Barierki pod Sejmem podczas protestu Solidarności 10 maja 2024.
Fot. MP
Barierki pod Sejmem podczas protestu Solidarności 10 maja 2024.
Fot. MP
Intruzi, barierki i brak granic
Znikające i powracające barierki nie powstrzymały protestujących rolników przed wejściem na teren Sejmu i podjęciem protestu głodowego.
Kwestia demontażu zabezpieczeń ustawionych wokół Sejmu wywołała na początku aktualnej kadencji Sejmu zdumienie – a ich ponowne ustawianie i demontaż już może nawet nie tyle dziwi, co wywołuje pytanie o koszty takiego zabiegu. Tym bardziej, że jest on dość często powtarzany.
Jak wynika z odpowiedzi na interpelację poselską, udzielonej poseł Annie Gembickiej przez sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Czesława Mroczka, montaż i demontaż barierek wokół Sejmu… przebiega bezkosztowo.
Poseł pytała o koszty i inicjatywę montażu barierek. Zamiast wyliczenia dostała taką oto deklarację:
„Na podstawie danych przekazanych przez Komendę Główną Policji informuję, że po 13 listopada 2023 r. metalowe płoty zaporowe w rejonie Sejmu RP były wystawione z inicjatywy Policji, w porozumieniu ze Strażą Marszałkowską, m.in. w związku z realizacją działań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego podczas zgromadzeń, które odbyły się 11 stycznia 2024 r., 26 lutego 2024 r. oraz 5 i 6 marca 2024 r. Decyzje o umieszczeniu ww. zabezpieczeń w rejonie Sejmu RP są podejmowane na podstawie analizy zagrożeń bezpieczeństwa, z których wynika, że w trakcie planowanych zgromadzeń może dojść do naruszeń prawa. Powyższe ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i prawidłowego toku prowadzonych działań.
Ponadto, Komenda Główna Policji przekazała, że Policja nie korzysta z usług firm zewnętrznych przy montażu i demontażu barierek policyjnych. Przedmiotowe zadanie jest realizowane przez pracowników właściwej komórki organizacyjnej, w zakresie kompetencji której pozostaje realizacja ww. czynności. Działania związane z montażem i demontażem metalowych płotów zaporowych w rejonie Sejmu RP nie generują dodatkowych kosztów wykraczających poza wydatki związane z funkcjonowaniem Policji.”
Zatem nie ma kosztów, nie ma problemu, nie ma o czym mówić.
Bariery między władzą i społeczeństwem okazały się wprawdzie potrzebne, ale nie zawsze obywatele do Sejmu przychodzą, więc zabezpieczenie można czasem demontować.
Jutro kolejne posiedzenie Sejmu.
Na korytarzu sejmowym wciąż przebywają rolnicy, którzy – w oczekiwaniu na rozmowy z premierem Donaldem Tuskiem – podjęli strajk głodowy. Wczoraj jednego z nich odwieziono do szpitala.
Rolników nie powstrzymały barierki, a otwartość marszałka Hołowni nie powstrzymuje rozgrywającej się tragedii. Bez względu na to, kto wpuścił rolników i kto ich odwiedzał, a kto nie, kto wspomagał, a kto tylko podjudzał – trzeba zauważyć, że protestujący rolnicy zostali sami.
Nie sztuka wejść. Pytanie, po co i do kogo… i jak i z czym się wyjdzie…
Czytaj też:
Siódmy dzień protestu, trzeci głodówki rolników w Sejmie














