Scroll Top
maski

Jak zarobić na „prasie ugorowej” i MRiRW?
Fot. DEZALB z Pixabay

Jak zarobić na „prasie ugorowej” i MRiRW?
Fot. DEZALB z Pixabay

Jak doić Ministerstwo Rolnictwa przez „prasę ugorową”?

Oświadczenie Redaktora Naczelnego portalu polskarola.pl

Niniejszym oświadczam, że treści zawarte w poniższym materiale prasowym są przedmiotem postępowania o ochronę dóbr osobistych wytoczonego przez Krzysztofa Wróblewskiego redaktorowi naczelnemu oraz wydawcy portalu polskarola.pl

Krzysztof Wróblewski kwestionuje prawdziwość zawartych w tym artykule informacji.

Marzena Pokora-Kalinowska

Redaktor naczelny portalu polskarola.pl

 

Najlepiej zespołowo – i do tego mając w ekipie kogoś występującego co najmniej w dwóch osobach. Wystarczy domena polskarolna.pl i Iwona Ciechan w roli cyca, łączącego MRiRW z prywatną działalnością gospodarczą „Polska Rolna Krzysztof Wróblewski”.

Doradca ministra Iwona Ciechan obsługuje i MRiRW, i prywatną działalność, na którą płaci i którą reklamuje ministerstwo – pod pozorem bycia promowanym.

Dla niepoznaki kradną tytuł czasopisma.

A to wszystko w czasie rzekomego oczyszczania państwa ze złodziei, zwłaszcza działających w zorganizowanych grupach. I rozpoczęte zaraz po przejęciu władzy przez nową koalicję. Co będzie, jak nowa ekipa się rozkręci?

Polskarola.pl czy polskarolna.pl?

Wiadomość o „nowym wydawnictwie” MRiRW zatytułowanym „Rolnicze Pory Roku” dostałam od razu po opublikowaniu przez ministerstwo na jego stronie internetowej komunikatu powiadamiającego o tym fakcie:

https://www.gov.pl/web/rolnictwo/nowe-wydawnictwo-ministerstwa-rolnictwa-i-rozwoju-wsi

Znajomy nadesłał tę informację  – i stopkę z nazwą redakcji przygotowującej to wydawnictwo: polskarolna.pl – opatrzone całą linijką „ha ha ha-chów”. I do tego jeszcze jako przekierowanie – radosna wieść już więc krążyła… Z czego się śmiać? Wszak każdemu mogą coś… „pożyczyć”… – pomyślałam i zadzwoniłam licząc na współczucie. Jak się okazało, problem jest w czym innym – znajomy nie dojrzał różnicy literowej w nazwie wykonawcy realizującego owe „nowe wydawnictwo” – i cieszył się, jakby złapał mnie na gorącym uczynku brania kasy od ministerstwa. A wydawało mi się, że znamy się wystarczająco długo… Nie pozostało mi jednak nic innego, jak zainteresować się tematem – w którym, chcąc nie chcąc, stałam się obecna.

„Polskarolna.pl” – co to za redakcja?

Z trudem weszłam na stronę polskarolna.pl. System ostrzegał: „Niektóre strony podszywają się pod inne, używając bardzo podobnych adresów internetowych, które różnią się trudnymi do zauważenia szczegółami”. Zaryzykowałam.

We wstępnym artykule zamieszczonym jako „O nas”, napisano:

„Polska Rolna – Nowy Przegląd Mleczarski to portal internetowy, którego podstawowym celem jest wsparcie polskiego rolnictwa i przemysłu przetwórczego pracującego na jego rzecz.  Produkcja i przetwórstwo mleka to najsilniejsza gałąź naszej gospodarki rolnej.  W żadnym innym dziale rolnictwa nie ma tak ścisłego powiązania między ciężką pracą rolnika a przetwórstwem. (…) Jesteśmy nową firmą, niemniej stworzoną przez doświadczony zespół dziennikarzy, który od wielu lat śledzi i relacjonuje najważniejsze wydarzenia nie tylko w branży mleczarskiej, ale w całym rolnictwie. Piszący te słowa- Krzysztof Wróblewski – przepracował w prasie ugorowej prawie 42 lata. Zaczynał w Gromadzie Rolniku Polskim a kończył w Tygodniku Poradniku Rolniczym.   Najważniejszy jest fakt, że będziemy wspierani przez redaktor Annę Chachulską, która była założycielem i właścicielem Nowego Przeglądu Mleczarskiego. To dzięki jej osobowości, wiedzy, a nade wszystko ciężkiej pracy, Nowy Przegląd Mleczarski wyrobił sobie dobrą markę i dobrą pozycję na rynku.”

Po co więc zmienia tytuł – i to niefortunnie – porzucając „dobrą markę i dobrą pozycję na rynku”?

Dołączono skład redakcji, oprócz naczelnego Wróblewskiego jeszcze dwa nazwiska – bez pani Chachulskiej wszakże. (I bez pani Ciechan, uprzedzę wypadki).

Wydawca – prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą: „Polska Rolna Krzysztof Wróblewski”. Podano tylko jego NIP: 53221314070 (tak, 11 cyfr!) i telefon 601981690 oraz adres internetowy polskarolna.pl i dwa adresy poczty mailowej z rozszerzeniem „polskarolna.pl”.

Jak zaraz dowiedziałam się w sądzie rejestrującym tytuły czasopism, tytułu strony internetowej „polskarolna.pl” nie zarejestrowano – nie ma go w wykazie czasopism.

Dlaczego więc MRiRW posługuje się w swoim „nowym wydawnictwie” odesłaniem do nieistniejącego czasopisma, w którym kończy swoje teksty z tegoż „nowego wydawnictwa”? Postanowiłam się dowiedzieć.

I dopiero zaczęło być ciekawie.

Czy MRiRW wie, z kim współpracuje?

10 września o godz. 16.04 wysłałam do dwóch odbiorców: kancelaria@minrol.gov.pl oraz rzecznik.prasowy@minrol.gov.pl list o treści:

27 sierpnia 2024 MRiRW poinformowało: „Rolnicze Pory Roku to nowe wydawnictwo ministerstwa adresowane do rolników. Pierwszy numer ukazał się z okazji święta dziękczynienia za plony.”

Prawie każdy opublikowany w tymże wydawnictwie materiał kończy się odesłaniem: pełna wersja (artykułu, rozmowy) „na portalu polskarolna.pl”.

W stopce natomiast podano: „Publikacja Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Ul. Wspólna 30

00-930 Warszawa

www.minrol.gov.pl

Redagowana przez: <Polska Rolna Krzysztof Wróblewski> wraz z Zespołem. www.polskarolna.pl”

W związku z powyższym uprzejmie proszę o  informację, czy redakcja Państwa wydawnictwa uzyskała rejestrację podawanego tytułu czasopisma oraz czy zarejestrowała podawaną w wydawnictwie domenę.

Na odpowiedź czekam w nieprzekraczalnym terminie 7 dni.

Wyjaśnia… Wróblewski

Następnego dnia o godz. 9.20 odebrałam telefon. Dzwonił Krzysztof Wróblewski. Poinformował mnie, że wysłał do mnie maila po otrzymaniu mojego listu od Iwony Ciechan, doradcy ministra. Odpowiedziałam, że nie zapoznałam się jeszcze z jego treścią, ale zrobię to i odpowiem. Dowiedziałam się, że mój rozmówca nie rozumie, o co mi chodzi z podawaniem, że prawie każdy artykuł kończy się odesłaniem do polskarola.pl, podczas gdy robi tak tylko 5 artykułów – a wkrótce potem, że „wie, o co mi chodzi”. Wyraziłam ponowne zapewnienie, że odpowiem na jego list – dziwiąc się wszakże, że próbuje załatwić sprawę w ten sposób, wiedząc, o co chodzi. Rozmowa trwała 2 minuty.

Jak się okazało, mail od Krzysztofa Wróblewskiego nie nadszedł. Odebrałam go dopiero po kwadransie (wysłany z adresu prywatnego nadawcy, a nie polskarolna.pl).  Składał się z załącznika o treści (pisownia zgodna z oryginałem):

                Szanowna Pani  Redaktor                              

                       Marzena Kalinowska.

Uprzejmie informuję ,że  10 września otrzymałem od pani Iwony Ciechan -doradcy ministra  Czesława  Siekierskiego – pani mail z pytaniami.  Proszę  o ich skonkretyzowanie w kierunku mojej firmy  . Jednocześnie  uprzejmie informuję ,że  Urząd Patentowy RP udzielił prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny PR POLSKA ROLNA zgłoszony 17.01 2024 , pod numerem  Z.564961. Natomiast domena polskarolna.pl zarejestrowana  przez Home.pl. Nasz Portal ma także ochronę sądową. Redagowanie  gazety  Rolnicze Pory Roku reguluje  umowa firmy POLSKA ROLNA Krzysztof Wróblewski zawarta z MRiRW . Nie zajmowaliśmy się  ani  drukiem ani składem .  Na zakończenie mam jedno pytanie do szanownej pani pytanie dlaczego pani twierdzi ,że „ prawie każdy opublikowany  w tymże wydawnictwie  materiał kończy się odesłaniem : pełna wersja ( artykułu, rozmowy) na portalu polskarolna .pl „ – koniec cytatu.  Wszak dotyczy to tylko wywiadów z kierownictwem MRiRW , które w formie video. Wywiady te  trwały łącznie około 100 minut  i ich zamieszenie w całości  w formie słownej zajęłoby  około  14 kolumn  tytułu: Rolnicze Pory Roku ,  a nie 4,5 kolumny jak obecnie .  Przypomnę ,że objętość tej gazety wynosi  20 kolumn. Rozumiem ,że pani twierdzenie jest zwykłym ludzkim błędem- nie złośliwością.  Mam do pani też prośbę  aby  pani w moim imieniu pozdrowiła wybitnego działacza chłopskiego : Władysława Serafina.

 Z dziennikarskim  pozdrowieniem  Krzysztof  Wróblewski.

 Polska Rolna Krzysztof Wróblewski

  NIP 53213170 , REGON 527280796 , telefon 601 98 16 90

Zauważmy, że każdy „odsyłacz” w publikacji MRiRW „Rolnicze pory roku” kieruje  nie do konkretnego artykułu, ale właśnie do „polskarolna.pl”. Zwróćmy uwagę, że podany tu NIP jest inny niż prezentowany na stronie polskarolna.pl, odnotujmy REGON i zapamiętajmy telefon. Zastanówmy się, dlaczego Wróblewski przypomniał sobie w tym kontekście o Serafinie – pisałam wiele razy o nim, ale także o innych „wybitnych działaczach” znanych Wróblewskiemu, chociażby z – pobliskiej siedzibie jego działalności gospodarczej – Wiązownej. Dlaczego nie mam więc pozdrowić ich, a właśnie Serafin nasunął się Wróblewskiemu na pamięć w tym właśnie kontekście?

MRiRW – czy doradca ministra Iwona Ciechan – wyjaśni?

Od razu, 11 września o godz. 9.41, odpowiedziałam Wróblewskiemu na adres nadawcy oraz wysyłając mail do wiadomości adresatów z MRiRW mojego wczorajszego maila:

Szanowny Panie,

dziękuję za podanie Pana stanowiska w sprawie.

Proszę je skierować do tego, kto o nie prosił.

Na swoje wczorajsze pismo oczekuję odpowiedzi od adresata tego pisma.

Z poważaniem

Zaraz przekierowałam też list Krzysztofa Wróblewskiego do Władysława Serafina, dopisując własne pozdrowienia.

Wkrótce potem 11 września o godz. 11,54 odebrałam połączenie z numeru 501 036 603, przedstawiające się na ekranie telefonu jako: „LAVIMI Sp o. Z o.o. Polskie Kosmetyki Naturalne”.

Myślałam,  że to zwykły telefoniczny spam i wysłucham oferty sprzedaży kosmetyków.

Jednak jak wyjaśniła moja rozmówczyni, nazywa się Iwona Ciechan, dzwoni jako doradca ministra rolnictwa. Pani przekonywała, że wprawdzie jest też właścicielem tej przedstawiającej się na ekranie telefonu firmy – „jest ona skonfigurowana z googlami i pewnie dlatego tak się wyświetla” – ale jest też „doradcą ministra i koordynowała to wydawnictwo” – i „pokazała” mój list „Krzyśkowi”, ale odpowiedź na mój list do MRiRW oczywiście otrzymam i jest zdziwiona, że „sobie pozwolił”, „trochę zrobił samowolkę” i „ona mu…” Pani – podobnie jak Wróblewski – „nie rozumie, w czym jest problem, bo my zleciliśmy wykonanie temu, kto gwarantował dobre wykonanie”. Skończyłam szybko tę rozmowę, zapewniając, że nie wątpię, że ministerstwo odpowie na mój  list i wie, o co pytam.

Władysław Serafin oddzwonił po południu zdziwiony tą serdecznością Wróblewskiego i powiązał ją z – jak się okazało – aktualnymi swoimi kontaktami z Iwoną Ciechan jako „doradcą ministra Siekierskiego”, spowodowanymi przygotowywaniem zmian w ustawie, dotyczącej KGW. A więc Wróblewskiemu „nałożyły się” tu obszary aktywności Iwony Ciechan.

Ciechan w dwóch osobach?

Jak zauważyłam, w tym samym czasie kiedy trwała rozmowa z panią Ciechan (godz. 11.53) otrzymałam też SMS o treści: Dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, że tej odpowiedzi nie było. W razie potrzeby jestem do dyspozycji. Wróblewski.

Kolejny SMS (minutę później nadany) uzupełniał: Oczywiście mojej odpowiedzi

Ze zdumieniem zauważyłam, że z kolei ten SMS – podobnie jak poranna rozmowa od Wróblewskiego – pochodzą z numeru telefonu 601 981 690, który z kolei prezentuje rozmówcę jako: CIECHAN, natomiast na stronie polskarolna.pl podawany jest właśnie jako jedyny kontakt do tejże strony internetowej.

Czyżby więc telefon nowej działalności Wróblewskiego skonfigurowano na Ciechan właśnie?

Iwona Ciechan w 2015 roku skończyła swoją działalność publiczną jako rzecznik prasowy ARR. Google przechowuje artykuł z „Faktu” informujący, że pełniła funkcję agencyjnego rzecznika, będąc zatrudniona przez prywatną firmę. Wirtualna Polska podaje, że Ciechan w roli rzecznika ARR  zlecała reklamy ARR firmie zatrudniającej jej syna. Jaka teraz jest rola Iwony Ciechan w jednoosobowej działalności gospodarczej „Polska Rolna Krzysztof Wróblewski”, założonej w 2024 roku, krótko po objęciu ministerstwa przez Czesława Siekierskiego? Dlaczego obsługuje ona telefon domeny polskarolna.pl? Czy nie znaleziono lepszego tytułu na szyld tej działalności zakładanej na Wróblewskiego? Wszak jedna litera, różniąca tytuł prasowy od już wydawanego półtora roku wcześniej, to zbyt mało, aby liczyć na odrębność w odbiorze i identyfikowalność. Po co komu taki kamuflaż? Raczej nie przyda się nowemu tytułowi – a wobec tego czy ma się przydać ministerstwu?

Kolejnym zdumiewającym ustaleniem było to, że Iwona Ciechan nie figuruje na stronie internetowej MRiRW jako doradca ministra. Nie podano jej ani jako pracownika Departamentu Komunikacji i Promocji, do którego kierowałam swojego maila (na stronie podano skład tego departamentu jako: „dyrektor: Ewelina Rydałowska zastępca dyrektora: W. Małgorzata Książyk”), ani jako członek Gabinetu Politycznego Ministra (tu z kolei podano tylko informację o treści: „Szef Gabinetu Politycznego Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi – Konrad Gwóźdź”). Iwony Ciechan nie ma również – a tym samym wymaganej od doradców politycznych ministra informacji finansowej –  w załączniku zawierającym informacje o finansach: Dane dotyczące pracowników zatrudnionych w Gabinecie Politycznym Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (art. 39a ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów /Dz. U. z 2012 r. poz. 392, ze zm./

Dziwne, że MRiRW nie prezentuje na swojej stronie internetowej osób tej rangi, co doradca ministra i nie pokazuje informacji o ich majątku – jeśli doradzają politycznie, a sądząc po aktywności, taka właśnie rola przypada Iwonie Ciechan.

I jak wytłumaczyć to, że numer telefonu 601 981 690, prezentujący się jako CIECHAN, jest tym samym numerem, z którego dzwonił do mnie wcześniej rano właśnie Wróblewski? Więc Wróblewski czy Ciechan? Polskarolna.pl czy doradca ministra? Kto zawiera umowy na wydawnictwa MRiRW – ich wykonawca? Doradca ministra – nie wyposażony nawet w służbowy ministerialny telefon, czy firma sprzedająca kosmetyki, czy druga strona umowy?

Pisz na Berdyczów – w MRiRW zajęci sprzedażą kosmetyków lub reklam

Niestety MRiRW nie zainteresowało się tematem.

13 września otrzymałam odpowiedź:

Pani Redaktor,

Rolnicze Pory Roku to informacyjno-promocyjny materiał okolicznościowy, tworzący zamkniętą, jednorodną całość. W rozumieniu ustawy Prawo Prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. z późn. zm. rejestracja tego typu publikacji nie jest konieczna.

Natomiast pytanie dotyczące zarejestrowania domeny, o którą Pani Redaktor pyta należy skierować do jej właściciela.

Ponadto uprzejmie wyjaśniamy, że odesłanie dotyczy jedynie wywiadów, których pełne wersje zostały zamieszczone w cytowanej przez Panią Redaktor domenie, a nie jak Pani napisała, prawie każdego materiału.

Wydział Prasowy

Departament Komunikacji i Promocji.

Nie do wiary. Kogo zatem dotyczy promocja w tym „materiale okolicznościowym”, określanym wcześniej jako „nowe wydawnictwo ministerstwa adresowane do rolników”? Wszak wywiady z ministrem i jego wice-, kończące się odesłaniem do prywatnej strony internetowej – a nie jakiegokolwiek artykułu przez nią publikowanego – to chyba raczej nie promocja rozmówców, skoro autorowi rozmów nie chciało się nawet poddać nagrania dziennikarskiej obróbce, tylko – jak sam twierdzi – „wrzucił” 100 godzin rozmów do sieci. Poza tymi wywiadami ów „materiał okolicznościowy” MRiRW nic istotnego z punktu widzenia dziennikarskiego nie zawierał – bo trudno uznać za dziennikarski materiał opracowanie i opublikowanie „gotowców” przygotowywanych wokół resortu. Sześć wywiadów to cała zawartość tej publikacji – reszta to „wypełniacze”. Dlaczego więc ministerstwo w swoim „nowym wydawnictwie”, teraz okazującym się być „materiałem okolicznościowym” –  odsyła do nieistniejącego czasopisma? Czy ministerialny „Wydział Prasowy” nie rozróżnia domeny i czasopisma? Czy nie wie, na czym polega rejestracja czasopisma? Dlaczego odsyła mnie po wyjaśnienia do właściciela domeny, znając jego odpowiedź, nadesłaną mi – i przecież przekierowaną przeze mnie do MRiRW – już 10 września: informował, że wystąpił tylko o ochronę „na znak towarowy słowno-graficzny PR POLSKA ROLNA” i zarejestrował domenę polskarolna.pl. A to nie czasopismo – może naklejka na podkoszulki, może sklep z butami czy kosmetykami naturalnymi, a może część nazwy jednoosobowej działalności gospodarczej. Czy zatem MRiRW wie, z kim współpracuje i gdzie kierownictwo resortu kończy swoje „okolicznościowe” wywiady? Krzysztof Wróblewski – odpowiadając zamiast MRiRW na mój list – podał: „Urząd Patentowy RP udzielił prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny PR POLSKA ROLNA zgłoszony 17.01 2024 , pod numerem  Z.564961.”

Nie pytam o znak towarowy, ale o prawo posługiwania się tytułem czasopisma „polskarolna.pl”.

Wydawnictwo MRiRW „Rolnicze pory roku” odsyła przecież do strony internetowej: polskarolna.pl, a nie posługuje się jakimkolwiek znakiem towarowym.

Nawet nie bardzo interesuje mnie stan świadomości i zamiary Wróblewskiego – bardziej istotne jest tu MRiRW.

Kto udzielił tak absurdalnej odpowiedzi jako Biuro Prasowe MRiRW?

Od razu 13 września – tym razem już tylko na adres kancelarii ministerstwa– przesłałam list o treści:

Szanowny Panie Ministrze,

Czy zamierza Pan zbadać sprawę, z którą zwróciłam się do Pana kancelarii 10 września?

Otrzymana dziś (niepodpisana) odpowiedź z Biura Prasowego (poniżej) świadczy, że udzieliła jej p. Iwona Ciechan, osoba zainteresowana w sprawie.

Wynika z niej, że Pana resort nie wie, z kim współpracuje – i wiedzieć nie chce.

Nadal oczekuję odpowiedzi na zadane pytania – we wskazanym przeze mnie w liście z 10 września terminie, tj. do 17 września.

Przypomniałam list z 10 września i zakończyłam:

Nie wątpię, że udzielając odpowiedzi na tego maila zapozna się Pan także z przesłanym przeze mnie już wcześniej na adres kancelarii listem skierowanym do mnie przez p. Krzysztofa Wróblewskiego i pozna treść dwóch rozmów telefonicznych, o których zapewne chętnie opowiedzą też dzwoniący do mnie w tej sprawie Krzysztof Wróblewski i Iwona Ciechan.

Ufam, że zainteresuje się Pan wyjaśnieniem tej sprawy, zanim ją – i to, co już udało mi się wyjaśnić – upublicznię.

Odpowiedź nie nadeszła, ale postanowiłam raz jeszcze nakierować MRiRW na właściwy trop i 18 września przesłałam do MRiRW pytania:

1. Dlaczego MRiRW nie prezentuje na swojej stronie internetowej osób tej rangi, co doradca ministra i ich oświadczeń majątkowych? Jaka jest aktualna lista doradców ministra? Czy Iwona Ciechan jest doradcą ministra?

2. Jaka jest rola Iwony Ciechan w MRiRW oraz w portalu polskarolna.pl?

Czy jest ona jednocześnie osobą odpowiedzialną za ministerialne wydawnictwo „Rolnicze Pory Roku” i za portal wydawany przez „POLSKA ROLNA Krzysztof Wróblewski”, które to w tymże „nowym wydawnictwie ministerstwa” jest promowane przez kilkakrotne odesłania do „polskarolna.pl”?

3. Jaka umowa łączy MRiRW z tą panią? Jaka umowa łączy MRiRW z firmą Wróblewskiego? Kiedy te umowy zawarto i na jaką kwotę? Kto personalnie reprezentował przy tym ministerstwo, a kto wydawnictwo? Czy pani Ciechan reprezentowała i jedną stronę, i drugą? Jak wyłoniono wykonawcę „Rolniczych Pór Roku”? To „informacyjno-promocyjny materiał okolicznościowy” – podajecie Państwo. W jakim nakładzie się ukazał oraz przez kogo, jak i gdzie i w jakiej ilości był lub jest kolportowany?

4. Ponawiam pytania, na które nie otrzymałam odpowiedzi wcześniej: dlaczego pismo „Rolnicze Pory Roku” MRiRW odsyła do prywatnej strony internetowej? Dlaczego sugeruje przy tym odesłaniu, że strona ta jest czasopismem? Czy Państwa zdaniem odesłanie do strony internetowej jest odesłaniem do konkretnego artykułu (czy wywiadu)? Kogo wobec tego promuje wydawnictwo „Rolnicze Pory Roku” – ministra czy prywatną stronę internetową? Dlaczego ta strona posługuje się domeną, która nie jest tytułem czasopisma – wszak czasopismo: polskarolna.pl nie zostało zarejestrowane i nie znajduje się w wykazie czasopism. Dlaczego domena ta sugeruje związek z moją domeną i moim tytułem czasopisma polskarola.pl? Czy Państwo tego nie wiecie, odsyłając mnie do właściciela domeny – pomimo nawiązania z nim współpracy i reklamowania go?

Proszę „nie badać gruntu” telefonami i bzdurnymi pseudoodpowiedziami, tylko dokładnie odpowiedzieć na każde z postawionych pytań. Na odpowiedź czekam do jutra do godz. 14.

Do jutra – czyli do 19 września. Dopiero po godz. 20 tegoż dnia MRiRW z adresu rzecznika prasowego nadesłało następujące wyjaśnienie:

Uprzejmie informujemy, że odpowiedź na Pani pytania wymaga zebrania informacji z kilku departamentów. W związku z tym zostanie Pani przekazana po zebraniu informacji bez zbędnej zwłoki.

Odpowiedziałam:

z których konkretnie departamentów zamierzacie Państwo uzyskać informacje? Pani Ciechan „doradza” w kilku departamentach?

Czas na udzielenie odpowiedzi na zadane pytania upłynął – pytałam 10 września, należało udzielić rzeczowej odpowiedzi. Nie widzę powodu do dalszego czekania.

Ministerialnej międzydepartamentowej odpowiedzi nie otrzymałam do tej pory – pomimo ponaglenia.

Kto i po co doradza MRiRW małpowanie?

Pora na podsumowanie. Krzysztof Wróblewski już wcześniej lubił dodawać do swojej nowej-starej działalności słowo „nowy” w tytule. Np. Nowy Plon. Nie zawsze wychodziło mu to na dobre. Czy dlatego przypomniał sobie teraz o Serafinie? Czy dla podtrzymania zwyczaju postanowił użyć choć litery „n” dla nazwania swojej kolejnej akcji?  „Ugorowej” – zatem według niego mało opłacalnej?

Czy Krzysztof Wróblewski, podający się za dziennikarza, rejestrując swoją działalność gospodarczą w styczniu 2024 roku, nie znał funkcjonującego od września 2022 roku tytułu czasopisma polskarola.pl? Czy nie znała go towarzysząca mu w tym dziele – co wnioskuję po tym, że to właśnie na nią aktywowano numer telefonu dla tejże działalności – Iwona Ciechan? Jaka jest rzeczywista rola tej pani? Jaka jest rola tego pana?

Skąd ten brak inwencji? Czyżby Wróblewski nie wiedział, że jego nowe dzieło będzie „się mylić”? Czy może właśnie tego chciał, licząc że albo na tym sam „podjedzie”, albo spróbuje komuś „podstawić nogę”? Jaka jest w tym rola Iwony Ciechan, podającej się za doradcę ministra Siekierskiego, a więc opłacanej przez MRiRW? Wreszcie: jaka jest rola ministra Siekierskiego przy aktywności gospodarczej Wróblewskiego i Ciechan? Czy pozwala zarabiać Ciechan u Wróblewskiego, a także przy sprzedaży kosmetyków, nie dając jej nawet służbowego telefonu i pozwalając jej posługiwać się przy tym tytułem „doradcy ministra”? Czy nie widzi tu konfliktu interesów? Czy nie sądzi, że naraża ministerstwo na śmieszność? Czy pozwala też zarabiać Ciechan i Wróblewskiemu na publikowaniu dla MRiRW? Wreszcie: dlaczego MRiRW zaangażowało się w reklamę prywatnej firmy Wróblewskiego, nazwanej łudząco podobnie do mojego czasopisma? Czyżby „skonfigurowanie z googlem” pokazywało interesy MRiRW albo robione wokół ministerstwa albo na nim? Ilu jeszcze ma ministerstwo takich „doradców”, łączących – oprócz firm Wróblewskiego i Lavimi – prywatny biznes z działalnością ministerstwa? Ile to kosztuje ministerstwo? I dlaczego mój portal w to wciągnięto?

Dużo pytań, nie spodziewam się wyjaśnienia z MRiRW. Ale premier i ABW mają zadanie.

Nie jestem na garnuszku ministerstwa! Proszę o przekazywanie tej informacji wszystkim znajomym. Można dodawać (radosne, nie szydercze) cha, cha, cha. I nawet ho-ho-ho.

Po niespełna dwóch latach istnienia portalu, tytuł polskarola.pl został zauważony – i zmałpowany.

Ktoś skalkulował, że to mu się opłaca. Mnie się to nie opłaca.

To wszystko na dziś. Ciąg dalszy nastąpi.

 

 

Czytaj też:

Jak zarobić 30 tysięcy w 7 dni?

 

Co „prasa ugorowa” napisała dla MRiRW za 30 tys. zł?

 

 

MRiRW wie, że nic nie wie – o dojeniu przez „prasę ugorową”

Posty powiązane

error: Content is protected !!