Jak smarować masłem i zarabiać na RARS?
Fot. congerdesign z Pixabay
Jak smarować masłem i zarabiać na RARS?
Fot. congerdesign z Pixabay
Masło z polskich rezerw strategicznych zjedli Czesi?
I co w tym złego? Poza tym – pewnie nie tylko oni skorzystali. Likwidacja rezerw strategicznych powinna przebiegać w przetargu, a nie przez polski rynek.
Taki jest sens odpowiedzi udzielonej przez Wiesława Szczepańskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, na interpelację poselską.
Posłowie PiS – w szczególności niedawny minister rolnictwa Robert Telus – byli zaniepokojeni. „Z niepokojem docierają do nas sygnały, że masło z polskich rezerw strategicznych mogło zostać sprzedane czeskiej firmie, co w konsekwencji mogło doprowadzić do jego dystrybucji w czeskich supermarketach. Jeśli informacje te są prawdziwe, oznaczałoby to, że polskie zapasy, które miały służyć zabezpieczeniu krajowego rynku i stabilności cenowej w Polsce, mogły trafić za granicę” – pisali.
I pytali:
„Czy to prawda, że część sprzedanego z rezerw strategicznych masła trafiła na rynek czeski?
Czy to prawda, że RARS nie posiada mechanizmów kontrolnych umożliwiających monitorowanie, czy sprzedane produkty faktycznie trafiają na polski rynek?
Czy rząd planuje zmiany w procedurach sprzedaży rezerw strategicznych, aby uniknąć sytuacji, w której państwowe zapasy trafiają do podmiotów mogących wyeksportować je za granicę?”
Więcej o decyzji sprzedaży masła:
Jaki był cel rezerwy z masła?
I nie można dziwić się niepokojowi posłów PiS, jeśli zważyć, że rezerwę utworzono w 2023 roku „na wniosek Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poza Rządowym Programem Rezerw Strategicznych, zgodnie z decyzją Prezesa Rady Ministrów, a jednym z argumentów podnoszonych w uzasadnieniu decyzji dotyczącej tworzenia rezerwy strategicznej w postaci masła były utrzymujące się wówczas niskie ceny wskazanego produktu.”
Zatem – za czasów rządu PiS, a może nawet ministra Telusa – powstała rezerwa z taniego masła, aby można było je sprzedać (zużyć) w razie potrzeby albo sprzedać drożej, czyli zlikwidować rezerwę i ustabilizować rynek.
I ta likwidacja w 2024 nastąpiła:
„Na podstawie art. 27 ust. 1 pkt 4 i ust. 2 w związku z art. 25 ust. 2 i ust. 3 pkt 1-3 oraz ust. 4 i 5 ustawy o rezerwach strategicznych, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji wydał decyzję w sprawie likwidacji rezerw strategicznych masła mrożonego. Likwidacja rezerwy strategicznej masła zakupionego w 2023 r. została zaakceptowana również przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi” – podaje MSWiA.
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (dalej – Agencja / RARS), przeprowadziła przetarg pisemny nieograniczony, skierowany do przedsiębiorców działających na rynku mleka, w celu zawarcia umów z przedsiębiorcami, którzy złożą najkorzystniejsze pod względem ekonomicznym oferty kupna likwidowanych rezerw strategicznych – tłumaczy MSWiA.
RARS sprzedaje rezerwy w przetargu
Bo decyzja likwidacyjna ustalała warunki likwidacji, polegające m.in. na przeprowadzeniu przetargu pisemnego nieograniczonego, w cenie wywoławczej nie niższej niż cena ewidencyjna. I tak się stało – i to w zasadzie kończy temat:
„Wykonując decyzję w sprawie likwidacji rezerw strategicznych, Agencja przeprowadziła postępowanie, w wyniku którego wyłoniła 2 oferentów, którzy złożyli najkorzystniejsze oferty zakupu w ramach poszczególnych zadań, tj. Spółdzielnia Mleczarska Mlekovita oraz MILKPOL Polska Sp. z o.o. Podmioty, które podpisały umowę z RARS, są wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego, działają na rynku mleka i mają znaczący udział w obrocie na rynku polskim”.
MSWiA być może ma jednak jakiś niedosyt, bo dodała takie oto wyjaśnienie określające, czym jest RARS:
„Należy podkreślić, że RARS jest agencją wykonawczą i realizowała zadania związane z likwidacją masła zgodnie z decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz ustawą o rezerwach strategicznych. Działając na wskazanej podstawie, Agencja, wykonując decyzję o likwidacji rezerw strategicznych, dokonała sprzedaży przeznaczonych do likwidacji rezerw strategicznych w drodze przetargu, w tym w szczególności:
- sporządziła wykaz likwidowanych rezerw strategicznych, określając nazwę, ilość oraz cenę każdego asortymentu rezerw strategicznych przeznaczonego do sprzedaży, skalkulowaną według jego wartości rynkowej,
- przekazała do publicznej wiadomości wykaz, o którym mowa powyżej, zamieszczając ogłoszenie w Biuletynie Informacji Publicznej Agencji,
- dokonała wyboru najkorzystniejszej ekonomicznie oferty kupna likwidowanych rezerw strategicznych i przedstawiła projekt umowy sprzedaży,
- zawarła umowy sprzedaży likwidowanych rezerw strategicznych.”
Czyli RARS zrobiła to, co powinna.
Czy likwidacja rezerw strategicznych musiała wpłynąć na polski rynek?
A także: czy ta „likwidacja” powinna przebiegać przez polskie żołądki?
„Warto nadmienić, że podmioty prowadzące działalność na rynku polskim mogą działać w granicach prawa, zgodnie z zasadą swobody działalności gospodarczej oraz zasadą jednolitego rynku wewnętrznego Unii Europejskiej, które gwarantują m.in. swobodny przepływ towarów, usług, kapitału i osób oraz swobodną wymianę handlową (art. 26 oraz art. 28-37 Traktatu z dnia 26 października 2012 r. o funkcjonowaniu Unii Europejskiej)” – podaje MSWiA.
Mogło być inaczej? Pewnie tak, skoro jednym z pytań było to o ewentualne „zmiany w procedurach sprzedaży rezerw strategicznych, aby uniknąć sytuacji, w której państwowe zapasy trafiają do podmiotów mogących wyeksportować je za granicę”.
Pozostało bez odpowiedzi. Tak za czasu tego, jak i poprzedniego rządu.
I bez znaczenia staje się już możliwość oddziaływania na polski rynek przez sprzedaż tej właśnie rezerwy masła.
Ale przecież RARS „likwiduje” nie tylko rezerwę z masła. To musi być dobry biznes. A że nie dla RARS?…














