Scroll Top
sieć internetowa kłódka urzędnik

Jak obronić przed egzekucją wolne od zajęcia dopłaty bezpośrednie, trafiające na konto?
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Jak obronić przed egzekucją wolne od zajęcia dopłaty bezpośrednie, trafiające na konto?
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Ile razy urząd skarbowy może zajmować te same dopłaty bezpośrednie?

Tego nie wie nikt. Wiadomo jednak, że za każdym razem powinien je oddać. A że w ten sposób pozbawia rolnika możliwości korzystania z należnych mu pieniędzy? A kto by się tym przejmował.

A już na pewno nie przejmuje się urząd skarbowy, który drugi raz zajął panu Tomaszowi te same zaliczki dopłat, na ten sam dług wynikający z niezapłaconego podatku rolnego.

Więcej o pierwszym zajęciu:

Unijne dopłaty na polskie podatki

I pierwszym zwrocie:

Egzekucja z dopłat bezpośrednich jest niedopuszczalna

Więcej o drugim zajęciu:

Jak obronić dopłaty bezpośrednie przed egzekucją?

Zajął drugi raz – i po skardze rolnika właśnie oddał. Znów nie ma przeprosin, nikt nie czuje się zobowiązany do wyjaśnień czy wytłumaczenia. Oczywiście i tym razem nikt nie zapłacił za korzystanie z pieniędzy rolnika i pozbawienie go możliwości korzystania z nich.

Za taką heroiczną egzekucję płacimy wszyscy. Tak jak i za dzielnych urzędników, którzy nie widzą możliwości działania i przeciwdziałania. Nie dopatrzyły się błędów: Ministerstwo Finansów, Sprawiedliwości, Rolnictwa. Nic (konstruktywnego) do powiedzenia nie mają bank i ARiMR.

Nikt nie ma w planie poprawienia przepisów, albo tylko ich realizacji – tak, aby pieniądze z dopłat bezpośrednich, niepodlegające egzekucji komorniczej czy tej prowadzonej przez urzędy skarbowe, były bezpieczne na rolniczych kontach.

Bankowe konta bezpieczne nie są.

Pewne jak w banku?

Rzecznik prasowy Millenium bank unika spojrzenia na sprawę systemowo – udając przy tym troskę o klienta (pisownia zgodna z oryginałem):

„Ze wzgledu na tajemnice bankowa nie mozemy udzielac zadnych informacji dotyczacych spraw klienckich.

Zachecamy klientow do bezposredniego kontaktu z Bankiem w celu wyjasnienia spraw.

Z powazaniem

Iwona Jarzebska”.

Problem w tym, że to nie sprawa „kliencka”, a systemowa, a bank panu Tomaszowi wyjaśnia sytuację różnie.

Najpierw radził założyć osobne konto do dopłat – i pan Tomasz założył je (nowe konto poza tym było mu zupełnie niepotrzebne, płatne jak każde i jak każde zwolnione z opłaty tylko w przypadku wykonania iluś tam transakcji). Z tego właśnie konta teraz urząd skarbowy przeprowadził egzekucję długu.

– Napisałem do banku, żeby wyjaśnili mi, co znaczy zwrot użyty w ustawie i w odpowiedzi od nich „odrębne konto do obsługi dotacji”. Dodałem, że właśnie takie miało być to założone konto, bo zakładając je wiedziałem o zajęciu. Po to mi było to konto i wyraźnie mówiłem o tym obsługującej mnie pracownicy banku. Może nie zwróciła uwagi, bo była tak zajęta wciskaniem mi kredytu.  W każdym razie prosiłem o jasne określenie, na czym polega to tajemnicze odrębne konto, jak je prowadzić, założyć i dlaczego mimo mojej prośby się takim nie stało – tłumaczy pan Tomasz. Ale w odpowiedzi otrzymanej od banku spotkała go niespodzianka.

Bank odpisał: „nasz bank nie prowadzi kont do obsługi dotacji. Zazwyczaj jest to domena banków spółdzielczych. Polecam, żeby skontaktował się Pan w tej sprawie z jednym z tych banków. Tam powinien otrzymać Pan informacje w tej kwestii.”

Bank ma też „dobrą radę”: „Jeśli zdarzyłaby się kiedyś podobna sytuacja w przyszłości, to wtedy żeby korzystać ze środków będzie Panu potrzebne ograniczenie od komornika. Powinien do nas wysłać informacje, które wpływy nie podlegają zajęciu. Więc w tej sprawie, powinien się Pan z nim wcześniej skontaktować i to ustalić.”

A więc znana od początku metoda „to nie my, to tamci”.

Urząd skarbowy „ustala w sposób nie budzący wątpliwości”

Stosuje ją również urząd skarbowy, który początkowo próbował przekonać pana Tomasza, że to właśnie bank popełnił błąd i pouczał go o konieczności założenia odrębnego konta na dopłaty. Przy drugim zwrocie zajęcia naczelnik US Roman Koszela dowodzi jednak, że potrzebną do zwrotu dopłat wiedzę uzyskał od banku:

„W oparciu o udzieloną odpowiedź przez Bank Millennium S.A. w dniu 28 stycznia 2026 rok, ustaliłem w sposób nie budzący wątpliwości, że środki przekazane przez bank są środkami, o których mowa w art. 8 §1 pkt 15 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 roku o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (tekst jedn. Dz. U. z 2025, poz. 132 ze zmianami).” Pieniądze te, „jako nie podlegające egzekucji podlegają zwrotowi na rachunek bankowy, z którego zostały przekazane przez bank”.

A więc bank wiedział, a urząd skarbowy mógł się od niego dowiedzieć, jaki jest charakter wpływu na konto. Ustalenie niebywałe, godne trzech tygodni pracy urzędnika i pewnie kolejnego powtórzenia, bo czemuż by nie?

Dlaczego więc urząd skarbowy nie uzyskał od banku od razu niezbędnej mu wiedzy dotyczącej charakteru wpływu, skoro przyznaje, że bank taką wiedzę posiadał?

Potrzebny inny opis przelewu?

Dotąd urząd skarbowy i bank przekonywały, że nie wiedzą, jaki jest charakter wpłaty wpływającej na konto dłużnika. Z tego miała właśnie wynikać konieczność zakładania odrębnego konta na dopłaty – wolnego od zajęcia.

Okazało się jednak, że bank posiadał wiedzę wystarczającą do określenia charakteru wpłat, a urząd skarbowy mógł ją od niego uzyskać.

Czy to już ostatnie takie zajęcie? Przecież do trzech razy sztuka, co więc stoi na przeszkodzie, aby znów zająć zaliczki dopłat? A wkrótce same dopłaty?

Co ciekawe, MRiRW nie ma w sprawie nic do powiedzenia. Pytania dotyczące tej sytuacji nie stanowią informacji publicznej – to wszystko, co udało się pani rzecznik Iwonie Pacholskiej wyartykułować po półtoramiesięcznym dopytywaniu. Pozostaje chwytać ulotną chwilę i cieszyć się z miłych dni. Wiedzy o liczbie podobnych spraw ministerstwo nie posiada. I nie jest ciekawe, czy dopłaty trafiają do rolników, czy też egzekucje z nich prowadzone przyczyniają się może do  upadku zadłużonych gospodarstw.

Podczas ostatniego protestu organizujące go OPZZRiOR formułowało postulat wstrzymania egzekucji komorniczych z gospodarstw. To hasło znane od lat – wystarczająco długo, aby uznać je za nierealne. Może udałoby się doprowadzić do tego, aby egzekucji nie podlegały chociaż dopłaty?

Rolnik nie może odebrać dopłat inaczej, niż na konto. Nawet jeśli potem woli je przenieść do tradycyjnego „banku ziemskiego”, działającego w postaci zakopanego słoika, co okazuje się pewniejszym sposobem przechowywania gotówki, niż konto bankowe.

Pan Tomasz dwukrotnie już obronił swoje zaliczki dopłat. Teraz zastanawia się, jak będzie wyglądała sytuacja po wpływie całej należności i jak może obronić dopłaty, aby móc z nich korzystać.

Niestety tylko on. Nikomu poza nim obecny stan rzeczy nie przeszkadza.

 

 

 

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!