Nastąpiło dopuszczenie kolejnego konkurenta na rynkach międzynarodowych do unijnego rynku.
Fot. FERMO SERGIO z Pixabay
Nastąpiło dopuszczenie kolejnego konkurenta na rynkach międzynarodowych do unijnego rynku.
Fot. FERMO SERGIO z Pixabay
Mercosur to za mało?
W przedostatnim tygodniu sierpnia amerykańska administracja ogłosiła podniesienie ceł na europejską wieprzowinę. Zaledwie tydzień później UE i Stany Zjednoczone podpisują porozumienie, którego jednym z elementów jest zapewnienie preferencyjnych warunków dostępu do europejskiego rynku dla wieprzowiny z USA.
Decyzja ta jak na razie nie powoduje negatywnych konsekwencji dla europejskich producentów wieprzowiny. Warto jednak przeanalizować to co dzieje się w Europie, a przede wszystkim zwrócić uwagę na zmniejszającą się produkcję loch, co jest obserwowane u wszystkich wiodących europejskich producentów. W dłuższym okresie może to sprawić, że wieprzowina z USA może zacząć wypełniać lukę, która będzie tworzyć się w przypadku braku wystarczającej ilości surowca na rynku europejskim.
Kolejną kwestią jest dopuszczenie kolejnego konkurenta na rynkach międzynarodowych do unijnego rynku. Wpływa to przede wszystkim na ceny, które ze względu na wyższe europejskie standardy produkcji nie mogą być tak konkurencyjne, jak te w przypadku wieprzowiny pochodzącej z USA.
Na razie nie wiemy, jakie będą szczegóły porozumienia. Informacje zamieszczone na stronach Białego Domu i Komisji Europejskiej nie wskazują konkretnych warunków, na jakich amerykańska wieprzowina mogłaby uzyskać preferencyjne warunki w dostępie do europejskiego rynku. Pewne jest jednak to, że po raz kolejny KE zaskakuje europejskie rolnictwo tym, że podaje do wiadomości publicznej zamiar podjęcia działań bez ujawnienia ich szczegółów i wpływu na europejskich producentów wieprzowiny.
W ocenie Wiesława Różańskiego, prezesa Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, sytuacja ta do złudzenia przypomina to, co dzieje się w przypadku umowy pomiędzy UE i Mercosur. W obu przypadkach pozostaje więcej miejsca na domysły niż realne przygotowanie się do wejścia w życie umów handlowych, a to rodzi obawy i niepewność na rynku, która nie powinna mieć miejsca. Ograniczenie przekazu do kwot kontyngentów dla umowy Mercosur to zdecydowanie za mało, a przez to bardzo łatwo jest podważyć obawy europejskich rolników. Podobnie dzieje się w przypadku tego, w dużym stopniu enigmatycznego porozumienia. Jedno pozostaje niezmienne. Europejscy producenci to jakość i bezpieczeństwo wynikające z wysokich standardów produkcji. Wyklucza to w praktyce konkurowanie na podstawie ceny, na co nie są przygotowane rynki międzynarodowe, poza ograniczonym rynkiem UE.
Źródło informacji: UPEMI
Czytaj też:
CC: Porozumienie UE-USA – Bruksela ustępuje, rolnictwo nie zyskuje nic













