Łoś jest na liście gatunków łownych, ale jest objęty moratorium od 2001 r.
Fot. wal_172619 z Pixabay
Łoś jest na liście gatunków łownych, ale jest objęty moratorium od 2001 r.
Fot. wal_172619 z Pixabay
Łoś niezagrożony
Postulowane przez ministra Krajewskiego zniesienie zakazu odstrzału łosi nie znajduje zrozumienia wśród koalicji rządzącej.
Poseł Łukasz Litewka z Lewicy podkreślił w Sejmie obecne sukcesy osiągnięte w dziedzinie odradzania populacji łosia:
– Zgodnie z wynikami monitoringu stacji badawczej w 2024 r. liczba łosi była szacowana na ok. 38 tys. osobników. Nie ma jednak danych, które by potwierdziły, że ta liczba jest obecnie zbyt duża. Mimo tego pan minister rolnictwa Stefan Krajewski chce być zapamiętany jako minister, który wróci do czasów, o których przed chwilą powiedziałem (czyli do czasów sprzed odbudowy populacji, kiedy było ok. 2 tys. łosi). – Minister Krajewski chce znieść zakaz odstrzału łosi, argumentując to ich rosnącą liczebnością i szkodami, jakie wyrządzają.
Poseł pytał:
– Czy ochrona pięciu gatunków ptaków naprawdę usprawiedliwia poświęcenie odradzającej się blisko 25 lat populacji łosia i otwarcie furtki do myśliwskich trofeów kosztem dobra przyrody? Dlaczego tutaj, na tej sali, chcemy nieetycznie handlować gatunkami? Tak naprawdę nie mówimy tylko o łosiu, ale także o wszystkich innych zwierzętach. Nie handlujemy przyrodą, bo nie jesteśmy jej własnością.
Posła uspokoił podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Mikołaj Dorożała:
– Tak, oczywiście, łosia należy bronić i edukować w tym zakresie – stwierdził i zadeklarował: – Oczywiście my w resorcie klimatu i środowiska nie planujemy żadnych zmian w tym obszarze. Też nie widzimy podstaw merytorycznych. Oczywiście taka dyskusja u nas wewnętrznie się odbyła po tym wniosku. Nie widzimy też podstaw do tego, żeby w ten sposób faktycznie negocjować, przesuwając dane gatunki zwierząt. Dyskusja o ptakach toczyła się zupełnie obok i to nie powinno mieć nic wspólnego z tym, żebyśmy teraz negocjowali: takie czy inne zwierzę za ochronę innych zwierząt.
Trzeba zauważyć, że Lewica włączyła do tej debaty odszkodowania za ptaki, o tej propozycji więcej:
Odszkodowania za ptaki, utracone korzyści i za szkody nocne?
Jak mówił wiceminister Dorożała, łosi jest może nawet 40 tys., ale jeleni nawet 300 tys. Nie jest też prawdą, aby stanowiły zagrożenie dla kierowców.
– Wręcz przeciwnie, w ciągu ostatnich lat nastąpił duży spadek zdarzeń drogowych z udziałem dzikiej zwierzyny. W zasadzie można powiedzieć, że one są na poziomie tego, co było w 2009 r. z jakimś wzrostem do mniej więcej 2015 r., później ze spadkiem – stwierdził.
Łoś jest na liście gatunków łownych, ale jest objęty moratorium od 2001 r.
– Odbywa się szacowanie szkód wyrządzonych przez łosie. Takie szkody się pojawiają wśród różnych gatunków. To jest monitorowane. Za takie szkody są wypłaty z budżetu państwa. Jeśli państwo polskie zdecydowało się chronić określone gatunki zwierząt, to za takie szkody, np. w przypadkach szkód rolniczych, oczywiście są wypłacane środki.
I zmian nie będzie, bo łoś „nie wyrządza jakichś bardziej istotnych szkód”, nie ma więcej wypadków z jego udziałem, a zwierzę ma ogromną rolę w ekosystemie.
Czytaj też:
Ochrona kolejnych ptaków kosztem rolników?














