Były i nie ma – jak obronić dopłaty bezpośrednie przed zajęciem?
Fot. Raten-Kauf z Pixabay
Były i nie ma – jak obronić dopłaty bezpośrednie przed zajęciem?
Fot. Raten-Kauf z Pixabay
Jak obronić dopłaty bezpośrednie przed egzekucją?
Prowadzenie egzekucji zadłużenia z dopłat bezpośrednich jest niemożliwe. Niestety wszędzie, ale nie w Polsce.
Polski rolnik funkcjonuje najwyraźniej na odrębnych niż unijne zasadach. Nawet w Polsce Ludowej uważano, że egzekucja zadłużenia nie powinna prowadzić do uniemozliwienia działania gospodarstwa – a tym samym uniemożliwienia spłaty zadłużenia. Przepisy unijne czynią z dopłat bezpośrednich środki niepodlegające egzekucji.
Niedawno pan Tomasz odzyskał swoje zaliczki dopłat, zajęte przez Urząd Skarbowy w Kościerzynie:
Obiecałam wtedy ciąg dalszy tej historii – w postaci mało świątecznego omówienia stylu działalności urzędniczej i instytucjonalnej. Nie zdążyłam go opisać. Ciąg dalszy wydarzeń świadczy, że należało jednak wskazać na błędy osób i instytucji, za przyzwoleniem których dochodzi do tego procederu zajmowania dopłat.
Wczoraj pan Tomasz znów stracił swoje pieniądze. Te same, z tego samego konta, zajął je ten sam Urząd Skarbowy, za ten sam dług. I historia musi się powtórzyć.
Dlaczego tak się dzieje? Przypomnijmy argumenty każdej ze stron.
Urząd Skarbowy w Kościerzynie stanął na stanowisku, że to bank powinien ochronić pieniądze, które – jako środki unijne – nie podlegają egzekucji. Bank uznał, że nie zna charakteru wpłaty wpływającej na konto – pomimo że pochodzi ona z ARiMR i przelew jest przez agencję opisany.
Czy jest ktoś, kto powinien przerwać to błędne koło?
Może instytucje, które regulują tę sytuację?
Ministerstwo Sprawiedliwości i Ministerstwo Finansów
„Jak powinien postąpić rolnik, aby odzyskać te pieniądze? Dlaczego w ogóle dochodzi do tego typu sytuacji? Jak im zapobiegać? Czy jest wiadome, ile podobnych egzekucji ma miejsce? Czy rolnicy są pouczani o konieczności prowadzenia osobnych rachunków bankowych na dopłaty?” – ten zestaw pytań trafił 28 listopada 2025 r. do Ministerstwa Rolnictwa oraz do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Do Ministerstwa Sprawiedliwości jako resortu, wydawałoby się, szczególnie zainteresowanego stosowaniem prawa, także egzekucyjnego, któremu podlegają komornicy, prowadzący przecież większość postępowań egzekucyjnych.
Nic bardziej mylnego. Odpowiedź (udzielona już po trzech dniach i nawet podpisana imiennie, co trzeba odnotować, bo standardy innych biur prasowych są inne) głosiła: „Pytanie dotyczy postępowania egzekucyjnego w administracji, które pozostaje we właściwości Ministra Finansów.”
Ministerstwo Finansów 9 grudnia nadesłało ogólną informację o tym, co podlega egzekucji, a co nie, stwierdzając wreszcie, co można odnieść do tej sprawy: (…) Zajęcie nie dotyczy kwot wolnych od egzekucji. Zobowiązanemu w toku postępowania egzekucyjnego przysługują środki ochrony prawnej przewidziane w u.p.e.a., m.in. skarga na czynność organu egzekucyjnego (art. 54 u.p.e.a.). Jest to środek zaskarżenia, który można wnieść nie później niż w terminie 7 dni od dnia doręczenia zobowiązanemu odpisu dokumentu stanowiącego podstawę dokonania zaskarżonej czynności egzekucyjnej. Skutkiem uwzględnienia skargi jest uchylenie przez organ egzekucyjny czynności egzekucyjnej.
Nie posiadamy informacji, czy wystąpiły przypadki dokonania zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego, na który wpływały środki z dotacji bezpośrednich.
Kwestie dotyczące pouczania rolników o konieczności prowadzenia osobnych rachunków bankowych na dopłaty, nie należą do właściwości Ministerstwa Finansów.”
Całość odpowiedzi MF z 9 grudnia 2025 pod tekstem w załączniku 1.
Ponieważ odpowiedź dość luźno miała się do pytań i konkretnej opisanej sytuacji, pytałam dalej: „Jak powinien postąpić rolnik, aby odzyskać te pieniądze? Dlaczego w ogóle dochodzi do tego typu sytuacji? Jak im zapobiegać? W opisanej sytuacji rolnik złożył do US skargę. US nie dopatrzył się błędów w postępowaniu i pieniędzy nie zwrócił. Podajecie Państwo: <Co istotne, organ egzekucyjny każdorazowo zobowiązany jest uwzględniać z urzędu wyłączenia obowiązujące z mocy prawa.>
A co, jeśli tego nie zrobił? Czy jest nadzór nad jego czynnościami? Proszę o konkretną odpowiedź, odnoszącą się do opisanej sytuacji.”
Odpowiedź przyszła 11 grudnia. Znów nie wyjaśniała niczego. Ponieważ jednak pan Tomasz sygnalizował ożywienie ze strony Urzędu Skarbowego, to uznałam, że jednak ktoś coś zdziałał i uruchomił – co zawsze cieszy.
16 grudnia Urząd Skarbowy zwrócił panu Tomaszowi zajęte zaliczki dopłat.
Ministerstwo Rolnictwa i ARiMR
MRiRW 16 grudnia przysłało następującą odpowiedź na pytania z 28 listopada:
„zgodnie z przepisami art. 32 ustawy z 9 maja 2008 r. o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (Dz.U. z 2025 r. poz. 1363), należności ustalane w drodze decyzji administracyjnej lub wierzytelności wynikające z umów z tytułów płatności określonych w odrębnych przepisach, realizowanych przez Agencję ze środków publicznych pochodzących z funduszy Unii Europejskiej oraz krajowych środków publicznych przeznaczonych na ich współfinansowanie, nie podlegają zajęciu na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego oraz przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
Ponieważ komornicy mają ograniczone możliwości badania pochodzenia środków na rachunku bankowym w razie zajęcia takich środków, beneficjent (dłużnik) powinien zwrócić się do komornika o umorzenie postępowań w zakresie, w jakim obejmują one egzekucję środków, o których mowa w ww. przepisach ustawy o ARiMR, ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji albo Kodeksu postępowania cywilnego.
W przypadku egzekucji komorniczej, w razie nieuwzględnienia wniosku o umorzenie postępowania, beneficjent może wnieść do sądu skargę na czynność komornika.
W konkretnych sprawach rozstrzygnięcie kwestii, czy środki te podlegają egzekucji, należy do sądu sprawującego nadzór judykacyjny nad komornikiem sądowym.
Z poważaniem
Wydział Medialny
Biuro Komunikacji”.
Pozostało mi przypomnieć, że to wiem i opisałam, a link do tekstu podałam – i pytać nadal:
„Trzy tygodnie temu pytałam o co innego:
<Jak powinien postąpić rolnik, aby odzyskać te pieniądze? Dlaczego w ogóle dochodzi do tego typu sytuacji? Jak im zapobiegać? Czy jest wiadome, ile podobnych egzekucji ma miejsce?
Czy rolnicy są pouczani o konieczności prowadzenia osobnych rachunków bankowych na dopłaty?>
Zwracam uwagę, że egzekucję prowadzi urząd skarbowy, a nie komornik.
Oczekuję niezwłocznej odpowiedzi na zadane pytania.”
Ze zdumieniem przeczytałam zaraz udzieloną odpowiedź. Ale, jak się okazało, nie świadczyła wcale o zbadaniu sprawy: „Pracujemy nad kolejna odpowiedzią. Przekażemy ją oczywiście niezwłocznie, aczkolwiek przypominam
Zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, informacja powinna być udostępniona bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Jeżeli informacja nie może być udostępniona w tym terminie (np. z powodu złożoności lub konieczności przetworzenia), organ musi w terminie 14 dni poinformować wnioskodawcę o przyczynach opóźnienia i wskazać nowy termin, który nie może być dłuższy niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku.
Miłego dnia!”
Pod taką odpowiedzią podpisała się „Iwona Pacholska rzecznik prasowy dyrektor Biura Komunikacji”,
Sporządziła ją z taką pasją i w takim pędzie, że zapomniała skasować pouczenie-wyjaśnienie najwyraźniej skierowane do niej (przez nią?) do urzędnika udzielającego odpowiedzi, zawierające stwierdzenie: „Projekt odpowiedzi – ta Pani Redaktor jest bardzo dociekliwa, możemy się spodziewać jeszcze kilku wiadomości.”
Pod tym ostrzeżeniem widniał następujący list: „Pani Redaktor,
w przypadku egzekucji administracyjnej, zgodnie z art. 23 § 2 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, nadzór nad egzekucją należności pieniężnych sprawuje właściwy miejscowo dyrektor izby skarbowej. Zgodnie z art. 23 § 6 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, organy sprawujące nadzór mogą, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, wstrzymać z urzędu, na czas określony, czynności egzekucyjne lub postępowanie egzekucyjne prowadzone przez nadzorowany organ.
Na pytania o ilość podobnych egzekucji, dlaczego do nich dochodzi i jak im zapobiegać, prawdopodobnie będzie mogło odpowiedzieć Ministerstwo Finansów – Krajowa Administracja Skarbowa.”
Jak już wiemy, MF nic o tym nie wie.
Ta odpowiedź rozpoczęła iście zadziwiającą wymianę listów z panią rzecznik MRiRW, co ma duże szanse skończyć się skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na brak informacji prasowej – pomińmy tymczasem ten temat, skracając go do wyjaśnienia udzielonego wówczas pani rzecznik: „Dociekliwość jest wymagana zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodzą sprawy ludzkie i do tego związane z naruszaniem przepisów. I Państwu jej życzę. Ale u Państwa już święta i miłe dni?”
I pozostańmy przy stwierdzeniu, że nie udało się osiągnąć żadnego zainteresowania ze strony resortu rolnictwa. Skapitulował tak bardzo, że w końcu podparł się… odpowiedzią ARiMR.
Rzecznik MRiRW tyle oto dowiedziała się ostatecznie w ARiMR:
„Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa po wydaniu decyzji w sprawie przyznania płatności przekazuje przyznane środki na rachunek bankowy wskazany przez beneficjenta w Ewidencji producentów i na tym etapie kończy się jej rola. Nie ma wpływu na to, co dzieje się ze środkami znajdującymi się na rachunku bankowym beneficjenta. Ocena i weryfikacja postępowania egzekucyjnego pozostają poza zakresem właściwości ARiMR. Prawidłowość prowadzonej egzekucji powinna być zatem zweryfikowana przez właściwe organy egzekucyjne w trybie określonym przez ustawę o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Sugerujemy zatem, aby dziennikarka skierowała pytanie do Urzędu Skarbowego bądź do Izby Skarbowej, które to powinny wyjaśnić przyczyny i podstawę prawną przeprowadzonej egzekucji.”
A więc znów okazało się, że urzędnicy wiedzą wszystko o dziennikarstwie – ale nie o swojej robocie.
Pisz pan na Berdyczów
W tym stanie rzeczy nie może dziwić, że historia się powtarza. Pan Tomasz znów stracił pieniądze. Znów musi przejść tę samą drogę, co przed miesiącem. Znów dowiemy się:
– od banku, że to nie on jest winien, ale urząd skarbowy
– od urzędu skarbowego, że to nie on jest winien, ale bank
– od ministerstw, że one nic nie wiedzą
– od ARiMR, że ona nic nie może.
A gdyby tak któryś z tych urzędów zastanowił się, czy nie można po prostu opisać przekazu w sposób jednoznaczny i wykluczający zajęcie środków przez organ egzekucyjny?
W podobnej sytuacji co pan Tomasz stoi zapewne wielu dłużników. Czy mają siły, czas i pieniądze, żeby zwracać się do urzędów o wyjaśnienie sytuacji i zwrot pieniędzy – zwłaszcza, że jak w przypadku pana Tomasza, uzyskanie tego zwrotu nie jest ani proste, ani – jak widać – ostateczne? Czy dłużnik musi finansować pracę takich urzędników?
Załatwienie tej sprawy w sposób definitywnie wykluczający egzekucję ze środków unijnych jest w zasięgu możliwości. Czy z tego, że jednak to nie następuje, nie wynika, że ktoś na tym korzysta?
Ile dopłat bezpośrednich należnych rolnikom przepadło w ten sposób? Lepiej nie wiedzieć, zwłaszcza grzejąc stołki w MRiRW i ARiMR?
Miłego dnia!














