Marsz za Polską 25 maja 2025r.
Fot. MP
Marsz za Polską 25 maja 2025r.
Fot. MP
Jaki prezydent byłby dobry dla wsi i rolników?
Kandydaci na prezydenta zabiegają o głosy w drugiej turze wyborów. Komu zaufa wieś?
Już za tydzień wszystko będzie wiadomo. Tymczasem mamy za sobą – a pewnie i przed sobą – kilka dni nasilonej walki wyborczej.
Kandydat Rafał Trzaskowski
Zielony Ład już nie obowiązuje, bo priorytetem Unii jest dziś konkurencyjna gospodarka – to stwierdzenie kandydującego do roli prezydenta Rafała Trzaskowskiego wygłoszone podczas debaty poprzedzającej wybory wielu obserwatorów wprowadziło w konsternację. Wielu zaraz ruszyło do akcji, aby obalić kłamstwo. Czy słusznie? Nie lepiej zlekceważyć, tak jak lekceważy się inne bzdury – wszystko jedno, przez kogo mówione? Wszak wzruszenie ramion wystarcza tam, gdzie podejmowanie dyskusji nie jest bezwzględnie potrzebne. Oczywistych faktów nie warto udowadniać. Bardziej przydatne wydaje się poszukanie odpowiedzi, co wynika z takiego ewidentnego zaprzeczania faktom i czemu ma to służyć.
Otóż Rafał Trzaskowski ewidentnie zmierzał takim stwierdzeniem do wykazania przewagi reprezentowanego przez niego ugrupowania nad tym konkurencyjnym, które Zielony Ład wprowadziło.
– Przecież pan przyznał wczoraj u Mentzena, że to PiS i premier Morawiecki podpisali Zielony Ład – twierdził Trzaskowski. I zaraz potem przekonywał, że to dzięki działaniom tego rządu stabilizują się rolnicze ceny, ponieważ podjęto decyzję, że ukraińskie zboże nie będzie wjeżdżać do Europy.
Zatem wniosek jasny: kiedyś był zły Zielony Ład, ale już został naprawiony. Kłopoty rolników to nie wynik chybionej polityki rolnej (w szczególności: Wspólnej Polityki Rolnej), ale jednorazowego błędu w postaci wpuszczenia zboża z Ukrainy.
Ale już wszystko wraca do normy, a to dzięki nowemu rządowi.
Dokładnie tak właśnie zinterpretował swoje słowa Trzaskowski w sobotniej rozmowie z Mentzenem – przekonywał go, że dla rolników zmieniono to, co w ogóle wcześniej w życie nie weszło (jak ugorowanie).
Proszę zwrócić uwagę na całkowite pominięcie kwestii zgody na taką a nie inną unijną politykę – Trzaskowski przezornie nie porusza w ogóle tego problemu. Czyżby mówienie o unijnych sukcesach reprezentowanej przez niego partii było w tym przypadku niewygodne?
Podobny tok myślenia pokazał Trzaskowski podczas debaty przy drugim „rolniczym” problemie: umowie Mercosur.
Pana środowisko przyjaźni się z tymi, którzy chcą rozmontować UE. Jak pan chce zmontować koalicję, żeby zablokować umowę z Mercosur? – pytał Trzaskowski. I zaraz potem oskarżył Nawrockiego, że nie wie, ilu państw potrzeba do zablokowania umowy z Mercosur.
Wie czy nie wie – nieistotne. Ważne, że wskazano, iż podważenie tej umowy jest trudne, wręcz niewykonalne (co przecież już wyraźnie widać), nawet dla tak znakomitej partii, jak rządząca, a cóż dopiero dla takiej, jak PiS – wielokrotnie w UE „ogranej”.
Wbrew pozorom środowisko wiejskie dostało więc ważne informacje: Zielony Ład zostaje, ale przecież poprawiony. Rynek rolny jest uporządkowany i bezpieczny – obecny rząd uchronił nas przed wszelkimi niegdysiejszymi turbulencjami rynkowymi. Poradzi sobie zatem i z tymi nadciągającymi.
Tyle Rafał Trzaskowski.
Czy kłamstwo jest gorsze, czy manipulacja? I czy manipulacja to przypadkiem nie mowa nienawiści?
Kandydat Karol Nawrocki
A co o tym samym mówi Karol Nawrocki? Jednoznacznie: przyznaje, że Zielony Ład był błędem i zapowiada referendum w sprawie jego odrzucenia. Skłania się też w kierunku uznania, że unijny system ETS jest niezgodny z Konstytucją RP oraz krajowym porządkiem prawnym, co ma zostać stwierdzone w wyroku Trybunału Konstytucyjnego, spodziewanym 27 maja.
Ocenia: „przeciętna polska rodzina przez ETS i Zielony Ład będzie płacić więcej o 2,5 tys. zł za ogrzewanie”.
Czytaj też:
Dobrze wyliczył? Kłamstwo? Czy Zielony Ład w ogóle można jeszcze odrzucić? A może jest zrealizowany albo nie ma go w ogóle (jak chce Rafał Trzaskowski)?
Jesteśmy w przededniu zmiany unijnych wieloletnich ram finansowych. To świetna okazja do oceny (która już się zresztą w UE dokonuje) realizowanych polityk. Referendum dałoby silne umocowanie do wywierania presji na odejście od nich czy znaczącą ich korektę. I to nawet bez poparcia tych, którzy w UE mają wielu przyjaciół.
O planach Karola Nawrockiego wobec wsi i rolnictwa czytaj więcej:
Nawrocki powtórzył deklarację ochrony gospodarstw i rynku rolnego – także przed Ukrainą i krajami Mercosur – również podczas niedzielnego marszu w Warszawie.
Rolnictwo ważne dla prezydenta?
Podczas ostatniej przedwyborczej debaty dwaj kandydaci nie mówili zbyt wiele o rolnictwie: problemy te poruszano tylko „przy okazji”, bezpośrednio rolnictwa nie dotyczyło żadne z zadanych wprost pytań żadnego z kandydatów.
Czy deklaracje dotyczące rolnictwa powinny w ogóle padać przed tymi wyborami?
Prezydent nie ma obowiązku kształtowania rynków rolnych – ale polityki międzynarodowej już tak.
Wiele wynika z deklarowanych planów – także dla rolników i mieszkańców wsi. Warto więc wydedukować z przedstawianych przez kandydata (i jego zaplecza) zamiarów i osiągnięć np. przyszłość wsparcia dla rodzin (800 plus tylko dla pracujących czy może ulgi podatkowe dla rodziców co najmniej dwojga dzieci?), zapowiedzi dotyczące migracji (kogo chcemy mieć za sąsiada i z kim chcemy się dzielić naszym dorobkiem?), zmiany światopoglądowe (kto może tworzyć rodzinę, czy kobieta potrzebuje wsparcia macierzyństwa czy raczej prawa do aborcji?), kształt UE (wspólny rynek czy jedno państwo?).
Coś jeszcze trzeba wiedzieć?
O obowiązkach prezydenta czytaj też:














