Elewarr czeka na kredyt i… możliwość przelania go na konta rolników.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Elewarr czeka na kredyt i… możliwość przelania go na konta rolników.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Elewarr bez kredytu na skup i bez prezesa. KGS bez zarządu
To miała być piękna jesień dla Elewarru. Teraz spółka zapewnia, że czeka na piękną zimę. KGS SA też wciąż pozostaje na etapie pięknego otwarcia, przynajmniej dla spodziewanego nowego zarządu.
Jeszcze dwa miesiące temu – jak przystało na speca od spółkowego marketingu, tj. doradztwa – p.o. prezesa wiceprezes Marcin Roszczyk informował, że oto Elewarr podpisał umowę z BOŚ na 120 mln zł kredytu, co pozwoli mu skupować kukurydzę drożej nawet o 50–80 zł za tonę, a także ruszyć z takąż podwyżką przy skupie zbóż. P.o. prezesa Elewarru – jak przystało na speca od kolei – podawał też, że oto koleją wysyłane jest z magazynów przesuszone ziarno, co pozwala kupować kolejne. A gdzie tak jadą te pociągi? Otóż do portu. Bo Elewarr zaczął samodzielny eksport zboża, ziarno trafi do Afryki Północnej, Azji i Indii. Ubiegły rok gospodarczy Elwarr miał zamknąć na „niewielkim plusie”, co jest wielkim krokiem po 18 mln straty sprzed roku (w 2023 roku spółka została dokapitalizowana kwotą 35 mln zł).
Tyle p.o. prezesa w końcu września.
W końcu listopada Elewarr nie jest już tak rozmowny. Informacje trzeba przez miesiąc wyduszać, a i tak są one niepełne i płytkie, niczym ostatnie tchnienie.
W tle pozostają kwestie personalne – wciąż nie udało się wyposażyć spółki w prezesa, podobnie jak KGS SA w zarząd, o czym więcej:
„120 mln zł dla rolników” w zawieszeniu
Pytany 27 października, ile kukurydzy może skupić i jak dużo jej zakontraktował, gdzie i w czym aktualnie może przechowywać kukurydzę, jakiego odbioru kukurydzy się spodziewa i w jakim czasie, oraz ile zbóż wyeksportował w tym roku i w jakich kierunkach – Elewarr długo milczy, a ponaglony odpowiada, nadsyłając takie oto „Stanowisko spółki Elewarr”:
„Elewarr jest w pełni przygotowany do tegorocznego skupu kukurydzy – zarówno finansowo, jak i operacyjnie. Spółka zawarła umowę kredytową z BOŚ Bankiem na 120 mln zł, który – po zatwierdzeniu przez ministerstwo – zostanie przeznaczony na dalszy zakup kukurydzy i innych płodów rolnych. W bieżącym sezonie planujemy zakupić około 150–200 tys. ton ziarna.
Zbiory kukurydzy, w zależności od warunków pogodowych, potrwają do końca grudnia. Dostawy charakteryzują się wilgotnością na poziomie 32–36%, a późniejsze partie osiągają około 30%. Oceniane ziarno jest dobrej jakości i wolne od chorób grzybowych.
Spółka pozostaje w pełni dostępna dla rolników. Elewarr dysponuje 17 magazynami zlokalizowanymi w różnych regionach kraju, które przyjmują kukurydzę oraz inne zboża. Infrastruktura spółki umożliwia zarówno suszenie, jak i bezpieczne, długoterminowe przechowywanie ziarna.
W zakresie eksportu zbóż – są one transportowane koleją do portów morskich, a następnie kierowane na rynki zagraniczne.”
Dopytywany dalej, Elewarr sformułował taką oto „Odpowiedź na pytania”:
„W bieżącym sezonie Elewarr planuje zakupić ok. 150 tys. ton kukurydzy. Jeśli skup potrwa dłużej i obejmie również pierwszy kwartał 2026 roku – co będzie uzależnione od warunków pogodowych – wolumen ten może zostać zwiększony.
Skup kukurydzy prowadzony jest w 14 magazynach Elewarr wyposażonych w silosy komorowe, które zapewniają odpowiednie warunki przechowywania ziarna.
W kwestii kredytu udzielonego przez BOŚ Bank informujemy, że spółka oczekuje na decyzję ministerstwa w kwestii jego uruchomienia. Aktualnie prowadzimy skup w oparciu o dostępne środki, jednak decyzja ministerstwa jest kluczowa, ponieważ środki z tego kredytu mają trafić na skup płodów rolnych dostarczanych przez rolników, w szczególności kukurydzy.
Pozostałe informacje dotyczące szczegółowych warunków skupu i kontraktacji pozostają tajemnicą handlową spółki.”
I tyle. A więc kredytu nie ma, a wcześniej zapowiadane kontraktacje, skup i eksport trafiają do strefy „tajemnicy handlowej” lub nawet tak szczególnej, że objętej – jakże jednak wymownym – milczeniem.
Kto nad tym pracuje?
Milczeniem jest też kwestia rozstrzygnięcia konkursu na prezesa – w Elewarrze zapowiadano do 21 listopada rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami, których pisemne zgłoszenia przyjmowano – w ponowionym już konkursie – do 27 października 2025 roku. Informacji o rozstrzygnięciu konkursu nie podano, zatem można się domyślać, że prezesa znów nie wybrano.
Impas obejmuje też KGS SA – tu terminy składania i otwarcia ofert w konkursach na trzech członków zarządu były nawet wcześniejsze (rozmowy kwalifikacyjne miały się odbyć do 4 listopada 2025 roku), ale cisza trwa.
„Tymczasem” dwóch członków zarządu (Leszek Świętochowski – prezes zarządu i Tomasz Olenderek – członek zarządu) ma pomocnika w postaci Roberta Łaniewskiego, który to członek rady nadzorczej został delegowany do czasowego wykonywania czynności członka zarządu Krajowej Grupy Spożywczej S.A.
Podobny manewr zastosowano zresztą w Elewarrze – tu też p.o. prezesa ma pomoc w postaci trzeciego już prokurenta. Na stronie internetowej spółki próżno jednak szukać o tym informacji – chociaż prokura łączna uprawnia do działania wraz z innym prokurentem lub członkiem zarządu, co dla klientów czy współpracowników ma przecież znaczenie. Nigdy jeszcze tak wielu prokurentów nie działało jednocześnie w tej spółce. Najwyraźniej p.o. prezesa czuje się już bardzo przepracowany.
Czy Elewarr słusznie ma nadzieję na długi skup w tym roku, a nawet jeszcze tej zimy? Czy długie myślenie nad zgodą na uruchomienie kredytu dla Elwarru ma związek z kwestiami personalnymi, czy pieniądze posłużą na skup, czy może raczej znów dofinansują spółkę? A może już tylko wartość udziałów jest przedmiotem troski?
Śnieg pada w całym kraju, niezebrane ziarno moknie, będzie wymagać coraz większego osuszania (jeśli zostanie w ogóle zebrane), a to kosztuje, też coraz więcej. Tymczasem Elewarr – upatrujący wcześniej swojej przewagi rynkowej w osuszaniu ziarna – liczy teraz na coraz suchsze dostawy.
Niewzruszony spokój osób decydujących w tych sprawach nie udziela się rolnikom, bardzo narzekającym na tegoroczne ceny skupu. RARS zapewne też wolałaby być bardziej przydatna, także jako regulator rynku.
Elewarr nie odzyskuje roli stabilizatora rynku (dla której go powołano), a KGS nie pozyskuje rangi organizatora przemysłu spożywczego (w jakiej go widziano przy tworzeniu holdingu i spółki akcyjnej).
Będą wnioski?














