Obecne trudności indywidualnych gospodarstw sprawią, że… nie będzie im już potrzebna ziemia?
Fot. Goran Horvat z Pixabay
Obecne trudności indywidualnych gospodarstw sprawią, że… nie będzie im już potrzebna ziemia?
Fot. Goran Horvat z Pixabay
Deregulacja czy osłabienie możliwości rodzinnych gospodarstw?
Skrajne oceny posłów przy zupełnym spokoju rządu i ministerstwa. Czy projekt ustawy o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego to drobna deregulacja, czy cios w funkcję kontrolną KOWR przy obrocie ziemią?
Od podkreślania drobnej roli porządkującej obowiązujące przepisy – do kwestionowania troski o gospodarstwa rodzinne. Taki był rozrzut poselskich ocen projektu ustawy o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego.
Więcej o projekcie:
Drobne uściślenie?
Poseł Katarzyna Kierzek-Koperska przedstawiła stanowisko Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska.
– W obecnym stanie prawnym nabywcami nieruchomości rolnych mogą być co do zasady jedynie rolnicy indywidualni, chyba że ustawa przewiduje wyjątek. Pozostałe podmioty powinny uzyskać zgodę dyrektora generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Jednym z wyjątków, o których wspomniałam, jest nabycie nieruchomości rolnej w wyniku przekształcenia przedsiębiorcy albo spółki cywilnej w spółkę handlową na podstawie przepisów Kodeksu spółek handlowych – mówiła. – Ponieważ ustawa nie zawiera własnej definicji przedsiębiorcy, pojawiły się wątpliwości interpretacyjne, czy termin ten należy rozumieć wyłącznie jako osobę fizyczną prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą czy również jako spółkę handlową. Projekt jednoznacznie rozstrzyga tę kwestię. Uzasadnieniem tej zmiany jest zasada kontynuacji przewidziana w art. 553 k.s.h. W przypadku przekształcenia jednej spółki handlowej w inną spółkę handlową nie dochodzi bowiem do nabycia nieruchomości rolnej, lecz jedynie do zmiany formy prawnej. Nie ma więc potrzeby obejmowania takich przypadków wyjątkami, o których mówi ustawa. Prawo nabycia KOWR oraz wyjątek od obowiązku uzyskania zgody KOWR powinny mieć zastosowanie tylko wtedy, gdy przekształceniu podlega przedsiębiorca będący osobą fizyczną albo spółka cywilna przekształcana w spółkę handlową. W efekcie projekt ma charakter doprecyzowujący, nie zmienia istoty obowiązujących regulacji, lecz usuwa wątpliwości interpretacyjne i porządkuje stosowanie przepisów w praktyce.
Cios w najsłabsze gospodarstwa?
Tak właśnie projekt widzą posłowie opozycji.
Poseł Anna Gembicka wskazywała na nierówne traktowanie:
– Dotychczas z literalnego brzmienia przepisu wynikało, że KOWR przysługiwało prawo nabycia nieruchomości rolnej przy przekształceniu przedsiębiorcy – każdego, a więc niezależnie czy to będzie jednoosobowa działalność gospodarcza, spółka cywilna czy spółki prawa handlowego. Z istoty przekształcenia – niezależnie od tego, jakiej formy to dotyczy – wynika, że nie wiąże się ono ze zmianą kapitałową ani właścicielską. W uzasadnieniu projektu ustawy zmieniającej tutaj nie wskazano charakteru, z czego wynika ta konieczność precyzowania, czy to wynika z różnych rozbieżnych stanowisk KOWR, ministerstwa rolnictwa czy może zostało to potwierdzone orzecznictwem. Wskazać też należy, że nie dochodzi do zbycia nieruchomości w żadnym z tych przypadków. Zatem w wyniku nowelizacji sytuacja spółek prawa handlowego zostaje uregulowana na ich korzyść, a pozostałe, tak jak do tej pory, podlegają art. 4 ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego.
Poseł Jarosław Sachajko podkreślał, że projekt nie ma charakteru deregulacji dla rolników.
– To jest kolejny projekt pisany pod wygodę podmiotów gospodarczych kosztem ochrony polskiej ziemi. Komisja do Spraw Deregulacji, a nie komisja rolnictwa, wniosła, aby Sejm uchwalił ten projekt bez poprawek. Od razu nasuwa się pytanie, dlaczego nie było tam komisji do spraw rolnictwa. Właśnie to pokazuje cel tej ustawy: uderzenie w gospodarstwa rodzinne, powrót do wyprzedaży ziemi bez refleksji, bez uszczelnień, bez realnej ochrony interesów polskiej wsi. Rząd sam przyznaje, że chce uprościć obrót nieruchomościami rolnymi przez przedsiębiorców. Według opisu przedsiębiorca przekształcający działalność z osoby fizycznej w spółkę handlową ma móc nabywać nieruchomości rolne bez zgody KOWR, a spółka handlowa przekształcająca się w inną spółkę handlową ma w ogóle nie podlegać ograniczeniom w nabywaniu nieruchomości rolnych. To nie brzmi jak ochrona polskiej ziemi. To brzmi jak tworzenie kolejnej furtki do sprzedaży ziemi zagranicznym podmiotom. Właśnie dlatego ten projekt budzi tak poważne zastrzeżenia.
Poseł złożył wniosek o odrzucenie projektu w drugim czytaniu.
Projekt o marginalnym znaczeniu?
Wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak wyjaśniał, że projekt nie dotyczy nabywania ziemi, a tylko – na wniosek KOWR – uściśla interpretację obowiązującej ustawy. I MRiRW zagrożeń nie widzi:
– Oczywiście to wszystko jest poparte przez nas. Myślę, że doprecyzowanie tych spraw, określenie, w jakim przypadku nie jest wymagana zgoda Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, było kwestią, która była przedmiotem i celem tego projektu ustawy. Tak więc tutaj chciałbym rozwiać te obawy.
Wiceminister podkreślał też marginalne znaczenie deregulacji:
– Do KOWR w latach 2017–2025 – tu jest taki zakres – wpłynęło łącznie 22 355 zawiadomień dotyczących nieruchomości rolnych o łącznej powierzchni przeszło 64 tys. ha, w stosunku do których KOWR przysługiwało prawo nabycia. O tym mówimy. W tych latach ośrodek skorzystał z prawa nabycia 100 razy, 77 razy – z przysądzenia własności, egzekucji komorniczej, 3 razy – z orzeczenia organu egzekucyjnego, chodzi o urząd skarbowy, 9 razy – ze zniesienia współwłasności, 3 razy – z darowizny, 2 razy – z przeniesienia własności w celu zwolnienia z długu, w jednym przypadku doszło do połączenia spółek i również jednym – do przekształcenia spółki. I to jedno przekształcenie spółki jest też takim elementem… Niech to będzie cyfra, bo to nawet nie jest liczba, dotycząca tego zakresu ochrony KOWR.
W tym kontekście szczególnej wagi nabiera pytanie posła Dariusza Mateckiego, przekazane na piśmie i pozostawione bez odpowiedzi:
– Z raportu z konsultacji wynika, że Krajowa Rada Izb Rolniczych, a więc samorząd rolniczy, oceniła proponowane zmiany negatywnie, uznając je za krok w kierunku osłabienia ochrony struktury agrarnej w Polsce. Dlaczego głos najważniejszej organizacji reprezentującej rolników został zignorowany w zakresie doprecyzowania pojęcia przedsiębiorcy? W jaki sposób ministerstwo odniesie się do zarzutu KRIR, że zmiany te ułatwią „cichą koncentrację gruntów przez duże podmioty korporacyjne”.
Ponieważ zgłoszono wniosek o odrzucenie projektu, marszałek Sejmu skierował projekt ustawy ponownie do Komisji do Spraw Deregulacji w celu przedstawienia sprawozdania.
Są sprawy ważniejsze?
Trzeba zauważyć podnoszony na marginesie debaty problem opóźniania konkretnych przetargów w KOWR i trudności rolników wynikających z rosnących kosztów produkcji.
– Przedłożyliśmy projekt ustawy, który obniża akcyzę i VAT. Przedłożyliśmy również propozycję zwiększenia kwoty zwrotu akcyzy z 1,48 zł do przynajmniej 2 zł. I zwiększenie – a to jest realizacja postulatu PSL-u – do 120 l tego zwrotu. A wy co robicie? A wy łupicie i doicie polskich rolników – mówił poseł Paweł Rychlik.
Wiceminister zapowiedział ustosunkowanie się na piśmie do spraw dotyczących nierozstrzygania przetargów, a co do kwestii rynkowych stwierdził, że je pomija, jako niedotyczące procedowanej ustawy.
Niestety nie procedowano żadnej ustawy poprawiającej sytuację rolników.
Procedowano ustawę o osobowości prawnej rzeki Odry – w trakcie tej debaty poseł Paweł Rychlik wrócił do problemów rolników i stwierdził, że Sejm nie powinien „dyskutować o takich abstrakcjach, tylko pracować nad projektem ustawy obniżającym akcyzę dla rolników”.
Poseł Marek Matuszewski podpowiadał:
– Trzeba się zająć, szanowna koalicjo, katastrofalną sytuacją polskich rolników. Tak niskich cen jeszcze nie było w rolnictwie i grozi to upadkiem polskiego rolnictwa.
Nic nie wskazuje na to, aby miało się to stać przedmiotem debaty podczas obecnego posiedzenia Sejmu.














