Czy MKiŚ działa w interesie rolnictwa?
Fot. Peggychoucair z Pixabay
Czy MKiŚ działa w interesie rolnictwa?
Fot. Peggychoucair z Pixabay
Minister klimatu a sprawa rolna. Czy MKiŚ działa w interesie wsi i rolnictwa?
Głosowanie nad wotum nieufności dla minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski stało się okazją do wskazania na decyzje podejmowane w resorcie klimatu, ale wpływające na rolnictwo.
– Forsowana przez minister Hennig-Kloskę polityka bezpośrednio uderza w polskie gospodarstwa rolne – mówił poseł Włodzimierz Skalik. – Dwie dekady temu, zanim Polska znalazła się w Unii Europejskiej, pogłowie trzody chlewnej wynosiło 20 mln szt., a Polska była eksporterem wieprzowiny. Dzisiaj pogłowie spadło do 9 mln szt., a Polska staje się importerem. Pani minister nadała dzikom specjalny immunitet, który sprawia, że stada tej zwierzyny panoszą się na polach jako nietykalne, a rolnicy muszą likwidować całe hodowlane stada w walce z ASF.
Poseł wskazał też na rolę podejmowanych decyzji dotyczących lasów i wiatraków, a także niewłaściwie wprowadzany system kaucyjny:
– Po czwarte, lasy, narodowy skarb, który minister traktuje jako przeszkodę w realizacji unijnych celów w zakresie bioróżnorodności. Ograniczenia w pozyskaniu drewna, naciski na ochronę kosztem przemysłu drzewnego i energetyki. Polskie lasy mają rosnąć dla raportów kierowanych do Brukseli, a nie dla Polaków. Po piąte, proniemiecki lobbing. Pani minister rozpoczęła swoją ministerialną karierę od pamiętnej afery wiatrakowej. Wdrożony system kaucyjny jest wzorowany na niemieckich rozwiązaniach i charakteryzuje się tym, że i w Niemczech, i w Polsce zarabiają setki milionów złotych właśnie niemieckie firmy kosztem polskich samorządów.
W oświadczeniu o roli pozyskiwania drewna wypowiedział się też poseł Artur Szałabawka.
– Rząd koalicji 13 grudnia pod pozorem ochrony przyrody ogranicza pozyskanie drewna, destabilizuje rynek i osłabia fundamenty finansowe Lasów Państwowych. To nie jest odpowiedzialna polityka. To jest polityka finansowego rozbrajania jednej z najważniejszych państwowych instytucji. Mniej drewna to mniej przychodów. Mniej przychodów to słabsze Lasy Państwowe. A słabsze Lasy Państwowe to zamykane tartaki, ograniczanie działalności zakładów usług leśnych, zwolnienia pracowników, uderzenie w lokalne firmy, dramat rodzin i zapaść całych regionów, które żyją z gospodarki leśnej. Tak właśnie wygląda polityka obecnego rządu: najpierw ograniczyć możliwości działania, potem osłabić finansowo, następnie doprowadzić do kryzysu, a na końcu wmówić Polakom, że ten model się nie sprawdza. To nie jest ochrona przyrody. To jest przygotowywanie gruntu pod rozmontowanie Lasów Państwowych. Na to nie ma zgody.
Poseł Marcin Józefaciuk pytał:
– Swoje głosowanie uzależniam od odpowiedzi na konkretne pytania. Po pierwsze, po konsultacji z ministrem do spraw środowiska minister do spraw rolnictwa złożył wniosek do MEN o wygaszenie zawodów w szkolnictwie branżowym. Chodzi o zawody architekta krajobrazu i ogrodnika oraz zastąpienie ich nowymi, podobnymi zawodami. Sam kierunek można zrozumieć, ale moment jest fatalny. My jako środowisko o tym informowaliśmy i ministerstwo powinno o tym przestrzec. Dzisiaj szkoły prowadzą nabór do zawodów, w przypadku których nie ma jeszcze podpisanej podstawy programowej i nie ma wymaganych opinii wojewódzkiej rady rynku pracy. Dlatego pytam, dlaczego ministerstwo zaopiniowało pozytywnie wniosek, w przypadku którego procedowanie nad nim doprowadziło do tej sytuacji.
Po głosowaniu poseł Witold Tumanowicz powiedział:
– Niestety, panie marszałku, jestem zawiedziony dzisiejszą postawą PSL, ale nie zaskoczony. Dzisiejsze głosowanie pokazało brutalną prawdę o PSL – pokazało, że nie stoi już po stronie polskiej wsi. PSL zdradził rolników, leśników, myśliwych. Utrzymaliście na stanowisku Paulinę Hennig-Kloskę, mimo że jej polityka oznacza chaos w Lasach Państwowych, brak stabilnych zasad gospodarki leśnej, zwalczanie łowiectwa i decyzje podejmowane bez dialogu z tymi środowiskami. Obroniliście minister, która zrobiła z Polaków śmieciarzy przez system kaucyjny. Nie są nawet w stanie tego policzyć. Doprowadziła do upadku wielu polskich przedsiębiorców przez program „Czyste powietrze”. Niestety obroniliście szkodnika i zrobiliście to świadomie. To jest zdrada ludzi, których, zgodnie z waszymi deklaracjami, reprezentujecie. To zdrada rolników, którzy potrzebują stabilnych warunków, zdrada leśników, którzy dziś funkcjonują w chaosie decyzyjnym, zdrada myśliwych, których system jest rozbijany bez uzasadnienia i bez szacunku dla ich pracy. Dziś nie możecie już mówić, że stoicie po stronie polskiej wsi. Dziś stanęliście po stronie szkodliwej władzy. Wybraliście utrzymanie stołków zamiast obrony obywateli.
Poseł Czesław Hoc wygłosił na zakończenie posiedzenia Sejmu oświadczenie „Kuriozalne działania ministerstwa klimatu uderzające w pszczelarstwo”. Mówił:
– W związku z rozporządzeniem UE Nature Restoration Law (NRL) resort Pauliny Hennig-Kloski chce „ograniczyć negatywny wpływ pszczoły miodnej na populacje dzikich zapylaczy”. Coś niebywałego! Już Sokrates mawiał, że „pszczoła to Bożego ducha iskierka”, a Albert Einstein miał dowodzić, że „gdy zginie ostatnia pszczoła na kuli ziemskiej, ludzkości pozostaną tylko 4 lata życia”. Tymczasem koalicja 13 grudnia, a dokładnie ministerstwo klimatu, uznało pszczołę za zagrożenie. Uderzają w pszczoły na rzecz tzw. dzikich zapylaczy. Masakra! Chcą ograniczyć pasieki na terenach chronionych, likwidacji, limitów i zmniejszania pasiek miejskich, chcą ingerować w hodowlę i dobór matek pszczelich, wreszcie ograniczyć bazę pokarmową dla pszczół.
Poseł omówił zalety zdrowotne miodu i produktów pasiecznych, ale także aspekt zachowania bioróżnorodności ekosystemu, zapylania roślin i zwiększenia produkcji rolnej.
Sejm wobec nieuzyskania wymaganej większości głosów odrzucił wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra klimatu i środowiska Pauliny Henning-Kloski. Głosowało 451 posłów. Większość ustawowa – 231. 213 posłów było za, 238 – przeciw, nikt się nie wstrzymał.














