Protest 9 stycznia 2026 r. w Warszawie.
Fot. MP
Protest 9 stycznia 2026 r. w Warszawie.
Fot. MP
Kto powinien znać umowę z Mercosur?
Minister Krajewski publicznie przyznał się, że nie zna treści umowy z Mercosur. Jego partyjni koledzy bronią go, twierdząc, że czytali ją inni – „aparat urzędniczy”, który ma nad nią pracować, a minister ma przecież podejmować decyzje.
Czy aby na pewno?
Trzeba przypomnieć, że jeszcze w poniedziałek 12 stycznia owi ministerialni urzędnicy – głosem Iwony Pacholskiej, rzecznika prasowego i dyrektor Biura Komunikacji MRiRW – przyznali, że umowy nie znają, gdyż nawet nie umieli wskazać, gdzie można ją przeczytać. Odsyłali do wersji sprzed pół roku.
Więcej:
A więc nie ma co szukać w MRiRW osoby, która umowę przeczytała – MRiRW nie zna umowy.
Co gorsza, minister Krajewski publicznie twierdzi, że to umowa, którą podpisze Komisja Europejska, a nie polskie MRiRW.
Zatem Polski w Unii Europejskiej nie ma – inni decydują za nas. I nikogo, a już na pewno nie polskiego ministra rolnictwa, to nie dziwi.
Minister rolnictwa w tym samym czasie ma czas na wyszukiwanie wypowiedzi dzisiejszej opozycji z czasów jej rządów, mających potwierdzić, że to nie obecny rząd odpowiada za treść umowy.
To już nie tylko brak odpowiedzialności, ale demonstracyjne lekceważenie – tak potrzeb rolnika, jak i jego inteligencji.
Bo trzeba przypomnieć, że – zdaniem samej Komisji Europejskiej – negocjacje rozpoczęte w 1999 roku „pomyślnie zakończono” 6 grudnia 2024 roku, o czym więcej:
UE–Mercosur: Rada UE zgadza się na podpisanie kompleksowej umowy o partnerstwie i handlu
Czyli umowę wynegocjowano w czasie sprawowania władzy przez obecną, a nie poprzednią, koalicję. Rząd Donalda Tuska został zaprzysiężony 13 grudnia 2023 roku. Miał rok na zainteresowanie się tematem i bieżące czytanie kolejnych wersji wciąż negocjowanej i zmienianej umowy. Ale najwyraźniej uznał, że to nie jego sprawa – tak jak i nie jego sprawą było szukanie mniejszości blokującej i wyraźnie liczył na sukces innych, chociażby świeżo zmienionego prezydenta.
Jego sprawą ma być natomiast przyjęcie projektu ustawy o aktywnym rolniku.
Rząd jeszcze rok temu nie przedstawiał swojego „ostatecznego stanowiska” wobec umowy, stwierdzał to wprost wiceminister rozwoju i technologii (właśnie to ministerstwo odpowiada za negocjacje umowy między Unią Europejską a Mercosur), wskazując, że jest na to za wcześnie i wyraźnie oddzielając kwestie rolnicze od całości umowy, o czym więcej:
Dlaczego rząd nie zajął stanowiska w sprawie umowy z Mercosur?
A teraz jest już za późno.
Minister rolnictwa zapowiada wniosek do TSUE – mający zatrzymać Mercosur – i chce kontrolować jakość napływającej do Polski żywności. A to dopiero nowość i nadzieja, zważywszy możliwości naszych inspekcji i ich dotychczasowe sukcesy w tym zakresie…
Jest bardzo prawdopodobne, że Parlament Europejski, nie czekając na wniosek Polski do TSUE, przegłosuje zgodę na umowę. Niewykluczone też, że PE postanowi 21 stycznia skierować umowę do TSUE.
I pomyśleć, że Polska mogła przygotować swój wniosek do TSUE już półtora miesiąca temu, czyli wtedy, gdy zapowiedziała go Francja:
Dziwna bezsilność i bezradność panuje wokół tej umowy. Ale to wszystko niestety nie jest niczym nowym w MRiRW. Obserwowaliśmy już podobną niechęć do czytania Planu Strategicznego dla WPR:
Bo i po co urzędnicy MRiRW mają czytać coś, co i tak nie oni, ale rolnik będzie realizował?














