebom?

Zgłoszone podczas ostatniego dnia ubiegłotygodniowego posiedzenia Sejmu wnioski formalne można byłoby pominąć, gdyby nie stały się okazją do pierwszego wystąpienia w nowej roli posła-ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.

Formalne, choć nieformalne

Oczywiście wnioski formalne jak zwykle nie doprowadziły do żadnych zmian w porządku posiedzenia Sejmu.

– Propozycja nowego unijnego budżetu przedstawiona przez komisarza wysłanego przez premiera Donalda Tuska to zamach na suwerenność Polski i ograbienie rolników oraz samorządów z pieniędzy. Nie umiecie ani wygrywać, ani przegrywać, więc zgadzacie się, aby to Komisja Europejska decydowała o tym, jak i czy Polska będzie się rozwijała. Dajecie Komisji Europejskiej narzędzie szantażowania Polski mityczną praworządnością. Ta propozycja to centralizacja Europy bez zmiany traktatów. To wdrożenie niemieckiej koncepcji Mitteleuropy z 1915 r., gdzie Polska ma mieć ograniczoną suwerenność, a Polacy mają być tanią siłą roboczą. Zgłaszam wniosek formalny o przerwę i informację premiera, dlaczego zgadza się na zatrzymanie rozwoju Polski. To zdrada Polski – takie wystąpienie posła Jarosława Sachajki spotkało się z wnioskiem przeciwnym poseł Anny Gembickiej:

– Zgłaszam wniosek przeciwny, bo wszyscy wiedzą, czym są podyktowane decyzje i te propozycje budżetu. Wszyscy wiedzą, że rolnicy są solą w oku Platformy Obywatelskiej. Nawet kampanijny doradca Trzaskowskiego przyznał, że Platforma zwyczajnie nie lubi wsi, a ich pupil Gortat oburzał się, że mieszkańcy wsi i małych miasteczek nadal mają prawa wyborcze. To nie są wpadki, to jest ich filozofia, to jest pogarda wobec normalnych ludzi. Budżet Serafina to likwidacja wspólnej polityki rolnej, zmniejszenie puli środków o 85 mld euro i wprowadzenie zasady: pieniądze za posłuszeństwo. Jeśli nie przyjmiemy nielegalnych imigrantów, to rolnicy nie dostaną dopłat. Jeśli nie zgodzimy się na politykę klimatyczną, to nie będzie pieniędzy na dobrostan zwierząt. Jeżeli nie zwiększymy dostępu osób LGBT do ziemi rolnej – tak, Unia wysuwa też taki postulat jako odnoszący się do poważnego problemu – to nie będzie środków na rozwój obszarów wiejskich. Apeluję do rządu: weźcie się do pracy i przekonajcie Serafina, żeby zmienił tę propozycję.

Co planuje nowy minister?

Zareagował poseł-minister Stefan Krajewski. Najpierw oburzeniem:

– Kiedy PiS przestanie straszyć Polaków i polskich rolników? Gdyby nie zmiana władzy, to w ogóle nie byłoby możliwości wykorzystania środków z WPR-u w obecnym okresie budżetowym, nie byłoby zakończenia PROW-u 2014–2020. Niedziałające systemy, które miały być odpowiedzialne za dystrybuowanie tych środków, bałagan w instytucjach okołorolniczych – to zastaliśmy po rządach PiS-u. A dzisiaj mówicie, kiedy jest rekordowy budżet dla Polski, i to od nas będzie zależało w rządzie, ile pieniędzy trafi do polskich rolników, bo mamy zagwarantowane pieniądze na dopłaty bezpośrednie, ale też w ramach polityki spójności, polityki konkurencyjności możemy te środki przeznaczyć na rolnictwo.

Potem deklaracją:

– Dla całego rządu rolnictwo, przetwórstwo są bardzo ważne i będziemy je wspierać. Będziemy starać się, by środki, które możemy podzielić, podzielić jak najlepiej i sprawiedliwie, a nie wydatkować bez sensu pieniądze, jak to było robione przez 8 lat. Pieniądze, które były zwracane do budżetu Unii Europejskiej. Zamiast pomocy księgowej grupy dostały prokuratorów, którzy wyprowadzali poszczególnych członków tych grup – niezależnie od sprawdzenia sprawy, tylko była robiona pokazówa. My zadbamy o polskich rolników, polskich przetwórców i to będzie dobry czas dla polskiego rolnictwa.

Wreszcie obietnicą konkretnego działania, które można chyba potraktować jak ministerialne exposé:

– Nie możemy dać się ciągle straszyć. Mieliśmy odbierać pieniądze, miało już być dawno dużo gorzej. Wypłaciliśmy w podstawowym terminie środki z dopłat bezpośrednich. Rolnicy otrzymali pieniądze na konta. Po raz pierwszy nie trzeba było stosować dopłat z pomocy krajowej. Nie tak jak za waszych rządów, kiedy mieliśmy rekordowe ceny nawozów, paliwa i później szukaliśmy środków w budżecie, by to zapewnić. Ale dziś oczywiście też są potrzebne pieniądze dla aktywnych rolników, o czym od dawna mówimy. Dla tych, którzy z jednej strony, ponoszą koszta, a z drugiej strony, czerpią zyski z gospodarstw. Koniec z dofinansowaniem dla rolników z Marszałkowskiej. Pieniądze mają trafić do rolników, którzy od świtu do nocy ciężko pracują w swoich gospodarstwach. I to zrobimy, tego przypilnujemy niezależnie od tego, jakiej narracji będziecie używać. Bo zgadzaliście się na Mercosur przez tyle lat, a dzisiaj straszycie Mercosurem. Do Polski wpłynęło tyle zboża z Ukrainy, że były wszystkie magazyny, silosy, stodoły, spichlerze zasypane ukraińskim zbożem. Za waszych rządów. My to zablokowaliśmy i dzisiaj to zboże nie wpływa. To jest najważniejsze. Uporządkujemy poszczególne obszary, czy będziecie tutaj uprawiać propagandę, czy też nie. Naprawdę rzeczywistość nie kończy się na obrazkach w Telewizji Republika. Jest prawdziwy świat, w którym funkcjonujemy, i będziemy działać.

Kiedy debata na temat rolnictwa?

Marszałek nie dopuścił do dalszej wymiany zdań, zaznaczając:

– To nie jest debata na temat rolnictwa, to są wnioski formalne. Ich logika jest taka, że opozycja, i przyzwyczailiśmy się do tego, mówi coś, a rząd może się do tego odnieść.

Pozostaje czekać na efekty.

Trzeba przypomnieć, że kształt, a także warunkowość nowego unijnego budżetu krytykowano zaraz po jego zaprezentowaniu, o czym czytaj też:

Unijne WRF 2028-34 rozczarowały?

Nie tylko posłowie PiS krytykują propozycję wieloletnich ram finansowych – czy polski rząd będzie zabiegał o ich inne skonstruowanie, skoro tego nie zapowiada? Bo wszystko jeszcze jest możliwe, debata nad WRF dopiero się zaczyna.

Czytaj też:

CC: Prezentacja WRF i WPR po roku 2027 – czarna środa europejskiego rolnictwa

A kwestia rynków rolnych – czy pozostała nam już tylko debata nad tym, kto i kiedy zawinił i czy jej prowadzenie to jedyne zadanie dla ministra rolnictwa? I wreszcie: czy rolnicy dadzą się przekonać, że od czasu zmiany rządu nie dostali pomocy krajowej dlatego, że jej nie potrzebowali?

Do wystąpienia posła-ministra Stefana Krajewskiego nawiązał jeszcze poseł Krzysztof Ciecióra przy okazji debaty nad dezyderatem o Mercosur.

Czytaj też:

Umowa Mercosur była i będzie zablokowana?

Posty powiązane

error: Content is protected !!