Jakie będą priorytety polskiej prezydencji?...
Fot. Mayukh Karmakar z Pixabay
Jakie będą priorytety polskiej prezydencji?...
Fot. Mayukh Karmakar z Pixabay
Kołodziejczak czy Siekierski do dymisji?
A może obaj? Tylko kto będzie politykę robić?…
Płomienna krytyka własnego resortu, wygłoszona w jednej ze stacji radiowych dwa dni temu przez sekretarza stanu Michała Kołodziejczaka (przerost, bezczynność – słowem pan wiceminister już wie, co będzie robić, jak stanowisko opuści, ale nie bardzo wie, co ma robić teraz) skłoniła posła Jarosława Sachajkę do wygłoszenia w Sejmie oświadczenia:
– Już za miesiąc dzieci z pięciu województw powinny wyjechać na ferie zimowe z dofinansowaniem z funduszu składkowego rolników. Ale czy pojadą? Pytanie jest uzasadnione, ponieważ do dzisiaj rodzice ani organizacje związkowe nie wiedzą, czy będzie dofinansowanie, czy nie będzie tego dofinansowania. Obecna sytuacja jest bez precedensu. Rządy się zmieniały, ale zawsze dbały o to, aby dzieci rolników wyjeżdżały na takie ferie. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że dzieci rolników stały się zakładnikami walki pomiędzy frakcjami w ministerstwie rolnictwa. Minister Kołodziejczak wylał wiadro pomyj na ministra Siekierskiego, mówiąc, że jest dublowanie pracy, zła organizacja pracy, brak decyzji, brak reform, brak planu dla rolnictwa. Prawdopodobnie to jest prawda. Tylko, panie ministrze Kołodziejczak, to pan jest przedstawicielem największej partii w parlamencie. To pana minister nie daje pieniędzy na rolnictwo. To pana formacja złożyła projekt ustawy niby o ochronie rolnictwa, a niszczący rolnictwo. Do roboty, panie ministrze, a nie tanią politykę w mediach sobie uprawiać. Albo powiem jak Piłsudski: Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić.
Chociaż poseł poruszył ciekawsze wątki, to minister Siekierski odniósł się do tego najmniej istotnego i odpowiedział:
– Spokojnie, spokojnie. Wszystkie decyzje zostały podjęte. Złożone wnioski o wyjazdy dla dzieci w ramach funduszu składkowego są realizowane, tak że nie będzie żadnych opóźnień. Bardzo dziękuję.
I choć okrzyki z sali domagały się poruszenia innego tematu („Dymisja Kołodziejczaka”), na tym debatę o rolnictwie – poprzedzającą już tradycyjnie za sprawą posła Sachajki obrady Sejmu – zakończono.
A szkoda.
Na co Fundusz Składkowy KRUS?
Nie od dziś wiadomo, że nie powinien być przeznaczany na dofinansowanie wypoczynku dzieci, organizowanego odpłatnie przez związki.
Rok temu nawet przez moment wydawało się, że to dofinansowanie wreszcie zostanie zatrzymane:
Związki zawodowe rolników indywidualnych dofinansuje podatnik – czyli budżet państwa
Ale nie zostało, jak widać.
Po kontroli z 2010 roku NIK wskazywała: „Najwyższa Izba Kontroli nie kwestionuje celowości dofinansowania niektórych zadań, zwłaszcza wypoczynku dla dzieci rolników, na co przeznaczono 12.925,4 tys. zł w 2007 r., 19.475,6 tys. zł w 2008 r. i 15.733,8 tys. zł w 2009 r. Zwraca jednak uwagę, że z naruszeniem prawa zlecano realizację tych zadań, przede wszystkim związkom zawodowym rolników, nawet jeżeli ich statuty nie przewidywały takiej działalności. Udzielając dotacji nie przeprowadzano również otwartego konkursu ofert, co naruszało art. 11 ust. 2 ww. ustawy.”
Po kolejnej kontroli w 2022 natomiast NIK nazwała Fundusz Składkowy „funduszem marnotrawnym” i tak oceniła kwestię dofinansowania wypoczynku dzieci:
„Poza finansowaniem świadczeń z tytułu ubezpieczenia społecznego, największe wydatki Fundusz Składkowy ponosił na wspieranie podmiotów działających na rzecz rolników i członków ich rodzin. W latach 2017-2020 wykorzystano na to prawie 103 mln zł. Do końca 2018 r. Fundusz nie miał prawa udzielać dotacji innym podmiotom. Niemniej robił to od dziesięcioleci i tylko w latach 2017-2018 udzielił nielegalnie dotacji na sumę 49,7 mln zł, głównie organizacjom zawodowym rolników. Podstawą udzielania dotacji były niezgodne z prawem zapisy w Statucie FSUSR. Dopiero zmiana przepisów ustawowych, obowiązująca od początku 2019 r., dopuściła udzielanie przez FSUSR dotacji na ściśle określone zadania realizowane przez organizacje działające na rzecz rolników i ich rodzin. Wystąpiły jednak przypadki naruszania także tych przepisów. W 2019 r. FSUSR przyznał prawie 2 mln zł dotacji na program zdrowotny, którego nie miał prawa powoływać, z tego ostatecznie przekazano około 1 mln zł.
Najwięcej środków przeznaczono na dotowanie kolonii dla dzieci rolników. Zarząd Funduszu wprowadził procedurę rozliczania dotowanych kolonii, która pozwala organizatorom dowolnie ustalać wysokość opłat pobieranych od rodziców za pobyt dzieci. Umowy na realizację kolonii zakładały rozliczanie na jedno dziecko kosztów wynoszących 750 zł dofinansowania i 187,50 zł środków uzyskanych z innych źródeł. Wszyscy objęci kontrolą organizatorzy kolonii pobierali od rodziców opłaty za skierowanie ich dzieci na wypoczynek. W objętym kontrolą okresie, opłaty te wahały się od 150 zł do 650 zł od dziecka. Pojedynczy organizatorzy z własnych środków pokrywali część minimalnego wkładu własnego lub koszty obsługi wypoczynku. Z reguły jednak występowała nadwyżka sumy dotacji i opłat rodziców, której często nie można było powiązać z kosztami obsługi kolonii zarejestrowanymi w księgach rachunkowych. Nadwyżkę organizator mógł wykorzystać poza kontrolą objętą rozliczeniem dotacji. Taki sposób rozliczania zadania podważał możliwość kontroli i oceny efektywności realizacji zadania oraz wskazanie źródła jego finansowania. Naruszało to przepisy ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.
Większość dotacji z Funduszu przyznano w trybie konkursu, w tym wszystkie udzielone po 2018 r. Kontrolą objęto m. in. dwa największe konkursy ofert z lat 2019-2020, w których przyznano łącznie 26,2 mln zł dofinansowania, z czego do sierpnia 2021 r. rozliczono 17 mln zł. W obu konkursach liczba punktów przyznanych w trakcie oceny merytorycznej nie przekładała się na wysokość przyznanego dofinansowania. Przykładowo, na wypoczynek letni w 2019 r. ofertom najwyżej ocenionym przyznano 44% i 63,5% wnioskowanej kwoty, przekazując obu podmiotom łącznie 300 tys. zł dotacji. Natomiast ofercie z grupy najniżej ocenionych przyznano 100% kwoty wnioskowanej w wysokości 700 tys. zł. Było to niezgodne z zarządzeniem Zarządu Funduszu w sprawie udzielania wsparcia ze środków FSUSR.”
Komu więc służy takie organizowanie kolonii i czy na pewno dzieciom rolników?
Czy związki nie powinny być finansowane inaczej?
Tymczasem rosną wpływy na FS, ale zasiłek chorobowy pozostaje symboliczny.
Więcej:
Ale o tym nikt w Sejmie nie mówi.
Komu „politykę robić”?
Marszałek Piłsudski niegdyś wskazał miejsce rwącym się do rządzenia, ale nieudolnym:
Jakkolwiek według marszałka zajęcie dla nich odpowiednie graniczyło z rolnictwem, to jednak tylko graniczyło…
Dziś w Sejmie będzie dłuższa okazja do wykazania troski o przyszłość rolnictwa, i to nawet europejskiego: w ramach informacji bieżącej, na wniosek PSL i posła Maliszewskiego, MRiRW przedstawi informację „w sprawie priorytetów polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w zakresie rolnictwa”. Wcześniej ten sam temat ma być prezentowany dziennikarzom podczas konferencji prasowej.
Cokolwiek niefortunnie to wszystko wypada… W końcu czy porządkować rolnictwo europejskie skutecznie może ktoś, kto ma bałagan wokół siebie?
Marszałek Hołownia wprawdzie wzdychał z powodu braku możliwości posiadanych przez Piłsudskiego („To powiedział marszałek Piłsudski. Nawet pan nie wie, ile rzeczy ten marszałek chciałby powiedzieć, a nie może czasami”), ale raczej trudno mniemać, że kiedyś po nie sięgnie…
A może priorytety prezydencji przedstawi młode pokolenie w MRiRW, a Kołodziejczak nie tylko nie będzie zdymisjonowany, ale zostanie ministrem?… W końcu kiedyś koń miał zostać senatorem – i nie chodziło ponoć wcale o jego wywyższenie, a tylko o upokorzenie senatu – więc co tam kury… co tam rolnictwo…














