Scroll Top
opozycja gesty

Rolnicy mają potrzebną pomoc?
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Rolnicy mają potrzebną pomoc?
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Jak MRiRW pomaga rolnikom?

Jaka pomoc dla rolników z Żuław, po tegorocznych anomaliach pogodowych i wiosennych przymrozkach? Jak zapewnia minister Stefan Krajewski – szybka i wysoka.

– Ze względu na zmieniający się klimat tych zjawisk bywa coraz więcej, w związku z tym produkcja rolnicza jest szczególnie narażona na ich negatywny skutek – tak naświetlił temat poseł Maliszewski.

Żuławy po deszczach nawalnych

Odpowiadając na pytanie w sprawach bieżących, zadane przez klubowego kolegę Mirosława Maliszewskiego, minister Stefan Krajewski powiedział najpierw o pomocy, ustalanej na podstawie danych satelitarnych po deszczach 25-26 lipca na Żuławach.

– Ta pomoc będzie wynosić: po pierwsze, 1,5 tys. do 1 ha powierzchni uprawy łąk, pastwisk, trwałych użytków zielonych, traw na gruntach ornych, mieszanki strączkowo-zbożowej, mieszanki wieloletniej traw z bobowatymi drobnonasiennymi, mieszanki wieloletniej traw, mieszanki jednorocznej traw, po drugie, 3 tys. zł do 1 ha powierzchni pozostałych upraw. Zgodnie z danymi, które uzyskała Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, zalanych zostało w wyniku deszczu nawalnego ponad 23 tys. ha. Uwzględniając proponowane stawki pomocy, na realizację tej pomocy przeznaczono środki w wysokości 65 mln zł. Wnioski o pomoc będzie można składać do dnia 24 października 2025 r. Liczymy na to, że dosyć szybko uda nam się wprowadzić te zmiany przepisów i Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będzie mogła przyjmować wnioski – mówił minister.

Kraj po anomaliach pogodowych i przymrozkach wiosennych

Minister zapowiedział też pomoc po oszacowaniu dla wszystkich dotkniętych anomaliami pogodowymi:

– W tym projekcie rozporządzenia przewidziano też pomoc dla producentów rolnych, w których gospodarstwach rolnych powstały szkody spowodowane wystąpieniem w bieżącym roku m.in. gradu, deszczu nawalnego, powodzi i huraganu. Warunkiem ubiegania się o tę pomoc będzie oszacowanie szkód przez komisje powołane przez właściwego wojewodę, a zatem na podstawie tych przepisów rolnicy, w których gospodarstwach uprawy zostały właśnie zniszczone przez anomalie pogodowe, przez warunki atmosferyczne, będą mogli ubiegać się o pomoc. Na tę pomoc mamy przygotowane 480 mln zł z budżetu krajowego. Chcemy tę pomoc wypłacić. Warunkiem oczywiście są straty wynoszące powyżej 30% średniej rocznej produkcji roślinnej. Stawki są zróżnicowane w zależności od wielkości szkód. Będą wynosić od 1 tys. do 3 tys. zł. 1 tys. to jest od 30 do 50% strat, 2 tys. – od 50 do 70%, 3 tys. zł – powyżej 70%. Dodatkowo wystąpiliśmy o pomoc nadzwyczajną do Komisji Europejskiej. To było wystąpienie wysłane już w miesiącach wiosennych, kiedy mieliśmy pierwsze sygnały, że przymrozki spustoszyły wiele sadów, wiele upraw, i taką zgodę otrzymaliśmy. 14,8 mln euro, co daje ponad 60 mln zł, i zwiększenie o 200% z budżetu krajowego, co daje łącznie ok. 200 mln zł, które wypłacimy sadownikom, ogrodnikom, w których plantacjach, uprawach wystąpiły szkody, wystąpił spadek w plonie głównym. I to jest wsparcie, które popłynie w najbliższym czasie do naszych sadowników, ogrodników i rolników.

Kredyt obrotowy 1 proc.

Jest też potrzeba pomocy hodowcom i wynikająca z trudnej sytuacji na rynkach rolnych.

– W związku z tym zaproponowaliśmy, przygotowaliśmy takie rozwiązania dotyczące kredytu obrotowego – kredyt obrotowy z najniższym oprocentowaniem w historii – 1% – mówił minister. – Oczywiście rolnik ma 80% gwarancji, gdyby nie mógł tego kredytu spłacać. Jest to wsparcie. Oczywiście kredytobiorca musi później spłacić ten zaciągnięty kredyt, ale jest to rozłożone w czasie, jest to wsparcie dla rolników. Po 2 latach ten kredyt może dalej oczywiście obowiązywać, kredyt obrotowy na kolejne 2 lata, maksymalnie do 4 lat. Tylko wtedy już nie ma tego dofinansowania do oprocentowania. Jest to oczywiście rozwiązanie krótkotrwałe, tak jak sama nazwa wskazuje: obrotowy. Dotyczy tych rolników, którzy dzisiaj mają zapasy zboża, kukurydzy i ze względu na niską cenę nie mogą tego sprzedać, a mają różnego rodzaju zobowiązania, które muszą regulować, rachunki do opłacenia, i temu ma to służyć. Jest też kredyt 0,5%, który jest kierowany do rolników, którzy ponieśli straty, mieli przynajmniej 50% swoich upraw ubezpieczonych. To jest na odtworzenie, na to, żeby rolnik po takiej stracie mógł ruszyć na nowo z produkcją, żeby mógł funkcjonować. Zdajemy sobie sprawę, że kredyty czy pożyczki nie są tak naprawdę najlepszym rozwiązaniem, bo chciałoby się jak najwięcej tych pieniędzy wypłacić w ramach pomocy, ale nie mamy takich narzędzi, które były realizowane chociażby w oparciu o wytyczne dotyczące pomocy COVID-owej czy tzw. pomocy wojennej. To było wypłacane za zgodą Komisji Europejskiej. Mogliśmy dodatkowe środki na taką pomoc kierować – tłumaczył minister.

O mniej wygodnym temacie poruszonym w tym samym cyklu pytań w sprawach bieżących przez posłów opozycji czytaj też:

Czy MRiRW będzie pomagać rolnikom?

Posty powiązane

error: Content is protected !!