Uszczelnienie rynku wewnętrznego może spowodować to, że będzie jeszcze większy popyt na polskie produkty rolne.
Fot. Rosy / Bad Homburg / Germany z Pixabay
Uszczelnienie rynku wewnętrznego może spowodować to, że będzie jeszcze większy popyt na polskie produkty rolne.
Fot. Rosy / Bad Homburg / Germany z Pixabay
Lepsza jakość handlowa artykułów rolno-spożywczych zapewniona?
A może poprawi ją dopiero rozporządzenie o producencie rzeczywistym?
Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych oraz niektórych innych ustaw.
Projekt rządowy przyjęto bez większych kontrowersji: głosowało 442 posłów. 421 – za, nikt nie był przeciw, 21 się wstrzymało.
Kontrole niezbędne
– Projekt ustawy o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych oraz niektórych innych ustaw jest projektem niezwykle istotnym zarówno z punktu widzenia funkcjonowania urzędowej kontroli żywności w Polsce, ochrony producentów żywności, w tym rolników, przed nieuczciwą konkurencją, jak również przede wszystkim z punktu widzenia zabezpieczenia ekonomicznych interesów konsumentów żywności. Projekt ustawy stanowi niezbędną implementację przepisów prawa wspólnotowego, głównie w zakresie świeżych owoców i warzyw, a także suszonych, jak również wprowadza nowe rozwiązania poprawiające efektywność kontroli żywności – tak rekomendował go poseł sprawozdawca Zbigniew Ziejewski.
Ma w szczególności:
– umożliwić weryfikację i korygowanie informacji umieszczanych w gazetkach reklamowych, ulotkach i tym podobnych materiałach, które nie stanowią etykiety produktu, ale odnoszą się wprost do niego
– wprowadza do polskiego porządku prawnego pojęcie oszustwa żywnościowego jako przestępstwa polegającego na celowym fałszowaniu żywności w celu uzyskania korzyści majątkowej
– uszczelnić system granicznych kontroli żywności, IJHARS będzie mogła kontrolować produkty przywożone do Polski deklarowane przez importerów niezgodnie z prawdą jako niebędące żywnością, a także produkty importowane i dzielone dotychczas na małe partie w celu uniknięcia kontroli
– przyznać IJHARS-owi środki finansowe w celu zwiększenia liczby etatów, głównie w punktach kontroli granicznej. W sumie chodzi o 88 etatów.
– powierzyć IJHARS-owi nowe zadania, związane z prowadzeniem działalności edukacyjnej i informacyjnej
– uszczelnić handel żywnością w Internecie, platformy sprzedażowe i sklepy internetowe będą zobowiązane do zapewnienia pełnej identyfikowalności sprzedawców
– usprawnić współpracę pomiędzy IJHARS, prokuraturą i organami ścigania.
Skutki mają być więc znaczne, ale obciążenia niewielkie.
– Efektywność nadzoru sprawowanego przez IJHARS wzrośnie, nie zwiększając przy tym obciążeń administracyjnych producentów żywności, w szczególności rolników. Obciążenia takie są nawet zmniejszane, czego przykładem może być poprawka wniesiona do projektu przewidująca obligatoryjne niekaranie za drobne nieprawidłowości dotyczące niewielkich partii produktów, o ile nie wyrządziły one szkody konsumentowi – mówił poseł Zbigniew Ziejewski.
Projekt wdraża przepisy unijne – z opóźnieniem.
A dlaczego posłowie Konfederacji wstrzymali się od głosu?
Ich zdaniem nie ma potrzeby zwiększania kompetencji administracji i tworzenia kolejnych przepisów karnych. Poseł Witold Tumanowicz tak to tłumaczył:
– Znacznie ważniejsze jest sprawne wykrywanie nieuczciwych praktyk oraz skuteczne egzekwowanie już obowiązujących przepisów. W Polsce problemem jest bardzo często nie brak regulacji, lecz ich praktyczne zastosowanie i egzekwowanie. Podtrzymujemy również nasze wątpliwości dotyczące dalszego rozszerzania kompetencji Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz zwiększania zakresu gromadzonych danych i obowiązków administracyjnych. Państwo powinno koncentrować się na uwalnianiu rynku i potencjału producentów, a nie na rozbudowywaniu procedur i obowiązków sprawozdawczych.
Czy przepisy okażą się korzystne dla polskiego rolnika?
Już jest dobrze
Wiceminister Małgorzata Gromadzka przekonywała, że nowelizacja nie obciąży polskich producentów, podobnie jak miało to miejsce w 2025 roku.
– Przeprowadzono 7,5 tys. kontroli krajowych i prawie 67 tys. kontroli w obrocie z zagranicą, czyli widzicie, jaka jest skala. Koncentrujemy się na produktach, które napływają do nas z krajów trzecich. Oczywiście inspekcja reaguje również na kontrole, które są zlecone przez konsumentów.
Nie należy też obawiać się dotkliwych kar, kary jednak są niezbędne:
– O winie będą rozstrzygały obiektywne organy. Kto ponosi winę, poniesie i karę. Dlatego też to jest kwestia włączenia Kodeksu karnego w to karanie, bo uważamy, że jeżeli będzie kara, szanowni państwo, będzie i miara w tych działaniach, które są podejmowane, ale które są nieuczciwe względem naszych producentów, względem ochrony rynku rolnego w Polsce, o co nam bardzo chodzi. Bo przecież wszyscy wiemy, co się dzieje w poszczególnych sektorach rolnych, wszyscy widzimy, jakie są koszty produkcji, wytworzenia produktów, a jakie są ceny rynkowe. Uszczelnienie rynku wewnętrznego może spowodować to, że będzie jeszcze większy popyt na polskie produkty rolne. Bo życzeniem każdego z nas na tej sali jest to, żeby to od polskich producentów wszyscy obywatele kupowali, żebyśmy przetwarzali te produkty, żeby tych produktów na półkach było coraz więcej.
Wiceminister zapowiedziała przygotowanie rozporządzenia o producencie rzeczywistym, co też będzie wspierać polskich producentów:
– Czyli my, szanowni państwo, chcemy, żeby oprócz znaków i informacji dotyczącej pochodzenia było wskazanie, kto rzeczywiście ten produkt wyprodukował, żebyśmy mieli pewność, z jakiego gospodarstwa rolnego dany produkt pochodzi. Jeżeli został przetworzony, to przez jakie przedsiębiorstwo został przetworzony. Będzie to pomagało nam uszczelnić rynek, przeprowadzać kontrole krzyżowe i ewidencjonować, jaki jest przepływ tych towarów i czy one rzeczywiście nie są zafałszowywane.
Czytaj też:
Będzie lepsza kontrola importowanej – czy może polskiej – żywności?














