Scroll Top
biznesmen wskaźnik wzrostu

Ceny rosną, choć niebezpieczeństwa na rynku nie ma.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Ceny rosną, choć niebezpieczeństwa na rynku nie ma.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Gazu i paliw nie zabraknie

Polska jest bezpieczna energetycznie. Jak tłumaczy minister energii Miłosz Motyka, Polska jest przygotowana na kryzysy i zgromadziła niezbędne zapasy gazu i paliwa.

 

– Jeżeli chodzi o poziom zapasów gazu, jeżeli chodzi o poziom zapasów ropy i paliw naftowych, Polska jest państwem, które ma jedne z najwyższych poziomów zabezpieczenia w magazynach, jeżeli chodzi o te surowce – wyjaśniał wczoraj w Sejmie minister energii Miłosz Motyka. – Jeżeli chodzi o magazyny gazu, to tę zimę – a przypominam, że pod kątem zużycia, ale także eksportu była to rekordowa zima, o rekordowym zużyciu gazu i rekordowym zapotrzebowaniu na moc przy coraz większym, istotniejszym wolumenie wykorzystania gazu także w energetyce – rozpoczynaliśmy ze 100-procentowym zapełnieniem magazynów gazu. (…) Dzisiaj poziom zapełnienia magazynów jest blisko 50-procentowy. Tylko w dwóch państwach w Unii Europejskiej jest on wyższy: Portugalii oraz Hiszpanii, przy czym w Portugalii powierzchnia magazynowa jest znacznie mniejsza niż w Polsce i dzisiaj ilość gazu w gigawatogodzinach w magazynach w Portugalii to wolumen sześciokrotnie, a nawet siedmiokrotnie niższy niż w Polsce. Mamy więc odpowiedni poziom, jeżeli chodzi o procent i jeżeli chodzi o ilość.

Mamy też zdywersyfikowane dostawy.

– Import gazu z kierunku katarskiego, z Bliskiego Wschodu dzisiaj odpowiada za niespełna 10% ogólnego zapotrzebowania na gaz w Polsce. To jest poziom, który jesteśmy w stanie dość szybko, gdyby cieśnina Ormuz była blokowana przez kolejne tygodnie i miesiące, zastąpić gazem z innego kierunku. To już się dzieje. Pierwsze dostawy, które były planowane na kolejne miesiące, już są zastępowane.

Stabilna jest też sytuacja na rynku ropy i paliw naftowych.

– Jeżeli chodzi o działania na rynku ropy, to mówiłem o bezprecedensowym kryzysie, który ma miejsce, bo skala spadku podaży to poziom blisko 20 mln baryłek na dzień. W sytuacji pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Międzynarodowa Agencja Energii podjęła decyzję o uwolnieniu zapasów w liczbie niespełna 200 mln baryłek. Teraz jest to poziom dwukrotnie wyższy. To pokazuje bezprecedensową skalę spadku podaży surowca. Szczególnie trudna sytuacja ma miejsce na rynkach azjatyckich. Stąd też poszczególne państwa już dzisiaj podejmują decyzję o tym, żeby uruchomić zapasy interwencyjne. Jako Polska przedstawiliśmy harmonogram tego uwolnienia, ale w najbliższym czasie tego nie planujemy. Głównym czynnikiem jest to, że sytuacja w Polsce, jeżeli chodzi o dostawy, o powierzchnię magazynową, o ropę i paliwa naftowe, jest w pełni zabezpieczona. Dzisiaj poziom ropy w magazynach jest wyższy niż tuż przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Podaż surowca na nasz rynek dzięki odpowiedniemu harmonogramowi dostaw była szybsza niż wzrost popytu, co niezwykle istotne, też dzięki zdywersyfikowanym dostawom. Polska nie importuje ropy z cieśniny Ormuz, choć oczywiście importuje ją z Bliskiego Wschodu, przez ropociąg biegnący przez Półwysep Arabski, a później Morze Czerwone i Morze Śródziemne. Nie widzimy dzisiaj żadnych zagrożeń, żadnych możliwych zakłóceń dostaw tego surowca do Polski, ale będziemy to analizowali na bieżąco. Ewentualne ryzyka jesteśmy w stanie zidentyfikować bardzo szybko.

Ale ryzyka nie ma.

– Jeżeli chodzi o poziom zapasów, to Polska ma zarówno zapasy handlowe, jak i zapasy strategiczne na wymaganym, odpowiednim poziomie ponad 90 dni w przypadku rezerw zapasów strategicznych – zapewnia minister energii. – Jeżeli chodzi o ten wolumen, to jest z punktu widzenia decyzji Międzynarodowej Agencji Energetycznej bardzo istotne. On dla Polski wynosi 7,5 mln baryłek, tj. w tym zakresie 1 mln t ropy. Myślę, że to jest ok. 10 dni, jeżeli chodzi o całą strukturę rezerw, a dzisiaj mamy te rezerwy zabezpieczone na ponad 93 dni. Ale mówię o tym dlatego, że rezerwy strategiczne powinny zostać uruchamiane w sytuacji nadzwyczajnego kryzysu i oczywiście my będziemy analizowali, jaki wpływ ma ta obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie na ceny, na podaż surowca na rynek. Jeżeli będą zakłócenia dostaw, to wtedy będziemy podejmowali taką decyzję. To też Międzynarodowej Agencji Energetycznej zakomunikowaliśmy. Natomiast dostawy paliw do Polski przebiegają w sposób niezakłócony.

Czytaj też:

Nawozów tej wiosny nie kupisz?

Wobec podwyżek cen paliw Orlen zaproponował weekendowe obniżki i promocje:

KRIR: Premierze, zadbaj o ceny oleju napędowego

 

 

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!