We wszystkich funduszach jest łącznie ok. 100 mln zł.
Fot. Goran Horvat z Pixabay
We wszystkich funduszach jest łącznie ok. 100 mln zł.
Fot. Goran Horvat z Pixabay
Komu teraz pomoże Fundusz Promocji?
Posłowie zmierzają do rozszerzenia katalogu roślin oleistych o słonecznik i doprecyzowanie podmiotów, od których są naliczane i pobierane wpłaty na Fundusz Promocji Roślin Oleistych. Na promocję może też liczyć miód.
– Proponowane poprawki dotyczące wprowadzenia słonecznika jako jednej z roślin oleistych objętych funduszem promocji tych roślin – obok rzepaku, rzepiku, soi, lnu i konopi – odpowiadają na rosnące zainteresowanie uprawą słonecznika w Polsce ze względu na jego niskie koszty uprawy i potencjał zastąpienia rzepaku – tłumaczyła poseł Elżbieta Burkiewicz, Polska 2050 – Trzecia Droga.
Więcej o projekcie:
MRiRW: Zmiany w funduszach promocji i Planie Strategicznym dla WPR
To nie wszystkie zmiany.
– W trakcie rozważania tego projektu zgłaszano uwagi co do konieczności objęcia funduszami promocji branży pszczelarskiej i branży roślin białkowych. W związku z tym otrzymałem informację, że koalicja w tej sprawie będzie zgłaszała poprawkę w trakcie tego czytania – zapowiadał poseł sprawozdawca Lucjan Marek Pietrzczyk.
– Jedna z poprawek przesuwa 10% środków w ramach Funduszu Promocji Owoców i Warzyw na promocję produktów pszczelich – zapowiedział poseł Kazimierz Gwiazdowski.
A w związku ze zmianami, środki Funduszu Promocji Roślin Oleistych zwiększą się o kwotę 367 909 zł. – Więcej działań będzie mogło być wspieranych przez fundusz jako działania edukacyjno-informacyjne, inicjatywy badawczo-rozwojowe – spodziewa się poseł.
Ale poseł Kazimierz Plocke zapowiedział skromniejsze przesunięcie na promocję miodu:
– W tej sytuacji posłowie Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Lewicy po uzyskaniu akceptacji ministra rolnictwa i rozwoju wsi Czesława Siekierskiego proponują, aby z Funduszu Promocji Owoców i Warzyw przekazać 5% środków finansowych na działalność organizacji pszczelarskich w Polsce. Proponowane zmiany będą miały pozytywny wpływ na sferę ekonomiczną i naukową polskiego pszczelarstwa i pszczelnictwa. Przypomnę, że 10% wartości pracy pszczół to miód, a 90% – to korzyści wynikające z produkcji roślin uprawnych, które pomnażają nasz dochód.
Zatem fundusze promocji rozrastają się.
I wszystkim (posłom) się to podoba. Bo – jak dodał poseł Gwiazdowski: – Obecnie o powodzeniu handlowym decydują marka produktu oraz skuteczna promocja i reklama.
A na co składają się fundusze?
– 15% tych funduszy przeznaczono na szkolenia. We wszystkich funduszach mamy łącznie ok. 100 mln zł. Nie są to środki publiczne. To są pieniądze, na które składa się branża. Później komisje w ramach poszczególnych branż podzielą te pieniądze i przeznaczą je na różnego rodzaju wydatkowanie po to, żeby wzmacniać promocję – wyjaśniał wiceminister Stefan Krajewski.