Czy import z Ukrainy zniszczy polskie rolnictwo?
Fot. kalhh z Pixabay
Czy import z Ukrainy zniszczy polskie rolnictwo?
Fot. kalhh z Pixabay
Liberalizacja handlu UE z Ukrainą przyjęta w UE
Parlament Europejski, Rada oraz Komisja Europejska osiągnęły dziś rano porozumienie w sprawie przedłużenia o kolejny rok środków liberalizacji handlu z Ukrainą.
Pszenica nie została uwzględniona w propozycji. Nic nie mówi się też o utrzymaniu obecnej możliwości wprowadzania embarga przez państwo członkowskie w przypadku np. zagrożenia bezpieczeństwa publicznego – a z tej możliwości korzysta teraz Polska.
Po zmianie przepisów nie będzie więc można już zakazać importu z Ukrainy. Można będzie natomiast skorzystać ze wstrzymania bezcłowego importu po wyczerpaniu kontyngentu. Obowiązywać będzie to dla takich produktów, jak: owies, kukurydza, kasza i miód, jaja, mięso drobiowe i cukier. Kontyngent będzie ustalony na podstawie lat 2022-2023.
Zapowiedziano ponowne wprowadzenie ceł na ww. produkty w ciągu dwóch tygodni, zamiast trzech, w przypadku gwałtownego wzrostu importu, czyli skrócony został okres aktywacji automatycznego środka ochronnego (z 21 do 14 dni).
Komisja Europejska zadeklarowała również, że wyda oświadczenie, w którym zobowiąże się do wzmożonego monitorowania importu pszenicy i innych zbóż oraz wykorzysta dostępne jej narzędzia by chronić te rynki państw członkowskich, na których dojdzie do zakłóceń, ale nie będzie to ujęte w Rozporządzeniu tylko we wspomnianym oświadczeniu Komisji Europejskiej, które nie jest prawnie wiążące – podają analizujący sytuację eksperci.
I są niezadowoleni z porozumienia:
Zmiana bardzo ważnego okresu referencyjnego dla Polski z 2022 i 2023 na 2021, 2022 i 2023 nie została wynegocjowana, a zapewniłaby sprawiedliwą równowagę i doprowadziłaby do ustanowienia dodatkowych preferencji na poziomie, który byłyby łatwiejszy do zaabsorbowania przez rozchwiane rynki rolne. Okres referencyjny 2021, 2022 i 2023 zaniżyłby średnią, a to wpłynęłoby na mniejszy import produktów rolnych z Ukrainy – podają i oceniają, że pomimo włączenia owsa, kukurydzy, kaszy i miodu oraz skrócenia okresu potrzebnego na przyjęcie decyzji dotyczącej nałożenia środka ochronnego, wynik rozmów trójstronnych nie jest korzystny dla producentów rolnych.
Niezmieniony okres referencyjny i brak bezpośredniego włączenia pszenicy, sprawia, ze propozycja ta jest nie do przyjęcia. Dziś podczas głosowania w komisji handlu minister Waszczykowski i przewodniczący delegacji PiS poseł Tarczyński stanowczo się jej sprzeciwią. Taka sama rekomendacja będzie dla grupy EKR na głosowanie plenarne w kwietniu – zapowiadają eksperci EKR.
Czy ostatnia propozycja spodoba się innym przedstawicielom Polski?
Trzeba zauważyć, że wprowadzanie ograniczeń importu w sytuacji, kiedy magazyny są już zapełnione – zresztą tak, jak zrobiono to w ubiegłym sezonie – nie rozwiązuje problemów rolników.
Czytaj też:
Czy Polska będzie zmuszona do wznowienia importu z Ukrainy?














