Na promocję wieprzowiny brak pieniędzy czy pomysłu?
Fot. Andrew Martin z Pixabay
Na promocję wieprzowiny brak pieniędzy czy pomysłu?
Fot. Andrew Martin z Pixabay
Eksperci: polska wieprzowina jest zdrowa, ale za słabo wypromowana
Polskie mięso jest dobre i zdrowe, stanowi doskonały składnik naszej diety, niestety nie ma dobrej prasy i jest za mało promowane jako element krajowej sztuki kulinarnej.
Tak ocenili eksperci podczas konferencji „Stół Wielkanocny dla Dziennikarzy Polskich i Zagranicznych. Promocja Polskiej Wieprzowiny”, zorganizowanej 1 kwietnia w Centrum Prasowym PAP przez Ogólnopolski Cech Rzeźników-Wędliniarzy-Kucharzy.
W swoim wystąpieniu otwierającym konferencję prof. Dariusz Lisiak z Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego im. prof. W. Dąbrowskiego – Polski Instytut Badawczy zauważył, że wbrew powielanej informacji z 2018 roku, jakoby połowa Polaków planowała zrezygnować z jedzenia mięsa, dane pokazują, że spożycie mięsa w Polsce rośnie.
– W 2005 roku roczne spożycie mięsa wyniosło 66 kg na mieszkańca, w 2019 roku było to 71 kg, zaś w 2024 roku już 76 kg. Mnie te dane nie dziwią, bo wiem, że polskie mięso jest doskonałej jakości, jest zdrowe i tanie – wskazał prof. Lisiak.
Zwrócił uwagę, że producenci mięsa borykają się z trudną sytuacją wysokich kosztów i niskich cen w skupach, co przekłada się na zmniejszenie pogłowia świń w Polsce. – Nie wynika to bynajmniej z tego, że Polacy odwracają się od mięsa. Przeciwnie, dane jasno pokazują, że spożycie mięsa w Polsce rośnie – zaznaczył ekspert.
Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego (UPEMI), podkreślił, że polskie mięso jest najwyższej jakości w Europie. – Borykamy się z problemami na rynkach międzynarodowych w związku z blokadami przez chorobę ASF oraz ptasią grypę. Walczymy o zniesienie blokad na wielu rynkach. W kilku krajach Dalekiego Wschodu już się to udało. Wróciliśmy m.in. do Chin, Wietnamu i do Korei. Liczymy, że w czerwcu południowokoreańskie władze ogłoszą powrót polskiej wołowiny na ich rynek. Drób i wieprzowina już tam są – zauważył Różański.
Dodał, że eksport jest warunkiem powodzenia polskich producentów mięsa. – Dlatego przy wsparciu instytucji państwa trzeba promować polskie mięso i zdobywać kolejne rynki – powiedział.
Jerzy Rey, przewodniczący Rady Związku Polskie Mięso, zwrócił uwagę, że gdyby nie eksport polskiego mięsa, Polska nie miałaby nadwyżki handlowej w eksporcie.
– W ciągu 30 lat doszło do skokowej modernizacji całego przetwórstwa, połowę procesów zostało zautomatyzowanych, dlatego mamy najnowocześniejszy przemysł mięsny w Unii Europejskiej. Jesteśmy jako branża otwarci na wykorzystanie w procesie produkcyjnym AI, która może poprawić efektywność – wskazał.
Dodał, że niedawno został dla nas otwarty rynek filipiński a kiełbasa myśliwska, lisiecka i kabanosy dobrze sprzedają się nawet w Dubaju, ale – jego zdaniem – to za mało. – Brakuje nam odpowiedniej promocji, w wyniku której polska kiełbasa stałaby się w świecie rozpoznawalnym produktem, jak np. polska wódka czy ptasie mleczko – ocenił Rey.
O strategii promowania polskich produktów mięsnych mówił Tomasz Parzybut, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP. Podkreślił, że polskie wędliny cieszą się za granicą dobrą opinią, ale wymagają promocji dla zwiększenia ich rozpoznawalności.
– Powinniśmy się dziś skupić na zbudowaniu konkretnej polskiej mięsnej marki na wzór włoskiej szynki parmeńskiej i docierać do jak największej grupy zagranicznych konsumentów. Możemy użyć do tego gastronomii, bo ona jest najlepszym miejscem promocji polskiego mięsa – wskazał.
Według niego należy tworzyć i promować kulinarne szlaki turystyczne, jakie można obserwować we Włoszech czy Francji. – W Polsce to dopiero raczkuje i funkcjonuje bardzo regionalnie. Warto rozszerzać ten pomysł na inne regiony i promować na międzynarodowych targach i forach turystycznych – powiedział prezes Parzybut.
W podobnym tonie mówił Jacek Marcinkowski z Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników, Wędliniarzy i Kucharzy, wskazując na ogromny potencjał turystyki kulinarnej w Polsce.
Przypomniał o licznych projektach społeczno-edukacyjnych, jak np. „Wędrówki kulinarne – wieprzowina” czy „Gęsina na imieninach”, organizowanych przez OCRWK z udziałem znanych kucharzy i celebrytów kulinarnych.
– Współpracujemy też ze szkołami branżowymi, gdzie kształcą się przyszli wędliniarze i kucharze, oferując im praktyczną naukę zawodu w najlepszych warunkach – informował cechmistrz.
Zwrócił uwagę, że branża mięsna boryka się z brakiem wykwalifikowanych pracowników, bo to ciężka praca, dlatego starzy fachowcy odchodzą, a młodzi się do niej nie garną. Dodał jednak, że jest optymistą.
– Według mnie młodzież nie odrzuca rzemiosła, tylko go nie zna. Otwórzmy izby rzemieślnicze i cechy dla młodzieży, a zachęcimy ją do zawodu – powiedział Marcinkowski.
W wielkanocnej konferencji branży mięsnej wzięła również udział Laura Kenig, przedstawicielka Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która zauważyła, że inspektorzy handlowi regularnie badają jakość mięsa w Polsce.
– Kontrole prowadzimy w trybie planowym i trybie doraźnym, najczęściej po zgłoszeniu od konsumentów. Wyniki badań z ubiegłego roku wykazały, że jakość mięsa wieprzowego była dobra. Uwagi kontrolerów dotyczyły kwestii oznakowania mięsa w procesie sprzedaży – podała Laura Kenig.
Urzędniczka podkreśliła, że IJHARS stoi za konsumentami, wspierając również polskich producentów i polskie produkty.
Konferencja została sfinansowana z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego.
Źródło informacji: PAP MediaRoom














