Z czego wynika medialna hojność MRiRW?
Fot. Evgeni Tcherkasski z Pixabay
Z czego wynika medialna hojność MRiRW?
Fot. Evgeni Tcherkasski z Pixabay
Ile MRiRW wydaje na informację i promocję – i dlaczego tak dużo?
Podczas gdy rolnicy nie mają szczęścia do otrzymywania wsparcia z budżetu, MRiRW na działania informacyjno- promocyjne wydało w 2024 roku 11 598 003,73 zł, a to o 2 484 876,17 zł więcej niż w roku 2023.
Moje pytanie o wydatki na informację i promocję, poczynione przez MRiRW i podległe mu instytucje (ARiMR, KOWR i KRUS) w 2024 roku, wywołało najwyraźniej konsternację. Najpierw ministerstwo długo milczało, aby potem domagać się uwzględnienia w oczekiwaniu na odpowiedź przerw urlopowych pracowników – więcej:
Jeszcze potem nadesłało wykaz niepełny, aby go wreszcie – po wezwaniu do tego – uzupełnić.
Czytelnicy znajdą go w załączniku 1 – tylko część dotyczącą wydatków MRiRW, tymczasem, aby nie gmatwać tematu. Polecam lekturę.
Co jest wydatkiem na informację i promocję wg MRiRW?
Jest wszakże kolejny problem. Otóż nadesłany mi wykaz nie zawiera znanej już czytelnikom pasjonującej publikacji „Rolnicze Pory Roku”, wydanej przez MRiRW w ubiegłym roku za blisko 100 tys. zł, o czym więcej:
Ministerstwo pytane, dlaczego nie podało części wydatków „np. poniesionych przez MRiRW na <Rolnicze Pory Roku>. Gdzie zostały uwzględnione? Czy w tym roku przygotowano podobne wydawnictwo ministerstwa na dożynki? W jakim trybie wybrano wykonawcę? Ile kosztowało wydawnictwo i kto je przygotował?” odpowiada:
„publikacja <Rolnicze Pory Roku> była okolicznościowym materiałem informacyjno-promocyjnym, tworzącym zamkniętą, jednorodną całość. W 2025 roku MRiRW nie poniosło kosztów na materiał o podobnym charakterze.”
Nie wiadomo, dlaczego nie powtórzono tego ubiegłorocznego sukcesu informacyjno-promocyjnego. Ale dlaczego o nim nie poinformowano, odpowiadając na pytanie o ministerialne wydatki na informację i promocję? Tego też nie wiadomo.
Teraz ministerstwo głowi się nad odpowiedzią na kolejne pytania, wynikające z powstałej sytuacji, a mianowicie:
„dlaczego wobec tego nie uwzględniliście Państwo tej publikacji w nadesłanym mi zestawieniu? Ile jeszcze podobnych publikacji, na jaką kwotę, w jakim trybie, u kogo i przez kogo zostało zamówionych w 2024 roku przez MRiRW?
Podajecie Państwo:
<publikacja „Rolnicze Pory Roku” była okolicznościowym materiałem informacyjno-promocyjnym, tworzącym zamkniętą, jednorodną całość.>
Co z tego wynika? W których wydatkach taka publikacja została uwzględniona, jeśli nie w wydatkach na działania marketingowe, reklamę, promocję i informację, o które pytałam? Czy pozostałe wydatki ponoszone przez MRiRW na działania marketingowe, reklamę, promocję i informację nie dotyczyły materiałów informacyjno-promocyjnych, tworzących zamkniętą, jednorodną całość? Czy materiały te nie miały charakteru okolicznościowego?
Jakie jeszcze wydatki i o jakim charakterze nie zostały uwzględnione w nadesłanym mi wykazie środków wydatkowanych w 2024 r. na działania marketingowe, reklamę, promocję i informację?”
I znów ministerstwo milczy. Przerwa pourlopowa?
Aby wypełnić pustkę powstałą w tym przypadku, pozwolę sobie zauważyć, że istnieje jeszcze grupa publikacji określanych przez MRiRW na stronie internetowej jako „Opracowania i publikacje”. Są tu zamieszczone – ukazujące się „w papierze” – różne publikacje, niekoniecznie periodyczne, choć także i takie. Mamy tu np. pasjonujące wydawnictwo kwartalne „Polish Food”, wydawane wspólnie przez MRiRW i ARiMR. Ile i kogo kosztuje? W jakim wykazie jest umieszczony ten wydatek? I czy prawdą jest, że pani Iwona Ciechan (doradca ministra, a może i nie…) ma odejść z MRiRW – niedaleko, tylko do ARiMR – i przygarnie ją właśnie „Polish Food”? Zesłanie czy nagroda? I czy na pewno pani Ciechan podoła tak licznym obowiązkom? Wszak np. osiadła już wcześniej w radzie programowej NIKiDW. Nie za dużo tych obciążeń? Ktoś pomoże?
Jaką prasę ma i zna MRiRW?
Jak się okazuje, temat „środków finansowych przeznaczonych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi na działania informacyjne, komunikacyjne i promocyjne” zainteresował też posłów Konfederacji – posłowie Michał Wawer i Witold Tumanowicz przesłali 28 lipca w tej sprawie interpelację. Posłowie pytali o wydatki, ale też o kwestie bardzo delikatne, a mianowicie strategię i zasady zamówień, a także np. tak wrażliwe, jak ewentualne „ryzyko konfliktu interesów pomiędzy interesami własnymi doradców a ich obowiązkami wynikającymi z zawartych umów cywilnoprawnych w ramach realizacji zadań Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi związanych z działalnością informacyjną, promocyjną i komunikacyjną”.
Zostawmy tymczasem na boku subtelności (choć oczywiście jestem wdzięczna posłom za poruszenie tego zagadnienia), skupiając się tylko na kwestiach policzalnych.
Bo zadziwia odpowiedź, jakiej udzielił posłom – zresztą dopiero 17 września, a więc z niemałym opóźnieniem – minister Stefan Krajewski na pytanie o wydatki poniesione przez MRiRW (podkreślenia redakcji) „w latach: 2024 i 2025 na działania informacyjne, promocyjne i komunikacyjne na łamach prasy i w formule on-line? Z jakimi podmiotami zawarto umowy, komu wypłacono wynagrodzenia i w jakiej wielkości?”.
Otóż minister podał listę podmiotów, z którymi MRiRW zawarło umowy, obejmującą raptem 19 pozycji na kwotę 299 456,98 zł – wśród nich tym razem także zacnego wydawcę „Krzysztof Wróblewski Polska Rolna”, z którym to właśnie zawarto umowę na „Rolnicze Pory Roku”.
I ta lista także jest w załączniku 2 pod tekstem.
Udzielona mi odpowiedź na pytanie o wydatki informacyjno-promocyjne opiewa na kwotę – bagatelka – 11 598 003,73 zł, składa się na to 66 pozycji. To wydatki o 2 484 876,17 większe niż poniesione przez ministerstwo w 2023 roku.
Z czego wynikają te różnice w przekazywanych informacjach na temat wydatków na promocję i informację, poczynionych przez MRiRW w 2024?
Czy posłowie, pytając o wydatki na prasę i „formułę on-line”, mieli na myśli także telewizję i radio – co zdaje się wynikać z kontekstu – czy też może pomijali ten rodzaj mediów?
Pytanie poprzedzili wstępem: „ministerstwo rolnictwa co roku przeznacza znaczące środki finansowe na różnego rodzaju działania informacyjne, komunikacyjne i promocyjne. Mając na uwadze znaczenie zasad transparentności, legalności oraz odpowiedzialnego gospodarowania środkami publicznymi, zwłaszcza w kontekście deklarowanego odpartyjnienia i profesjonalizacji kadry zarządzającej aparatem państwowym wysokiego szczebla, zwracam się z prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania” – co potwierdza, że słowo „prasa” traktują jako wszelkie publikacje – tak przekazywane na piśmie, jak w eterze, a także on-line.
Mając wątpliwości, czym jest prasa, można zajrzeć chociażby do Wikipedii, aby dowiedzieć się (podkreślenia redakcji): „Prasa (łac. presso <tłoczyć>) – określenie dzienników, czasopism i <środków masowego przekazywania powstałych w wyniku postępu technicznego> o charakterze informacyjnym, wydawanych periodycznie, nie rzadziej niż raz do roku, wyróżniających się stałym tytułem i kolejnym numerem.
Określenie <prasa> pochodzi od nazwy maszyny drukarskiej i sposobu powstawania <prasy>, który polega na odciskaniu znaków na papierze. Informacja jest podawana za pomocą pisma i obrazu stałego lub, w przypadku mediów elektronicznych, za pomocą dźwięku, wizji lub innej metody przekazywania informacji.”
Zatem „prasa”, zwłaszcza w zestawieniu nawet jeszcze z „formułą on-line”, zdaje się być rozumiana dość powszechnie – najwyraźniej nie w MRiRW wszakże – jako wszelki sposób periodycznego i masowego przekazywania informacji.
Czy posłowie uznają udzieloną im odpowiedź za wystarczającą?
Trzeba podkreślić, że wyjaśnienie kwestii wydatków na te cele nigdy wcześniej nie nastręczało MRiRW trudności – ministerstwo było pytane regularnie o te wydatki przez poseł PSL Dorotę Niedzielę. Skąd więc obecny problem? Jak to możliwe, że tyle kłopotu ma MRiRW z podaniem danych, które powinny być dawno ujęte w zamkniętych sprawozdaniach – gotowych np. do pokazania NIK w ramach kontroli budżetu?














