Scroll Top
wieprzowina

Na rynkach azjatyckich musimy konkurować ze światowymi potentatami.
Fot. zizitop101 z Pixabay

Na rynkach azjatyckich musimy konkurować ze światowymi potentatami.
Fot. zizitop101 z Pixabay

Koreańczycy kupują polską szynkę… w USA

Polska branża mięsna wraca na rynek Korei Południowej po 10-letniej przerwie. Obecnie 10 zakładów mięsnych może eksportować mięso wieprzowe, zaś 5 ma pozwolenia na eksport drobiu.

Na pewno jest o co walczyć, ponieważ przed epidemią ASF, która w 2014 roku zablokowała dostęp do rynku koreańskiego, udział eksportu mięsa w ogólnym eksporcie produktów rolno-spożywczych wynosił 60%.

Nie może więc dziwić fakt, że na targach Seul Foods&Hotels, które miały miejsce w dniach 10-13 czerwca, polska branża mięsna miała silną reprezentację. Jest to kolejne wydarzenie, którego celem było zacieśnienie relacji gospodarczych oraz poszerzenie obecności polskiej branży mięsnej na tym ważnym azjatyckim rynku.

Jednym z głównych warunków zwiększenia wolumenu eksportu do Korei Południowej jest szybszy proces uzgodnień weterynaryjnych pomiędzy stroną polską a koreańską. Jednak już w tym momencie widać oznaki bardzo przychylnego nastawienia koreańskich partnerów do polskiego mięsa i jego przetworów.

Zauważa to Przemysław Gostkiewicz, prezes zarządu Sokołów S.A. Twierdzi on, że mimo długiego okresu przestoju w handlu mięsem z Koreą Południową, Koreańczycy pamiętają wysoką jakość polskich produktów, a przede wszystkim mają do nich sentyment.

– Uważam to za bardzo pozytywny znak – mówi Przemysław Gostkiewicz – Proszę sobie wyobrazić, że na półkach koreańskich sklepów możemy znaleźć polską kiełbasę, choć jest ona sprowadzana z USA. Koreańczycy produkują również swoją wersję „polskiej kiełbasy”. Uważam to za duży plus. Zdecydowanie łatwiej rozmawia się z kontrahentem, który zna i ceni oferowany produkt.

Prezes Sokołowa uznaje rynek koreański za bardzo istotny. Według niego potrzeby rynku koreańskiego idealnie korelują z charakterystyką polskiego rynku. Koreańczycy bardzo chętnie spożywają te produkty, które w Polsce nie cieszą się dużą popularnością. Chodzi o boczek, przednie nóżki czy żeberka.

– Rozwój eksportu do Korei Południowej powinien następować stopniowo – twierdzi Przemysław Gostkiewicz – Musimy pamiętać, że w ciągu 10 lat naszej nieobecności na tamtejszym rynku, eksportowane towary znalazły nowych nabywców w innych krajach. Wzrost eksportu powinien być więc uwarunkowany budową odpowiedniej bazy surowcowej, uwzględniającej specyficzne potrzeby rynku koreańskiego, takie jak obróbka poszczególnych elementów tuszy wieprzowej, waga, czy opakowania.  Spełnienie tych warunków jest bardzo istotne, ponieważ na rynkach azjatyckich musimy konkurować ze światowymi potentatami, takimi jak kraje Ameryki Południowej czy USA. Uważam jednak, że Koreańczycy nie chcą skupiać się na jednym głównym dostawcy i są bardzo świadomi konieczności dywersyfikacji importowanego mięsa.

W targach brały również udział polskie organizacje zrzeszające producentów mięsa. Jedną z nich była Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego.

– W mojej opinii wchodzimy w kolejny etap działań promocyjnych na rynku koreańskim – mówi Wiesław Różański, prezes UPEMI. – Staramy się wykorzystać duży sentyment do polskiego mięsa, które było obecne na rynku koreańskim przed 2014 rokiem. Dlatego też oprócz samych działań handlowych, podejmowanych przez polskich producentów, podczas targów zorganizowana została również konferencja prasowa skierowana do koreańskich dziennikarzy i influencerów. Musimy zacząć odbudowywać zaufanie do polskiego mięsa, nie tylko wśród przedstawicieli branży, którzy są świadomi wysokiej jakości, ale przede wszystkim wśród konsumentów.

Prezes UPEMI jest również zdania, że należy kontynuować działania promocyjne na wszystkich rynkach azjatyckich. Jest to proces i nie można spodziewać się natychmiastowych efektów, ale trzeba obserwować trendy rynkowe. Te zaś mówią, że eksport odgrywa coraz większą rolę w polskiej branży mięsnej, włączając w to eksport do krajów trzecich. Potwierdzają to również dane statystyczne. Jest to proces niewątpliwe trudny i czasochłonny, ale przynosi efekty, a przede wszystkim jest motorem napędowym dla całej branży.

 

Źródło informacji: komunikat prasowy UPEMI

Posty powiązane

error: Content is protected !!