Co zmienia zakaz eksportu wprowadzony już po wyeksportowaniu zbiorów?
Fot. Piet van de Wiel z Pixabay
Co zmienia zakaz eksportu wprowadzony już po wyeksportowaniu zbiorów?
Fot. Piet van de Wiel z Pixabay
Czy Ukraina sprzedaje zboże do Polski?
Jak zapewnia MRiRW – nie, a jeśli już, to niewiele.
Pytane, ile zboża (w szczególności pszenicy) zaimportowano do Polski z Ukrainy począwszy od 6 czerwca i jak ministerstwo ocenia wielkość tego importu oraz czy i kiedy zamierza wystąpić o jego ograniczenie, MRiRW zapewnia, że import z Ukrainy jest niewielki.
Jak podano, importu zbóż z Ukrainy do Polski nie prowadzi się od czasu wprowadzenia zakazu we wrześniu ubiegłego roku: „od 16 września 2023 r. na podstawie rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii w sprawie zakazu przywozu z Ukrainy produktów rolnych, obowiązuje zakaz przywozu niektórych zbóż z Ukrainy do Polski, w tym m.in. pszenicy oraz kukurydzy (z wyjątkiem nasion do siewu) (Dz.U. z 2023 r. poz. 1898),w związku z powyższym również i w okresie od 6 czerwca br. nie odnotowano importu ww. zbóż (tj. pszenicy i kukurydzy) z Ukrainy do Polski.”
Jak wynika z tego sformułowania, MRiRW uważa, że zakaz importu obowiązuje nadal.
Dalej wyjaśniono:
„Natomiast, jeśli chodzi o pozostałe zboża, to wg wstępnych informacji w okresie od 6 do 22 czerwca br. odnotowano przywóz następujących ilości zbóż: żyta – 200 ton, jęczmienia – 4417 ton, sorgo – 180 ton, gryki – około 40 ton oraz prosa – 2210 ton.
W naszej ocenie nie są to ilości które mogą spowodować destabilizację rynku tych produktów w Polsce.”
A więc jednak coś się od jesieni 2023 zmieniło…
Import bezcłowy z Ukrainy jeszcze przez rok – także zbóż
Dalej MRiRW informuje o tym, o czym już wszyscy wiemy – ale warto zwrócić uwagę na końcowe zapewnienie:
„Ponadto informujemy, że 6 czerwca 2024 r. weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady 2024/1392 przedłużające autonomiczne środki handlowe (ATM) w imporcie z Ukrainy o kolejny rok, tj. do 5 czerwca 2025 roku.
Dzięki staraniom m.in. polskiej administracji przewidziano w nim skuteczniejsze postanowienia dotyczące mechanizmów chroniących rynek UE przed nadmiernym importem z Ukrainy niektórych, szczególnie wrażliwych produktów rolno-spożywczych.
Przede wszystkim rozporządzenie wprowadziło automatyczny mechanizm ochronny uruchamiany po przekroczeniu określonych wielkości progowych w imporcie z Ukrainy do UE najbardziej wrażliwych produktów, takich jak: mięso drobiowe, jaja, cukier, owies, niektóre produkty przetwórstwa zbóż, miód.
Uruchomienie tego mechanizmu spowoduje przywrócenie ceł UE na import przekraczający poziom bezcłowych kontyngentów taryfowych z Układu o stowarzyszeniu UE-Ukraina. Dzięki m.in. polskim postulatom, okres referencyjny służący wyliczeniu wielkości progowych dla automatycznego mechanizmu ochronnego został zmieniony i uwzględnia II połowę 2021 oraz całe lata 2022 i 2023 (pierwotnie KE proponowała tylko lata 2022-2023).
Wielkość progowa uruchamiająca klauzulę w przypadku owsa została osiągnięta już przed wejściem w życie nowych przepisów ATM (była ona niższa niż wielkość TRQ z DCFTA). Następnie osiągnięte zostały progi dla jaj i cukru, a więc w najbliższych dniach zostaną wprowadzone odpowiednie środki dla tych dwóch produktów.
W 2024 r. ma to mniejsze znaczenie dla cukru, ponieważ Ukraina sama wprowadziła zakaz eksportu tego produktu.”
Co zmienia zakaz eksportu wprowadzony już po wyeksportowaniu zbiorów? I czy przypadkiem nie okaże się, że nowe zbiory otworzą nowy import zbóż? Wszak polski zakaz importu – w tym pszenicy i kukurydzy – po wprowadzeniu rozporządzenia przedłużającego autonomiczne środki handlowe (ATM) w imporcie z Ukrainy na okres po 5 czerwca 2024 roku – już nie obowiązuje. A mechanizm uruchamiania ceł po przekroczeniu kontyngentu TRQ dla pszenicy jest wyłączony. Skąd więc ten spokój ministerstwa i ta chęć do mówienia o przeszłości, a nie o przyszłości?
Więcej:
Polskie embargo na przywóz towarów z Ukrainy stanie się nielegalne














