Scroll Top
lupa monety

Czy produkcja rolna w Polsce może być opłacalna?
Fot. Jerzy Górecki z Pixabay

Czy produkcja rolna w Polsce może być opłacalna?
Fot. Jerzy Górecki z Pixabay

Konfederacja zmusi Telusa do działania na rynku zbóż?

Z rolnikami i przewoźnikami protestującymi na granicy z Ukrainą Konfederacja domaga się działania rządu.

Posłowie Konfederacji przekonują, że ich zainteresowanie rolnictwem w tej kadencji Sejmu nie jest efemerydą. O ile w poprzedniej kadencji zaprosili rolników w wyborach na swoje listy i po tym, jak żaden z nich nie wszedł do Sejmu, na cztery lata właściwie zapomnieli o rolnictwie – teraz od pierwszego dnia X kadencji upominają się o większą uwagę rządu dla niego.

Już kilka dni temu posłowie Konfederacji wskazywali na analogię sytuacji związanej z Ukrainą, a dotyczącej przewoźników i rolników.

Więcej:

Sejm X kadencji obraduje. Posłowie pamiętają o rolnictwie…

Teraz postanowili wykorzystać zaproszenie premiera Mateusza Morawieckiego, skierowane do nich jako potencjalnych koalicjantów rządowych. Jak zapowiadają, pójdą na rozmowy tylko po to, aby upomnieć się o racje protestujących na granicy z Ukrainą.

A do protestujących od 6 listopada przewoźników – domagających się równości w wykonywaniu przewozów przez nich i przez Ukraińców – dołączyli 23 listopada rolnicy, występujący pod hasłem „Oszukana wieś”. Chcą dopłat do kukurydzy i pomocy w związku z brakiem opłacalności produkcji rolnej. Na granicę udali się wczoraj przedstawiciele Konfederacji, aby wesprzeć protestujących.

W wystąpieniach wskazują na małą aktywność polskiego rządu w rozwiązywaniu problemów wynikających z wojny na Ukrainie. Argumentów dostarczyła im także Najwyższa Izba Kontroli w opublikowanym wczoraj raporcie pokontrolnym, bardzo krytycznym dla rządu.

Więcej:

NIK o działaniach MRiRW, rządu i KAS na rynku zbóż

Tymczasem minister rolnictwa Robert Telus nie zdecydował się wczoraj – pomimo zapowiedzi – spotkać z dziennikarzami i odnieść się do raportu NIK.

Wystąpienie pokontrolne NIK skierowane do ministra Telusa ma datę 31 lipca, NIK nie publikuje udzielonej odpowiedzi (minister miał na jej wystosowanie 21 dni).

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej wczoraj przez NIK dziennikarze pytali o to, czy kontrolujący poznali listę firm importujących zboże – także techniczne – z Ukrainy i czy ją upublicznią.

Jak stwierdził Michał Jędrzejczyk, radca prezesa NIK, NIK pozyskała w ramach kontroli listę firm sprowadzających zboże.

– W związku z tym, że jest to informacja, która wynika ze zgłoszenia celnego, objęte to jest tajemnicą celną – mówił. – Najwyższa Izba Kontroli nie jest w stanie przekazać tej informacji do publicznej wiadomości. Z naszych ustaleń wynika też, że minister rolnictwa i rozwoju wsi nie posiada takich informacji, dlatego że nie zwrócił się do szefa Krajowej Administracji Skarbowej ewentualnie o zwolnienie z tajemnicy celno-skarbowej. Dlatego trudno mi powiedzieć, czy minister kiedykolwiek taką listę państwu ujawni. (…) Minister rolnictwa nie  posiadał informacji, które firmy zajmowały się transportem i importem zboża z Ukrainy, zwłaszcza o charakterze technicznym. W związku z powyższym trudno było na przykład w naszej ocenie zadekretować konkretne służby, inspekcje sanitarne do tych konkretnych podmiotów, które to zboże odbierały. Ale to już jest decyzja pana ministra, dlaczego nie wystąpił o taką listę, o zwolnienie z tajemnicy celnej. Mógł to zrobić w naszej ocenie, ale tego nie uczynił.

Trzeba podkreślić, że MRiRW również pytane przez PolskaRola.pl o tranzyt i przywóz do UE, a także badania ukraińskiego zboża na terenie UE nie miało do przekazania żadnych konkretów.

Więcej:

Co wiemy o ukraińskim zbożu w Unii Europejskiej? 

Czy rząd PiS zdąży jeszcze coś zrobić dla rolników w związku z kryzysem zbożowym – jak się okazuje, wcale nie rozwiązanym i nie wyjaśnionym, a tylko  przejściowo wyciszonym?

Posty powiązane

error: Content is protected !!