Kiedy poznamy ostateczną wersję umowy UE-Mercosur i dowiemy się o jej kosztach?
Fot. Welcome to All ! ツ z Pixabay
Kiedy poznamy ostateczną wersję umowy UE-Mercosur i dowiemy się o jej kosztach?
Fot. Welcome to All ! ツ z Pixabay
Mercosur, arogancja i indolencja – oraz śmierdząca sprawa
Po tym, jak w piątek 9 stycznia Rada UE wyraziła zgodę na podpisanie umowy z Mercosur, w poniedziałek 12 stycznia Klub Poselski PiS poinformował o złożeniu wniosku o odwołanie ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu, podał na portalu X: „Powód jest oczywisty – brak realnych działań i całkowita nieskuteczność w sprawie zatrzymania umowy UE–Mercosur.
Umowa ta oznacza napływ taniej żywności spoza UE, produkowanej bez rygorystycznych norm, które obowiązują polskich rolników. To nieuczciwa konkurencja, grożąca bankructwem wielu gospodarstw, spadkiem cen skupu i dalszym osłabieniem bezpieczeństwa żywnościowego Polski.
Zamiast stanowczo bronić interesów polskiej wsi, minister Krajewski wykazuje się arogancją i lekceważeniem głosu rolników. Polska wieś potrzebuje obrony, a nie bierności.”
Arogancja i indolencja
Czy nie zabrakło w tych zarzutach indolencji? Bo istnieje niebezpieczeństwo, że MRiRW w ogóle nie wie, co podpisze wkrótce UE z krajami Mercosur. I na domiar złego nie ma tego świadomości. Otóż wczoraj, po całodniowym dobijaniu się o odpowiedź na pytanie: „czy projekt umowy z krajami Mercosur został przetłumaczony na język polski?” uzyskałam od Iwony Pacholskiej, podpisującej się jako rzecznik prasowy i dyrektor Biura Komunikacji (jak mniemam – w MRiRW), następującą informację: „Tekst umowy z Mercosurem w wersji załączonej do wniosków Komisji z 3 września 2025 r. jest dostępny, również po polsku, na stronie internetowej unijnego serwisu Eurolex
- umowa przejściowa w sprawie handlu (obejmuje tylko filar handlowy)
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A52025PC0338&qid=1768226398450
- całościowa umowa o partnerstwie (obejmuje ona umowę ITA + filar polityki i współpracy)
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A52025PC0357&qid=1768226709705”.
Można by się było tylko cieszyć – bo coś jednak udało się MRiRW wyartykułować, co nie jest wcale częste – gdyby nie pewna wątpliwość. Otóż podane linki prowadzą do wersji tekstu z 3 września 2025 (najważniejsza umowa handlowa ma tu numer COM(2025) 338 final), natomiast Rada UE 9 stycznia wyraziła zgodę na podpisanie aktów z 11 grudnia (umowa handlowa opatrzona numerem 12419/25). Linki do tych wersji umowy (także po polsku) są tu:
https://www.consilium.europa.eu/pl/press/press-releases/2026/01/09/eu-mercosur-council-greenlights-signature-of-the-comprehensive-partnership-and-trade-agreement/
Czy coś działo się wokół umowy między wrześniem a grudniem 2025 roku?
Odchodząc ze stanowiska (w końcu lipca 2025 r.) minister Siekierski tłumaczył, że umowa czeka na przetłumaczenie:
Potem jednak okazało się, że umowa jest nadal w uzgodnieniach. Jeszcze 17 grudnia ministerstwo informowało o sukcesie w postaci wprowadzenia do umowy zmian postulowanych przez Polskę:
Parlament Europejski potwierdził wprowadzenie zmian w umowie:
Mercosur: Parlament i Rada zgadzają się w sprawie zabezpieczeń rolnictwa
Natomiast Rada UE potem informowała jeszcze o dwukrotnym od tego czasu wprowadzeniu zmian do umowy, podając: „Komunikat prasowy zaktualizowano 9 stycznia, aby odzwierciedlić wstępnie uzgodnioną przez Radę i Parlament zmianę progów powodujących wszczęcie przez Komisję Europejską dochodzenia w sprawie produktów wrażliwych – z 8% do 5%. 12 stycznia komunikat został zaktualizowany poprzez dodanie tekstu wstępnego porozumienia”.
Co więc ostatecznie podpisze UE z Mercosur? Nie wiem – a co gorsza, nie wie tego Ministerstwo Rolnictwa. I jeszcze twierdzi, że wie. Na pewno nie akt z 3 września, do którego odsyła MRiRW.
Mercosur i śmierdząca sprawa
Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Łomży informuje o wszczęciu śledztwa przeciwko rolnikowi, który w piątek 9 stycznia: „przyjechał samochodem marki Fiat Ducato do miejsca zamieszkania w/w (czyli ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego – dop. red.) i po założeniu liny transportowej na ogrodzenie jego posesji, zrzucił ze swojego pojazdu zbiornik typu mauser przed bramą w/w posesji, w wyniku czego doszło do wylania ok. 500 litrów substancji ciekłej koloru brązowo – zielonego, po czym odjechał sprzed posesji, a następnie powrócił, wszedł na jej teren i w rozmowie z żoną ministra kierował do niej słowa nawiązujące do działalności politycznej jej męża oraz groźby karalne popełnienia przestępstwa na szkodę jej lub osoby jej najbliższej, które z uwagi na okoliczności zdarzenia, wzbudziły w niej uzasadnioną obawę ich spełnienia, a swoje zachowania opublikował w nagraniach i zdjęciach na własnych mediach społecznościowych w portalu Facebook, w których jednocześnie kierował groźby karalne z powodu ich przynależności politycznej wobec Premiera RP, ponownie Ministra Rolnictwa, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Spraw Zagranicznych oraz Prezydenta Warszawy z zamiarem, by groźby te do w/w dotarły, znieważając tym samym publicznie konstytucyjne organy RP, tj. o czyn z art.119 §1 kk w zb z art.226 §3 kk w zb z art.190 §1 kk w zw. z art.11 §2 kk.”
„Substancja ciekła koloru brązowo – zielonego” okazała się być gnojowicą, jak wyjaśnił sam zatrzymany, który „W toku składanych wyjaśnień wyrażał niezadowolenie z prowadzonej przez rząd polityki dot. umowy z krajami Mercosour, a także z powodu braku zgody na wjazd do Warszawy strajkujących rolników.”
Będzie go to kosztować:
„Sąd Rejonowy w Zambrowie w dniu 12 stycznia 2026 roku uwzględnił w części wniosek prokuratora i zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy. Marcinowi Z. grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5” – podaje prokuratura i uzasadnia swoje działanie tym, że „podejrzany, któremu zarzucono popełnienie umyślnego występku, może ponownie popełnić przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, zwłaszcza że popełnieniem takiego przestępstwa groził pokrzywdzonym.”
Trzeba przypomnieć, że już przed demonstracją w Warszawie dały się słyszeć głosy rolników sfrustrowanych niemożnością doprowadzenia do stolicy ciągników i wylania gnojowicy, a także brakiem poczucia związkowego wsparcia w tym zakresie:
Wypada jeszcze pozwolić ministrowi na zabranie głosu wobec stawianych mu zarzutów:
— Zapowiedziany dziś wniosek o moje odwołanie ma charakter wyłącznie polityczny. Przez pół roku pełnienia funkcji ministra konsekwentnie działałem w interesie polskich rolników, przygotowując przepisy, na które czekali: aktywny rolnik, ochrona polskiej ziemi i funkcji produkcyjnych wsi — miał powiedzieć minister w czasie konferencji przed swoim biurem poselskim w Zambrowie.
I tu łączy się zatem zdanie ministra z opinią rolnika: rolnik twierdzi brzydko o jego działalności politycznej, zaś on widzi działanie polityczne raczej u opozycji niż u siebie. W sumie może nawet na jedno wychodzi, a jak nawet nie – to przecież i tak bez znaczenia.
O czym można już było się przekonać:
Protest przeciwko Mercosur pod Sejmem – a w Sejmie „aktywny rolnik”
Czy Marcin Z. będzie miał jakąś satysfakcję – chociażby w postaci odwołania ministra rolnictwa? Czy MRiRW pozna treść dokumentów uzgodnionych z Mercosur, zanim zostaną podpisane i wejdą w życie? I jedno i drugie wydaje się mało prawdopodobne. Ale przecież jest możliwe…














