Rolnicy potrzebują deregulacji?
Fot. Jerzy z Pixabay
Rolnicy potrzebują deregulacji?
Fot. Jerzy z Pixabay
Deregulacja dotrze do rolnika?
A jeśli tak, to jak powinna wyglądać? A może już coś się udało zrobić w tym zakresie?
Posłowie nie byli zadowoleni niedawno z pomysłu nazwania deregulacją wprowadzanej konieczności elektronicznej rejestracji zastosowania środków ochrony roślin.
Czytaj też:
Elektroniczna ewidencja zabiegów śor to deregulacja czy dodatkowy obowiązek?
Mają jednak także pomysły warte zrealizowania – i to zgłaszają je nawet posłowie reprezentujący rządzącą koalicję.
Jak mówiła w Sejmie poseł Małgorzata Gromadzka, Koalicja Obywatelska, są możliwe zmiany prowadzące do oszczędności i zwiększenia zainteresowania aplikowaniem o środki unijne:
– Należałoby, panie ministrze, pomyśleć o rewizji programów, które są wspierane za pośrednictwem środków europejskich. W regulaminie naboru narzucony jest np. wymóg, aby wnioskodawca wyłożył kilkanaście, a często kilkadziesiąt, tysięcy złotych na pełną dokumentację budowlaną projektu, podczas gdy wystarczy koncepcja projektowa. Być może nigdy nie zrealizuje tego projektu, bo nie będzie miał środków finansowych. Są też narzucone ograniczenia ilościowe w przypadku chociażby planowanej sprzedaży produktów rolnych, jeśli chodzi o przestrzeń magazynową, co również nie jest dostosowane do rzeczywistej produkcji rolnej.
Niestety nie wiadomo, czy rząd usłyszał ten pomysł – odpowiadający na pytania posłów sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Michał Jaros pominął je zupełnie, nie odpowiedział nic i nie wymienił ani w grupie pytań, na które udzieli odpowiedzi na piśmie, ani wśród tych, które prześle do właściwych ministerstw.














