Scroll Top
krowa łąka rów

Ekoschematy pogodzą rolników i ekologów?
Fot. JayJayV z Pixabay

Ekoschematy pogodzą rolników i ekologów?
Fot. JayJayV z Pixabay

Kiedy kolejne zmiany w Planie Strategicznym i w ekoschematach?

Zmiany przyjęte przez rząd w Planie Strategicznym są coraz bliżej zaakceptowania przez  Sejm – co nie znaczy, że nastąpią szybko czy w samą porę. A czy są plany wprowadzania dalszych zmian czy uproszczeń?

Trwa zmiana ustawy o Planie Strategicznym.

– Głównym celem tej ustawy jest wdrożenie w latach 2024–2027 nowych form wsparcia w ramach płatności bezpośrednich, tj. płatności dla małych gospodarstw i nowego ekoschematu – gruntów wyłączonych z produkcji, czyli powszechnie nazywanych ugorowaniem – tak rekomendował posłom przyjęcie przygotowanej przez rząd nowelizacji poseł Sprawozdawca Piotr Głowski.

Więcej o zmianach w PS:

Dwie ważne zmiany w Planie Strategicznym dla WPR

Projekt nie wykracza poza zakres nowelizacji przepisów unijnych, jest wręcz kontynuacją doraźnych rozwiązań z 2023 roku lub następstwem zmian przeprowadzonych w unijnych przepisach – trudno więc spodziewać się wprowadzania do niego zmian przez posłów.

Zwłaszcza, że czas nagli – wnioski o dopłaty i tak trzeba będzie w tym roku uaktualniać, chcąc skorzystać na nowelizacji.

Więcej:

Do końca sierpnia można będzie zadecydować o skorzystaniu z ryczałtu lub o ugorowaniu

Projekt nie wzbudził chęci poprawiania ani w Komisji Rolnictwa, ani podczas debaty w Sejmie.

Warto odnotować jednak wypowiedź wskazującą na dalsze plany dotyczące ewentualnych zmian w Planie Strategicznym. Bo – jak przyznawali posłowie – obie zmiany teraz wprowadzane to nic nowego, nawet ekoschemat w postaci ugorowania wprowadziły już inne państwa:

– Z posiadanych informacji wynika, że w takich państwach członkowskich jak Bułgaria, Estonia, Słowacja i Węgry już funkcjonują podobne ekoschematy. Polska wprowadzi ten dokument w roku 2024, zaś w roku 2025 tożsamy ekoschemat mają wdrożyć Szwecja, Grecja, Rumunia, Łotwa i Finlandia – mówił poseł Kazimierz Plocke Koalicja Obywatelska.

Czy będą więc inne zmiany? Może partie rządzące wykorzystają możliwości wpływu, jakie daje bliska polska prezydencja? Z dalszej części wypowiedzi posła Kazimierza Plocke to nie wynika.

– Chcemy też zwrócić uwagę, że w przyszłym roku będzie prezydencja Polski w Unii Europejskiej i uważamy, że to może być dobre forum dla zaproponowania nowych, akceptowalnych rozwiązań dla wspólnej polityki rolnej na lata 2027–2034 – przyznał poseł, ale nie podał,  jakie ewentualne zmiany powinny być wprowadzone. – Należy podkreślić, że utworzenie obszaru ugorowanych gruntów pozytywnie wpłynie na, po pierwsze, bioróżnorodność terenów rolniczych, po drugie, ograniczenie stosowania pestycydów przez wprowadzenie zakazu ich stosowania na gruntach ugorowanych.

A więc trudno tu mówić o planowaniu znaczących zmian czy ograniczania Zielonego Ładu.

Zmiany potrzebne?

A co ma do zaproponowania dzisiejsza opozycja, jeszcze niedawno rządząca – a więc zdolna do wprowadzania i zasad, i zmian?

Poseł Jarosław Sachajko przedstawił wczoraj w Sejmie takie dwa pomysły na zmiany ekoschematów:

– Pierwszy to jest retencjonowanie wody na trwałych użytkach zielonych. Co roku słyszymy, że w miastach jest problem z wodą w studniach. Woda jest ograniczana, reglamentowana dla mieszkańców. A dlaczego? Powód jest prosty: bo nie ma wody na łąkach. Woda na łąkach nie jest retencjonowana. Magazynowanie wody w sztucznych zbiornikach wodnych jest bardzo drogie. Kosztuje ok. 30 zł za 1 m3. Dlaczego nie chcą państwo zapłacić rolnikom – chociażby części tych pieniędzy – za retencjonowanie, pilnowanie wysokiego poziomu wody na łąkach u rolników? Chociażby 4 tys. zł z hektara. Proszę zauważyć, jak by to poprawiło budżety rolników, a jednocześnie skokowo zwiększylibyśmy ilość wody w Polsce, odporność Polski na susze. Nie byłoby problemu ze złotymi algami w Odrze czy teraz w Wiśle.

Czyli – nie ugorowanie, a zalewanie terenów rolniczych?

Więcej:

Jak nie ugór, to zalew?

Poseł Sachajko jednak sprzeciwił się takiemu podejściu i tłumaczył innemu posłowi, że:

– Słowo „zalanie”, jak pan sobie sprawdzi w słowniku, oznacza: pokryć nim coś całkowicie. A więc to oznacza zalanie łąk – pokryć całkowicie. A utrzymywanie wysokiego poziomu wód na łąkach oznacza taki poziom, aby to było 20 cm poniżej korzeni traw, aby trawy dalej mogły rosnąć, a rosłyby jeszcze lepiej dzięki wysokiemu poziomowi wód.

Tak, ale to już sztuka – najwyraźniej zbyt trudna, skoro nie porwał się na taki ekoschemat także rząd PiS.

– Drugie rozwiązanie, drugi ekoschemat, nad którym obecny rząd się nie pochylił, to jest rolnictwo węglowe. Minister Sawicki, słyszałem, parokrotnie mówił, że jak on był ministrem, to on proponował koalicjantom, żeby to wprowadzić. Jak zwykle koalicjant jest zły, koalicjant nie pozwolił. Ale to rozwiązanie znowu dużo by nam pomogło. Po pierwsze, bylibyśmy zeroemisyjni, czyli nie trzeba byłoby płacić za abstrakcyjne kupowanie pozwoleń na emisję CO2, bo to CO2  magazynowalibyśmy właśnie w postaci próchnicy i biomasy na polach u rolników. Rolnicy mieliby stabilne plony, byliby odporni na susze. To są rozwiązania, które powinny być wdrożone, które dawałyby opłacalność i stabilność rolnikom, a rolnicy dostawaliby te pieniądze nie za coś – tylko za świadczenie usług ekologicznych dla całego społeczeństwa. Co państwu powiem? Brakuje niestety w Polsce gospodarza, który by jak najwięcej tych pieniędzy, które my mamy, które rolnicy płacą, które Polacy wpłacają do naszego budżetu, starał się zatrzymać w Polsce – mówił poseł Sachajko.

I trzeba zauważyć, że może i rząd się „nie pochylił” nad rolnictwem węglowym, ale rząd PiS wprowadził ekoschemat „Rolnictwo węglowe”. Czyżby uszło to uwadze posła Kukiz’15, wytrwale współpracującego z MRiRW w czasie rządów PiS? A może uważa, że można „pochylić się” bardziej?Trudno to ocenić, szczegóły ewentualnego nowego ekoschematu nie padły.

Zmiany w PS teraz co najwyżej dopiero za rok

O plany dotyczące planowanych dalszych zmian w ekoschematach pytał też wczoraj poseł Krzysztof Ciecióra, niedawny wiceminister.

– Ekoschematy upraszczamy i będziemy upraszczali, bo gąszcz przepisów, który zastali polscy rolnicy, z którym borykają się nie tylko rolnicy, ale i pracownicy agencji – stąd te opóźnienia – spowodował, że rolnicy zbyt dużo czasu poświęcają na działalność administracyjną, biurową, nie mając czasu dla rodziny, nie mając czasu na wypoczynek czy na zrealizowanie wszystkich zadań w swoich gospodarstwach rolnych. Robimy to poprzez stosowanie oświadczeń i innych tego typu uproszczeń w ramach obowiązującego systemu wnioskowania – tylko tyle miał do powiedzenia na temat ewentualnych dalszych zmian ekoschematów podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Adam Nowak. Jak dodał, nie należy spodziewać się jednak prędkich kolejnych zmian w Planie Strategicznym.

– Jednocześnie informuję, że będziemy dalej wprowadzali uproszczenia w kolejnych okresach, ale nie w tym roku, nie w tym okresie wnioskowania, żeby nie opóźniać procesu otrzymania dopłat przez rolników – zadeklarował wiceminister. – Natomiast proces usprawnienia, również w zakresie wniosków z drugiego filaru, będzie prowadzony, bo to jest znaczne ułatwienie dla gospodarstw rolnych. Chodzi o to, że tym samym umożliwi to pełne wykorzystanie środków w ramach planu strategicznego WPR przez polską gospodarkę, przez polskich rolników i sektor rolno-spożywczy.

Posty powiązane

error: Content is protected !!